Facebook Google+ Twitter

Brak alternatywy czyli krótka ławka Palikota i Kowala

Déjà vu, w tych słowach można opisać odczucia po lekturze list wyborczych i obejrzeniu setek plakatów oraz billboardów. Polska scena polityczna to betonowy twór, tak skonstruowany, że w momencie, gdy tylko pomyślimy o alternatywie, w głowie odezwie się głośna syrena alarmowa.

 / Fot. Wojtekskalski/CC 3.0Nie chodzi tylko o kalkulację, którą próbują narzucić wyborcom dwie największe partie. Zawiera się ona w słowach: głosując na XXX lub XX marnujesz głos i zwiększasz szanse YY lub YYY. Tego typu komunikat podprogowy da się obejść - wystarczy chwilę pomyśleć.

Problem jest bardziej skomplikowany i nie dotyczy wbrew pozorom polaryzacji: PiS-PO. Jego istotą jest "krótka ławka kadrowa" partii, które chcą być alternatywą dla duopolu.

Podczas spotkania z Pawłem Kowalem, szefem PJN, Łukasz Brzezicki zapytał o ewentualnych kandydatów partii, do pełnienia funkcji ministerialnych. Pan europoseł miał spory problem i poprzestał na kilku nazwiskach. Niektóre z nich wymieniał wielokrotnie w kontekście obsady różnych ministerstw.

Co to oznacza? Że partie, które chcą być alternatywą dla PiS i PO, ale także SLD, nie są przygotowane do przejęcia władzy. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku Ruchu Palikota. Weźmy chociażby okręg wyborczy nr 34 w Elblągu, gdzie numerem jeden na liście jest Wojciech Penkalski. Człowiek, który skazywany był trzykrotnie, w tym pierwszy raz za pobicie kijem baseballowym, firmuje listę ugrupowania.

Zatarcie wyroku umożliwiło mu walkę o mandat. Wielu wyborców pójdzie po rozum do głowy i zastanowi się czy głosować na byłe szefostwo CBA, na listach PiS czy też na ludzi z przeszłością kryminalną. Oczywiście to spore uogólnienie, ale bardzo często wybór kandydata, odbywa się zero-jedynkowo. "Jedynki" na listach poza tym mają tę właściwość, że postrzegane są przez wyborców, jako trampolina do pełnienia funkcji w państwie, jeżeli ugrupowanie wygra wybory.

Bardziej świadomy wyborca będzie kalkulował, co jest dla niego lepsze. Nawet, jeżeli idealistycznie będzie chciał przełamać siłą swojego głosu panujący duopol, zastanowi się dwa razy czy zagłosować na partie, które jeśli wygrają wybory, będą uprawiać polityczny freestyle, próbując zapełnić stanowiska ministerialne. Owszem można zadać pytanie o siłę kadr partii rządzącej i największej partii opozycyjnej.

Miernie rządząca PO czy straszący rewolucją moralną PiS, zmęczonym wyborcom wcale nie kojarzą się z wybitnymi jednostkami, które godnie sprawowałyby urzędy. Problem jednak w tym, że obie partie są przede wszystkim przewidywalne i wariant powyborczy opracowały na wszelkie możliwe sposoby.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (38):

Sortuj komentarze:

