Facebook Google+ Twitter

"Branding kraju to nie branding producenta ogórków". Internauci krytykują logo dla Polski

"Branding kraju to nie branding producenta ogórków. Tutaj tania i naciągana metafora "sprężyny" czy innej "cebuli" to za mało. Wasz problem polega na tym, że chcecie sprzedawać markę kraju dokładnie tak jak sprzedaje się ogórki i cebule" - to jeden z głosów internautów komentujących zaprezentowane wczoraj logo dla Polski.

 / Fot. logodlapolski.pl"Może się mylę ale to mi przypomina wolne wybory w chinach. "Możecie wybrać sobie gubernatora, pod warunkiem że będzie nasz". Wszystkie 3 są identyczne i nie trafiają, jak widać, w gusta obywateli. Dlatego pytam: Z czego wybierać i po co ten wybór, skoro i tak wiadomo kto wygra?" - pisze Kacper Sobolewski w jednym z komentarzy na facebookowej stronie projektu. To zresztą często powtarzany zarzut. Internauci mogą bowiem głosować na trzy bardzo podobne graficznie koncepty.

"Branding kraju to nie branding producenta ogórków. Tutaj tania i naciągana metafora "sprężyny" czy innej "cebuli" to za mało. Wasz problem polega na tym, że chcecie sprzedawać markę kraju dokładnie tak jak sprzedaje się ogórki i cebule. Przemawia przez Was kompletne niezrozumienie tematu" - twierdzi z kolei Grzegorz Piechuła.

Czytaj także: Rozpoczęło się głosowanie na logo dla Polski. Sprężyna potencjalnym logo narodowym?


Pytania internautów rodzi też sposób finansowania projektu. Organizatorzy podkreślają, że państwo nie wydało na logo nawet złotówki, a koszty poniosą "fundatorzy prywatni". Nieoficjalnie mówi się, że koszt logo wraz z księgą znaku wyniesie około 1 mln złotych.

"Podobno milion (jeden i sześć zer złotych), ale może moderator pokaże kwity? Jeśli zapłacili za to wspominani "przemysłowcy" to warto się upewnić co do struktury własnościowej ich firm. W każdym razie każdy grosz wydany na ten koszmar z publicznych pieniędzy, to jest przestępstwo. Na początek przeciw dobremu smakowi" - ironizuje Piotr Fuglewicz.

Administrator facebookowej strony projektu stara się bronić pomysłu. "Ile osób, tyle opinii - rozumiemy to doskonale. Mamy nadzieję, że jeszcze przekonasz się do motywu sprężyny i że w długofalowej perspektywie Logo dla Polski udowodni swoją wizerunkową skuteczność" - czytamy. Często pojawia się również prośba o "kredyt zaufania" i zapewnienie, że "czas pokaże skuteczność projektu".

Głosy przychylne dla logo można usłyszeć od przedsiębiorców. "Jestem dumny, że mogłem wesprzeć tę ideę wraz ze świetnymi ludźmi, którzy zamiast narzekać wykorzystują niezwykłe możliwości, które powstały w naszej ojczyźnie" - pisze na swoim profilu Adam Jesionkiewicz, założyciel, szef firmy Ifinity. Wymienia też ambasadorów projektu, m.in. Szymona Majewskiego, Adama Małysza, Jacka Żakowskiego, Jana Englerta, Andrzeja Pągowskiego i Krystynę Jandę. Jesionkiewicz podkreśla, podobnie jak organizatorzy, że "to nie jest projekt władz". Pisze też, że potrzebował znaku, którym mógłby oznaczać produkty swoje firmy. "Przecież orła na beacon nie wsadzę - prawda? A jeżeli nie orzeł, to co? Proudly made in Polska" - pyta.

Właścicielem znaku rzeczywiście nie jest Skarb Państwa. "Wszelkie prawa do logo posiada SKM SAR. Od samego początku zamiarem Stowarzyszenia jest, aby Znak ten docelowo stał się oficjalnym Logo Polski w działaniach promocyjnych naszego kraju. Dlatego zostanie ono przekazane nieodpłatnie na rzecz Skarbu Państwa" - napisano w FAQ. Wśród krytycznych głosów można usłyszeć i takie, że pomysłodawcy chcą zawłaszczyć symbolikę związaną z Polską.

Od 14 do 28 października trwa głosowanie na logo dla Polski. Na stronie logodlapolski.pl wskazać można jeden z trzech znaków, które wykorzystują symbolikę sprężyny. Ta ostatnia według pomysłodawców "w pełni wyraża charakter i energię Polaków".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Kiedyś mówiło się o "orłach Górskiego", a teraz będziemy mówić o "sprężynach Wally`ego Olinsa", co już lepiej będzie się z Polską kojarzyło, bo... Polacy nie są zdolni wymyślić nawet swojego logo... Nieźle!

Ciekawe kiedy wezmą się za warszawską syrenkę w herbie?

AŁodzi już skasowali złocistą ikonkę łódki z wiosłem na czerwonym tle, która przez całe lata dobrze służyła w celach rozpoznawalności miasta. Teraz zastąpiona została czterema wykoślawionymi literami, które chyba mają nawiązywać do czterech kultur ścierających się na terenie miasta w niedalekiej przeszłości... Ale co tam... byle była katolicka... jak powiedział kiedyś wybitny łodzianin... Powoli, powoli i demontujemy starą Polskę. Najpierw poszedł przemysł pod młotek, teraz idą symbole... konsekwentnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.