Facebook Google+ Twitter

Boże Narodzenie w Auschwitz

Program II Polskiego Radia emituje od pewnego czasu cykl pod tytułem „Auschwitz – między zbrodnią a świętością”. W środę 20 grudnia mogliśmy posłuchać audycji o Bożym Narodzeniu w Auschwitz. Autor cyklu – Paweł Sawicki zebrał archiwalne nagrania wspomnień byłych więźniów.

  fot. Tadeusz Jachnicki/Dziennik ZachodniCytowane w audycji wspomnienia więźniów i opisywane fakty robią wstrząsające wrażenie.
Leon Mateja tak wspomina Boże Narodzenie roku 1940: „W bloku Krankenmanna śpiewaliśmy polskie kolędy. Stałem na taborecie i dyrygowałem całym blokiem. Niemcy chcieli, żebyśmy śpiewali więcej. Śpiewaliśmy także kolędę „O Tannenbaum”. Ludzie płakali, jedynym życzeniem każdego było, żeby stamtąd wyjść.”
Leszek Turkiewicz opowiada, jak w 1941 r. po kolejnej kaźni: „zwłoki więźniów ułożono pod choinką, a Niemcy powiedzieli, że to są prezenty.” Wigilię roku 1943 wspomina Maria Mazurkiewicz: „Była choinka, grała orkiestra, a do tego stosy trupów sięgające aż po dach bloku. Tego Bożego Narodzenia nigdy nie zapomnę” .
Stefan Krupa opowiada, jak w bloku mieszczącym ok. 800 więźniów, blokowy Szymon Grynberg – ateista i Żyd zaintonował kolędę „Wśród nocnej ciszy”. A następnie zaapelował do „paczkowiczów”, żeby podzielili się niewielkimi ilościami żywności przesłanymi przez rodziny. Stanisław Tomaszewski wspomina charakterystyczną dla Bożego Narodzenia atmosferę oczekiwanie na świąteczne paczki. Władze obozowe celowo wstrzymywały wydawanie ich więźniom do stycznia. Tak, aby i w tym szczególnym momencie odebrać im ową drobną radość.

Teresa Wątor-Cichy, pracownik Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, autorka książki „Więzieni za wiarę. Świadkowie Jehowy w KL Auschwitz-Birkenau”, podczas programu opowiadała o doniosłej roli, jaką w życiu więźniów odgrywała wiara. Sprawowanie obrzędów religijnych i posiadanie przedmiotów kultu były w obozie surowo zakazane. Mimo to więźniom udawało się czasem odprawić nabożeństwa, a nawet – w największej konspiracji – sprawować mszę. Aż do wiosny 1943 r. większość więźniów Auschwitz stanowili Polacy. Wśród nich znalazło się wielu katolickich księży. Byli oni darzeni powszechnym szacunkiem. Zdarzało się, że niektórzy więźniowie podszywali się pod księży licząc na dodatkowe porcje chleba, którymi obdarowywano w dowód wdzięczności... Pomimo wielu trudności i czyhającego niebezpieczeństwa, czasem udawało się sprawować sakramenty. Spowiadano się w ciągu dnia, w trakcie wykonywania pracy. Szczególną aktywnością w tej mierze wykazywał się o.Maksymilian Kolbe. Były więzień Władysław Lewkowicz wspomina spowiedź, jako moment szczególnej otuchy. Więźniowie modlili się też na wykonanych przez siebie z chleba, małych różańcach.

Jedną z grup skazanych w III Rzeszy na eksterminację byli Świadkowie Jehowy. Do Auschwitz trafiło ich około 400. Często byli to Niemcy, w przewadze kobiety. Do obozu koncentracyjnego trafiali za odmowę brania udziału w wyborach, sprzeciw wobec wcielenia do wojska albo pracy w przemyśle zbrojeniowym. Niektóre więźniarki – Świadkowie Jehowy – jako Niemki pracowały w domach esesmanów. Dzięki temu z czasem udało im się przemycić do obozu religijne pisma. W 1943 r. zaczęły docierać do Auschwitz masowe transporty Żydów. Ci, którzy przeżywszy selekcję nie utracili wiary, starali się kultywować religijne zwyczaje. Teresa Wątor-Cichy opowiadała o Żydówkach ze Słowacji, które na obozowej pryczy świętowały święto Pesach.

Pomimo szalejącego bestialstwa esesmanów i – często bardziej od nich brutalnych - więźniów funkcyjnych, u niektórych z nich okres Bożego Narodzenia wywoływał czasami przebłyski człowieczeństwa. Trudno jednak ocenić, czy odzywało się wtedy sumienie, czy też w owym okresie niemieccy „nadludzie” zwyczajnie chcieli mieć chwilę wytchnienia od ciężkiej pracy.  Wypowiedzi przytoczone w audycji „Boże Narodzenie w Auschwitz” świadczą o tym, że święta w obozie nigdy nie były okresem wesołym. Chyba jednak wolno zgodzić z opinią Pawła Sawickiego, że dzięki wspomnieniom z dawnego życia, które przy okazji świąt odzywały się w sercach obozowych „numerów”: „Niemcom nie udało się do końca odczłowieczyć ludzi.”