no to wszystko przeczytałem od wesołkowatego geizmu poprzez wyobrażenie jakie ma o Palikocie Grzesiek po gebelsizm...
fajnie ale co to ma do rzeczy?
Odnośnie wniosków zgadzam się z Tomaszem
Nie ma po co iść na wybory i nie idę na nie...
są sprawy ważniejsze niż głosownie na krzykliwą badziewność np. takie jak "manie" w niedużym poważaniu całej tej przereklamowanej imprezy pod mylącą nazwa Wybory, albo niedzielny spacer z żoną po lesie (może grzyby będą?)
pzdr.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafale ciekawy tekst... 5 dałem zatem wydawcy który był jednym z nas...
jednak fachowców można wynająć a ministrowie nie muszą być członkami partii
naprawdę...
co więcej czasem lepiej wynająć dobrego technokratę niż mianować kiepskiego chłopka roztropka z partii
to że w Polsce to mało stosowane to raczej należy przypisać nie systemowi duo-polowemu a zgniliźnie kolesiostwa która Polskę trawi...
damy koledze zarobić a fachowca nie weźmiemy bo nie "nasz" i działki nie odpali...
Tak przecie jest, a może nie?
...
faktycznie utworzył się system dwupartyjny i jest to proces naturalny zupełnie
bezpośrednio jest to wynik dążenia polityków do własnej wygody
silni chcieli być jeszcze silniejsi i tak zmieniali prawo wyborcze że małe partie nie mogą się dostać do parlamentu
obywatele zaś sami oddali władzę politykom godząc się np przy okazji referendum konstytucyjnego na odbieranie sobie prawa wpływu na decyzje polityków
ktoś prócz mnie głosował przeciwko obecnej konstytucji z tego powodu że zlikwidowała obligatoryjne referendum konstytucyjne nieobwarowane żadnymi progami frekwencji?
ano własnie...
...
inna sprawa czy to duo-pol trwały czy też wkrótce będzie monopol jednej partii?
mniejsza już której... może będzie POPIS (żenująca nazwa skądinąd)
monopol jest jeszcze wygodniejszy niż duopol ;-)
...
Jadwiga mnie zaskoczyła "wielopokoleniowa edukacja" a co to?
czy przejmujemy wiedzę rodziców lub dziadków?
arystokracja się Pani Jadwidze marzy ale ona z edukacji nie słynęła wcale
maż stanu z urodzenia hi hi
syn sekretarza i wnuk sekretarza tow. sekretarz
Rojalistka jak widzę ;-) lekko czerwona ale rojalistka
A w Anglii doprawdy tak nie jest.
Tak jest w Korei Północnej... ;-)
Kim Ir Sen miał syna Kim Dzong Ila a ten ma 3 synów z których jak przyszłość pokaże jeden może zostać
"mężem stanu" z urodzenia...
...
dopiero pierwszą stronę komentarzy przeczytałem...
pzdr.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Tomasz Osuch 02:15. PiS nie jest wyjątkiem, ale w grę wchodzi skala i celowość. Członkowie PiS postudiowali nauki dr.J. Goebbelsa i stosują je nagminnie. Dodam, że "gebelsizmem" mogą się posługiwać tylko jednostki wykształcone, inteligentne, perfidne, których celem jest granie ludźmi jak kartami czy pionkami na szachownicy w celu uzyskania korzyści - w tym wypadku - władzy. Wykorzystują uczucia patriotyczne, religijne ludzi słabych, o małej wiedzy. Jak dla mnie, są gorsi, bardziej fałszywi niż oszuści pokroju "Konsul", gdyż ci oszukują mocnych, "chajcatych", wykorzystując ich niezbyt chwalebną cechę, jaką jest pazerność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam to: http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/tomasz-lis-na-zywo/wideo/jaroslaw-kaczynski-03102011/5286585

Trwa ponad 50 minut, ale w zasadzie, po tym wywiadzie lub jeśli ktoś woli debacie, wiadomo wszystko...

Komentarz został ukrytyrozwiń
7237
  • 7237
  • 04.10.2011 13:34

Prawdę rzecze Grzegorz Wink. Nawet wczoraj wieczorem wmawiał Lisowi te bajki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Tomasz Osuch - chyba inaczej postrzegamy słowo "insynuacja". Partie mają jakieś programy, które potem realizują albo nie, ale tylko PiS upiera się, że całe polskie państwo jeśli nie jest pod ich kierownictwem, to nie ma racji bytu.
Upieranie się że legalnie wybrane władze to agenci obcych krajów, sugerowanie że brat zginął w zamachu "bo przeszkadzał", wypowiadanie się że ktoś został prezydentem przez pomyłkę, a premier nie ma prawa nim być, że żyjemy w dyktaturze, a kościół jest prześladowany itd itp... Nikt tego przed prezesem w Polsce nie robił. Zwolennicy teorii spiskowych żyli w Polsce przez lata, ale nie było takiej wrogości między nimi, a ludźmi dobrze się czującymi w III RP. Prezes napuścił ludzi na siebie i cały czas nakręca swoich wyborców żeby się czuli zagrożeni, atakowani i w ogóle najlepiej szykowali się do wojny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Łukasz Brzezicki - Palikot przede wszystkim dużo rzeczy mówił i mówi wprost. Nie owija w bawełnę tylko wali prosto z mostu, że to czy tamto. Ludzie mają dosyć ściemniania o "dobrze ojczyzny" które wymaga tego czy tamtego. Dosyć mają wszystkich partii podlizujących się kościołowi. Dosyć udawania, że składają się z samych bohaterów i patriotów. Palikot szokuje ale prawdą. Nie gada głupot o "zamachu", nie trąbi o "zmowie" czy "kondominium" i nie podważa zasad funkcjonowania naszej demokracji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, ale Kaczyński stał się zauważalny na scenie politycznej stosunkowo niedawno. W wyborach w 2001 PiS miało gorszy wynik od Samoobrony. Zanim nastał "jego czas", nie było wcale dużo lepiej.

Co do insynuacji, to nawet programy wybrcze wszystkich partii są jedną wielką insynuacją. Proszę wskazać choć jedną partię, która - dla ułatwienia - choćby w połowie zrealizowała swój wyborczy program.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.10.2011 03:06

Panie Grzegorzu, Palikot stosuje taką retorykę, a poparcie mu rośnie. Paradoks?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale to niestety prezes wprowadził ten styl i cały czas go nakręca. Jakoś nie zauważyłem poza tym żeby przywódcy SLD czy PSL średnio raz w miesiącu wypowiadali daleko idące insynuacje pod czyimś adresem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.