Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

87363 miejsce

Brąz nie dla Polek. Wysoka porażka z Dunkami na MŚ w Serbii

Pierwsza połowa wygrana po fantastycznej grze, a druga to niestety przegrana pogoń za Dunkami przegrana. Tak Polki kończą Mistrzostwa Świata. Powrót do Polski bez medalu.

 / Fot. PAP/EPABrąz nie dla Polek. Wysoka porażka z Dunkami na Mistrzostwach w Serbii.
Pierwsza połowa wygrana po fantastycznej grze, a druga to niestety przegrana pogoń za Dunkami przegrana. Tak Polki kończą Mistrzostwa Świata. Powrót do Polski bez medalu.

Już podczas hymnów słychać było jak wielka jest determinacja Polek do walki o wymarzone podium. Pierwsze minuty gry dobrze wykorzystała Alina Wojtas, która jako pierwsza w tym spotkaniu wpisała się na listę strzelczyń. Polki starały się długo i dokładnie przeprowadzać swoje akcje ofensywne. Po kliku minutach wyrównanej gry trochę się jednak pogubiły i zaczęły grać podobnie, jak w piątkowym meczu ze Serbią gubiąc piłki i trafiając w bramkarkę czy poprzeczkę. Nawet rzut karny został zmarnowany przez Alinę Wojtas. Po tym dołku, gdy Dunki prowadziły 3:5, Polkom wreszcie udało się znaleźć sposób na przeciwniczki i odrobić straty. Był w tym trochę szczęścia bo pomimo licznych błędów w defensywie wynik był bardzo korzystny, a dziewczyny podbudowane ta sytuacja zaczęły grać coraz lepiej.

Na kilka widowiskowych akcji naszych zawodniczek zakończonych bramkami Dunki odpowiadały niesamowitymi kontrami, w których wykorzystywały luki w obronie. Wówczas czas wziął trener Rasmussen, który co raz wtrącając polskie słowo „dziewczyny” tłumaczył bardzo precyzyjnie jak należy grać. Okazało się, że uczynił to bardzo skutecznie, bo po świetnej grze w obronie, paradach Gapskiej i skutecznych akcjach ofensywnych Polkom udało się odskoczyć nawet na 5 punktów. Była nawet szansa na sześciopunktowa przewagę, ale zabrakło trochę chłodnej głowy w końcówce w pierwszej połowy i niemość, że akcja zakończyła się na poprzeczce rywalek to jeszcze Dunkom w dziecinnie łatwy sposób odrobiły dwie bramki i na przerwę drużyny schodziły z wynikiem 12:15. W brew pozorom to mógł być kluczowy moment meczu…
Druga połowa poszła Polkom zdecydowanie gorzej. Dunki skorzystały z reki podanej przez Polki w w ostatnich minutach drugiej połowy. Polki szybko roztrwoniły swoja przewagę. Nie potrafiły w ogóle zatrzymać Kristiansen, która w całym meczu rzuciła 10 bramek. Polki swojej słabszej gry w obronie nie potrafiły zrekompensować dobra grą w ataku.

Dziewczyny zaczęły grać bardzo nerwowo, a może to nie nerwy, a efekt zmęczenia turniejem. Nie potrafiły „rozmontować” obrony przeciwniczek, musiały rzucać z wymuszonych nieprzygotowanych pozycji, a co gorsza katastrofalnie rozgrywały piłkę na kontrach. To wszystko spowodowało, że Dunki „odjechały” na kilka bramek i kontrolowały do końca przebieg spotkania. Trener Rasmussen próbował jak tylko umiał mobilizować zawodniczki na czasach. One same też próbowały się mobilizować. Znamienna może być jednak sytuacja gdy podczas jednej z przerw Karolina Niedźwiedź krzyknęła do swoich koleżanek „wróćmy do swojej gry”, by po chwili samej dwukrotnie zgubić piłkę w akcji ofensywnej. Efekt prosty do przewidzenia. Mecz kończy się wynikiem26:30 dla Dunek. Koniec marzeń o medalu.

Jakie były te Mistrzostwa dla Polek? Na pewno osiągnęły więc niż się spodziewały przed ich rozpoczęciem. Przebieg mistrzostw pokazał, że była jednak szansa na jeszcze więcej, a stara prawda mówi, że szanse trzeba wykorzystywać…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.