O tym wszystkim warto pamiętać także dziś. Żyjemy bowiem w ciekawych czasach. W epoce, w której historyczne fakty często poddawane są dowolnym interpretacjom. Prezydent Iranu organizuje naukowe konferencje negujące Shoah. Izraelski rząd odmawia ekstradycji stalinowskiego zbrodniarza. Nowojorski tygodnik pisze o kilkuset Polakach-esesmanach z załogi obozowej Auschwitz. Przewodników w Muzeum w Oświęcimiu turyści pytają: „Czy to  z tych wieżyczek Polacy strzelali do więźniów?” . Członkowie „Narodowego Odrodzenia Polski” pozdrawiają Krzyż Katyński „gestem cezarów”. A niemiecka organizacja obywatelska troszczy się o zadośćuczynienie podeptanym prawom człowieka...

Czyżby w XXI wieku historia przestała być nauczycielką życia?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

niesamowite są Pana teksty...wielkie gratulacje!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michał, oby więcej takich tekstów. Człowiek zaczyna cenić swoje Święta....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pamiętasz? dawnych wspomnień czar:

Wyrażenie „polskie obozy” jest nie tylko mylące. Jest bolesne dla Polaków. Obozy śmierci zbudowały nazistowskie Niemcy, które okupowały Polskę. – powiedział przedwczoraj w ONZ Bronisław Geremek.

Kropka. Dla porządku trzeba dodać, że w Auschwitz-Birkenau zginął ojciec profesora. Jego słowa – nie ma wątpliwości – zdyscyplinowały durniów w parlamencie europejskim, a pismaków z nobliwych światowych mediów przekonały, iż nie wszystko musi być kwestią odmienności gramatycznej („polish concetration camp” określa także miejsce geograficzne, gdzie dokonywano zbrodni, jak zapewniał w TOK FM Adam Szostkiewicz, publicysta i tłumacz, więc chyba wypada mu wierzyć). W rezultacie rezolucja europarlamentu w sprawie Auschwitz zbrodniarzy określa identycznie. W tym miejscu chylę czoło przed inicjatywą „Gazety Wyborczej”, która bombardowała telefonami zachodnie przekaziory, żeby prostowały językowe głupoty i efekt takiej akcji wypadł efektywnie. Pojawiły się sprostowania i przeprosiny, co może, tu się narażę, świadczyć o braku złej woli i niedouczeniu, a nie spisku, jak chcieliby paranoicy.
Na upamiętnienie sześćdziesiątej rocznicy światowego ludobójstwa, najokropniejszego dla narodu żydowskiego zjechali się do Polski najwięksi przywódcy.
Teatr im. Słowackiego w Krakowie. Prezydent Putin powiedział, że jest mu po prostu wstyd za to, co czasami dzieje w Rosji, a miał na myśli odradzającą się tam, co i rusz szowinistyczną histerię. Z tym cieniem Czarnej Sotni, zapewnił Rosja będzie bezwzględnie walczyć. Dodał również, że pora wreszcie porzucić drugorzędne, polityczne spory, a zająć się sprawami pilnymi a niebezpiecznymi. Miał oczywiście też na myśli terroryzm.
Przejmująco zabrzmiało przemówienie Wiktora Juszczenki. Ze ściśniętym gardłem opowiedział o swoim ojcu, który był więźniem KL. – Podczas poprzedniego pobytu wziąłem ze sobą garść ziemi z obozu. Przekazałem ją ukraińskim Żydom zapewniając, że w moim kraju antysemityzmu nie będzie.
W podobnym duchu, co poprzednicy przemawiał też wiceprezydent USA. „Zło jest złe”, śpiewa Tomek Budzyński z Armii. Dick Cheney wyjął mu to z ust... Dalej pisać nie chcę, żeby nie popaść w patos. Kto miał oczy, ten widział główne uroczystości w telewizji, albo na żywo.
W perspektywie chrześcijańskiej, a więc bądź, co bądź eschatologicznej jak memento brzmią słowa Chrystusa: „Wtedy wydawać was będą na udrękę i zabijać was będą, i wszystkie narody pałać będą nienawiścią do was dla imienia mego...” (Ewangelia św. Mateusza, 24: 9). Zimowa czapka Putina. Nakrycie głowy Aleksandra Kwaśniewskiego...

PS. 27 stycznia w telewizji CNN jak gdyby nigdy nic: „Sześć milionów Żydów zmarło w nazistowskich obozach, wraz z milionem innych, w tym sowieckimi jeńcami wojennymi, Cyganami, homoseksualistami i politycznymi przeciwnikami nazistów”. Jednak ręce i nogi opadają. Chodzi oczywiście o taki drobiazg jak Polacy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.