Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

54638 miejsce

"Bracia Sisters", czyli western noir

Powieść Patricka DeWitta stanowi coś pośredniego między westernem, komedią, dramatem i powieścią noir. Ten kanadyjski pisarz obala w niej mit Dzikiego Zachodu ogarniętego gorączką złota.

okładka / Fot. wydawnictwo CzarneAkcja powieści rozgrywa się w latach 50. XIX wieku na Dzikim Zachodzie ogarniętym gorączką złota. Głównymi bohaterami są bracia Eli i Charlie Sisters, płatni mordercy, którzy słyną ze swojej brutalności. Pewnego dnia zostają oni wysłani z Oregon City do Kalifornii, gdzie mają odnaleźć i zabić wroga ich szefa. Nie trzeba chyba dodawać, że ich podróż obfituje w liczne przygody, jak na western przystało. Jak wspomina Eli: Przeżyliśmy z Charliem wiele przygód i widzieliśmy rzeczy, których większość ludzi nigdy nie zobaczy. Bracia spotykają na swojej drodze przeróżne postacie, z których każda jest barwnie opisana. Wśród nich jest m.in. wiedźma, dentysta czy chemik amator...

Eli i Charlie mają odmienne charaktery, co niejednokrotnie przeszkadza im dojść do porozumienia. Charlie to wybuchowy brutal i cwaniak, który czerpie przyjemność z zabijania i nie stroni od mocnych trunków. Natomiast Eli to romantyk, który ma w sobie coś z poety, w dodatku odczuwa żal po każdym zabójstwie i chciałby skończyć z przestępczym życiem. Utwierdza się w tym przekonaniu, gdy jako jeden z nielicznych, zaczyna dbać o swoje zęby i świeży oddech. Czytelnika może rozbawić reakcja Charliego na nowy wynalazek - szczoteczkę i proszek do mycia zębów: Objaśniłem mu i pokazałem, jak ich prawidłowo używać, a potem zamknąłem i wziąłem głęboki wdech. - To dobrze odświeża jamę ustną. (...) Charlie zachował sceptycyzm. Skomentował, że z pianą na ustach wyglądam jak dzikie zwierzę. Odparłem, że wolę wyglądać jak zwierzę przez kilka minut dziennie, niż pachnieć jak zwierzę przez całe życie, zamykając w ten sposób naszą dyskusję o szczoteczce. Nie zmienia to faktu, że za sprawą Eliego zaczynają się stawać się lepszymi ludźmi. Pod sam koniec książki trudno ich nie lubić i nie wybaczyć im ich okrutnego zachowania.

Muszę przyznać, że nigdy nie przepadałam za westernami, bo jak dla mnie, są one zbyt schematyczne. Obejrzałam może ze dwa filmy z tego gatunku - "W samo południe" oraz serial "Bonanza". Co z nich zapamiętałam? Zatłoczone saloony, pojedynki rewolwerowców na śmierć i życie, napady zamaskowanych bandytów na banki, pociągi lub dyliżanse, liczne pościgi konne i strzelaniny oraz wojny z Indianami. Bohaterowie westernów podzieleni są zawsze na czarne charaktery i praworządnych obywateli. Wszystko jest tam czarne albo białe, nie ma nic pośredniego. A w walce dobra ze złem, zawsze zwycięża dobro.

Choć w powieści Patricka DeWitta nie brakuje saloonów, krwawych pojedynków i strzelaniny, to nie jest to typowy western. To coś pośredniego między westernem, komedią, dramatem i powieścią noir. Autor po mistrzowsku bawi się konwencją, poprzez wprowadzenie absurdu, groteski i czarnego humoru. Już sam tytuł stanowi zabawną grę słów, szczególnie wyczuwalną w oryginale - The Sisters Brothers (Bracia Siostry). Zabawne są również niektóre dialogi: Nie, nie możesz się uśmiechać podczas kłótni. Tak się nie robi i śmiem twierdzić, że dobrze o tym wiesz. Powinieneś się pieklić, dyszeć nienawiścią i przypominać sobie wszystkie krzywdy, jakie ci wyrządziłem w dzieciństwie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.