Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16860 miejsce

Bralczyk, Miodek i Markowski w rozmowie z Jerzym Sosnowskim

W środę, 7 maja, w siedzibie Agory odbyło się wyjątkowe spotkanie autorskie z profesorami Jerzym Bralczykiem, Janem Miodkiem, Andrzejem Markowskim oraz dziennikarzem Jerzym Sosnowskim, twórcami książki "Wszystko zależy od przyimka".

Od lewej: Jerzy Bralczyk, Andrzej Markowski, Jan Miodek i Jerzy Sosnowski / Fot. Weronika Trzeciak"Wszystko zależy od przyimka" to zapis rozmowy, jaką przeprowadził dziennikarz radiowej Trójki Jerzy Sosnowski z profesorami Jerzym Bralczykiem, Andrzejem Markowskim i Janem Miodkiem. Językoznawcy wypowiadają się w niej, jak mówić "po ludzku i po polsku" w epoce internetu, sms-ów i głupich reklam.

Pomysł na książkę wyszedł od profesora Jerzego Bralczyka po wspólnym spotkaniu z Andrzejem Markowskim z czytelnikami w bibliotece w Starym Mieście pod Koninem. Rozmowa o języku szła tak dobrze, że postanowili stworzyć książkę w takiej samej konwencji.

Profesorowie opowiadali, jak zostali językoznawcami. Andrzej Markowski poszedł na polonistykę, choć początkowo myślał o historii. Spowodowane było to tym, że jego wychowawczyni, która była historyczką powiedziała, Andrzej nie idź na historię, bo w tej chwili historii nie można uprawiać rzetelnie. Wybrał językoznawstwo za sprawą docent Haliny Kurkowskiej, u której napisał pracę magisterką i doktorat.

Natomiast Jerzy Bralczyk przyznał: - Kiedy poszedłem na Wydział Polonistyki nie myślałem o językoznawstwie. U mnie w domu mówiło się poprawnie, chętnie, dużo. Byłem w rodzinie nauczycielskiej. Uwiódł mnie język staro-cerkiewno-słowiański. Całkiem nieprzydatny, ale piękny, bo już go nie ma. Trzeba było go pokochać albo miało się przeszkody.

Jan Miodek także wywodzi się z nauczycielskiego domu, mama była polonistką. Robiła magisterium u profesora Stanisława Pigonia. Pochodzi z Tarnowskich Gór. Mimo że miał stamtąd bliżej do innych uczelni, np. w Krakowie, wybrał polonistykę we Wrocławiu. Zdecydował się na językoznawstwo. W 1968 roku zaproponowano mu pozostanie na katedrze. I pozostał tam do dziś. - Stażem pracy jestem najstarszym felietonistą - przyznał. - Kiedyś ze 180 osób studiujących na polonistyce 7-8 wybierało literaturę, teraz jest odwrotnie - 7-8 wybiera językoznawstwo - dodał.

Uczestnicy spotkania mogli zdobyć autografy od profesorów / Fot. Weronika TrzeciakBralczyk przyznał, że od językoznawców żąda się, by do czegoś nie dopuścili, coś potępili. Jest pewnego rodzaju presja społeczna, a przecież to nie jest ich rolą, mogą oni jedynie zaobserwować nowe zjawiska językowe. Uznawani są oni za tropicieli błędów. A jak wiadomo błąd to innowacja funkcjonalnie nieuzasadniona. Jednym z takich dziwnych tworów jest np. ikona mobilności. Co ciekawe, jakiś czas temu ukazała się książka "Jak nie należy mówić i pisać po polsku". Powinna być raczej: jak należy mówić i pisać, bo inaczej wyszłoby kilka tomów.

Profesora Miodka mniej irytują błędy gramatyczne, a bardziej stylistyczne. - Rok 1989 rozchwiał naszą stylistykę. Była wtedy moda na luz. Moja babcia miała więcej wyczucia stylistycznego niż wiele dzisiejszych osób - przyznał profesor Miodek.

Podczas spotkania rozmawiano też o nowych zjawiskach w języku. Zastanawiające jest to, że słowo "facet" coraz częściej przenika do wypowiedzi. Niedługo będziemy mówić facet w znaczeniu odpowiednika kobiety w formie neutralnej (teraz jest to nacechowane). Podobnie efekciarskie słowa na "F" to: fura, forsa, fajny.

Ciekawym zjawiskiem jest też zanik formy "mnie" w celowniku. Szczególnie widocznie jest to na początku zdania - "Mi się wydaje" zamiast "Mnie się wydaje". Z kolei zaimek "ja" pojawia się tam, gdzie do tej pory go nie było. Ja myślę, ja piszę.

Wysyłamy smsa, maila zamiast sms, mail. Podobnie jest w przypadku wyrażeń: załóż buta, wytrzyj nosa. Słowa te ożywają. Panuje też moda na mówienie szukam coś a nie czegoś. Być może dzięki temu łatwiej znaleźć? Często używana jest także błędna formy w odmianie czasownika "iść" w czasie przeszłym w rodzaju męskim. Jest nawet taki dowcip - jak blisko "szłem", a jak daleko to "szedłem".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.