Facebook Google+ Twitter

Brak odpowiedzialności pewniejszy niż podwyżka cen leków

Minister Bartosz Arłukowicz od kilkunastu godzin, wytrwale ponoć negocjuje ceny leków. Tylko, czy tak powinno być? Czy to normalne, żeby sprawę newralgiczną społecznie i politycznie, ale też medycznie – zostawić na ostatnią chwilę? Panie premierze: Gdzie pan był w tych sprawach przed miesiącem, ba przed miesiącami, gdy ministrowała jeszcze pani Ewa Kopacz?

Koalicyjny rząd PO-PSL nie ma w ostatnich dniach a szczególnie godzinach - spokojnych chwil. Wszystko przez nieszczęsną (czy nieudaną) listę o lekach refundowanych. Przygotowywana ponoć troskliwie i wnikliwie od miesięcy – nagle okazała się "afgańskim" niewypałem. Wjechał na ten niewypał, niedoświadczony zawodowo w roli jaka mu przypadła z nakazu premiera, nowy minister zdrowia, Bartosz Arłukowicz. Wjechał opancerzonym wozem bojowym, który jednak może nie wytrzymań siły uderzeniowej wybuchu, jaki go czeka, gdyby nie zdołał do 1 stycznia 2012 roku, rozbroić podłożoną mu minę. Zostało na to zaledwie dwa dni.

Sprawa nie jest ani prosta, ani bagatelna. Miliony chorych, zwłaszcza ludzi starszych, z bardzo niskim uposażeniem rentowym czy emerytalnym, nie może wytrzymać drzemiącego nacisku strony społecznej i medyczne oraz związków zawodowych walczących o ludzkie podejście do cen leków na nowej liście refundacyjnej. To co słychać z projektów szeptanych, lista może powalić stanem faktycznym, jaki ma odzwierciadlać za dwa dni. Blisko tysiąca leków zniknie z dotychczasowej listy a te które wejdą - mają być, według niepotwierdzonych informacji – przerażająco drogie. Znikną przy tym dotychczasowe leki za "jednego grosza" i za złotówkę. We wszystkich aptekach zostaną wprowadzone takie same ceny. Wejdą także stałe marże dla firm farmaceutycznych.

Dziś w radiowej rozmowie w TOK FM, europoseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Marek Siwiec - negatywnie ocenił zarówno kontrowersje dotyczące listy refundacyjnej, jak i zmiany w służbie zdrowia, poddając krytyce działania rządu. Podkreślił przy tym, że rząd "zaliczył tutaj dużą wpadkę". Bo przede wszystkim obwieszczeniami nie powinno się kontaktować i komunikować z opinią publiczną.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.