Facebook Google+ Twitter

Bożena Mirosława Dołęgowska-Wysocka: Z masonkami jest mi po drodze

- Masoni starają się szukać odpowiedzi na egzystencjalne pytania. Nie chcą widzieć tylko nowoczesnego, konsumpcyjnego świata, który pojawia się w telewizorze - mówi dr Bożena Mirosława Dołęgowska-Wysocka, czcigodna mistrzyni warszawskiej loży masońskiej "Prometea", należącej do Wielkiej Loży Żeńskiej Francji.

Bożena Mirosława Dołęgowska-Wysocka / Fot. Bożena Mirosława Dołęgowska-WysockaMariusz Jakubowski: Jest Pani najbardziej znaną masonką w całej Polsce. I chyba jedyną, która ujawniła publicznie swoją przynależność. Dlaczego?
Bożena Mirosława Dołęgowska-Wysocka: Musiałam ujawnić swoją przynależność, ponieważ byłam członkiem redakcji „Wolnomularza Polskiego”. A nie można tworzyć anonimowo pisma. Trzeba odpowiadać za to, co się pisze. Inne masonki też ujawniają swoją przynależność, wśród rodziny i znajomych, ale ja z racji zawodu dziennikarki jestem najbardziej medialna. Chociaż do publicznej wiadomości została podana także przynależność mojej koleżanki, bo została wymieniona w książce prof. Hassa o masonerii, ale jako umysł ścisły, inżynier z wykształcenia, nie pojawia się tak często w mediach. Nie wiąże się to jednak z jakąś niezwykłą popularnością. Jestem znana tylko w pewnych, niezbyt licznych kręgach.

Wolnomularstwo ma w swych założeniach działalność charytatywną i walkę o prawa człowieka. Czy to dlatego zdecydowała się Pani wstąpić do masonerii? Jest przecież szereg innych instytucji, które także walczą o prawa człowieka, czy prowadzą działalność charytatywną.
Tak naprawdę, w życiu wiele zależy od przypadku. Mój mąż został na początku lat dziewięćdziesiątych wolnomularzem. I właśnie w tym czasie Wielka Loża Żeńska Francji zaczęła szukać poprzez polskich masonów kontaktów, żeby stworzyć kobiece loże w Polsce. Do tej pory bowiem w Polsce nigdy w historii nie istniała masoneria kobieca („ostatnio” istniały tak zwane loże adopcyjne, czyli takie, które przejmowały matki, żony, siostry a nawet kochanki masonów, w XVIII wieku). Za sprawą braci - wtedy jeszcze z lóż Wielkiego Wschodu Francji w Polsce, które później przekształciły się w samodzielny Wielki Wschód Polski - dostałam kontakt do Paryża, gdzie po jakimś czasie zostałam inicjowana na regularną wolnomularkę. Okazało się, że z masonkami jest mi po drodze.

Pani mąż Adam Witold Odrowąż-Wysocki również jest masonem. Pierwsze masonki w XVIII wieku miały kontakty z lożami przez członkowstwo w lożach swoich mężów. Tak to wygląda również dzisiaj?
Nie, poza kilkoma przypadkami w większości były to już nasze kobiece kontakty. Zapraszałyśmy do naszego grona przyjaciółki, koleżanki, kuzynki. I mężowie później nie odgrywali większej roli, chociaż zdarzają się całe rodziny masońskie, gdzie masonem jest i mąż, i żona, matka, teściowa. Jest kilka „klanów” masońskich w Polsce, ale tylko kilka.

Na stronie Wielkiej Loży Żeńskiej Francji można przeczytać, że loże żeńskie istnieją głównie po to, aby kobiety mogły w swoim gronie dyskutować o sprawach ich dotyczących, jak handel żywym towarem, przemoc w rodzinie. Z drugiej strony dobrze byłoby zwracać uwagę mężczyzn na te problemy i dyskutować razem z nimi.
Są takie sytuacje, że kobiety wolą być same w swoim towarzystwie. Ale organizujemy wspólne prace lożowe z masonami, zapraszamy się na swoje prace, agapy, rajdy masońskie. Więc zwracamy uwagę mężczyzn na problemy kobiet, ale czasem po prostu przedstawiciele obydwu płci chcą być w swoim towarzystwie, bo łatwiej jest im znaleźć wspólny język. Myślę, że tak czują zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Czasem chce się po prostu odpocząć od drugiej płci.

Czytaj dalej --->


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Mirosława Dołęgowska-Wysock
  • Mirosława Dołęgowska-Wysock
  • 23.09.2012 19:23

Dziękuję za zainteresowanie tematyką wolnomularską. Zapraszam na swój blog: Aszera, żona Pana Boga :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mirosława Dołęgowska-Wysock
  • Mirosława Dołęgowska-Wysock
  • 23.09.2012 19:22

Dziękuję za zainteresowanie tematyką masonerii. Nie jesteśmy aż tak tajemniczy, jak nas nieraz opisują. Zapraszam na swój blog: Aszera, żona Pana Boga :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 04.09.2012 20:38

@ Roman Długosz - Czy Pan w nim był lub ktokolwiek kogo Pan zna, był w piekle? Piekła wcale nie ma,to tylko tak się mówi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawość to 1 stopień do piekła.1!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Halszka
  • Halszka
  • 04.09.2012 07:15

Ciekawy wywiad . Interesuje mnie temat o masonach . To zamknięta grupa ludzi. Coraz więcej zaczynają mówić o sobie , ujawniają swoją przynależność .

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 03.09.2012 19:50

Bardzo ciekawa sprawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.