Pozycja materiału w rankingach:
Z muzyką Breaking Benjamin jest jak z oglądaniem filmu porno - niby wszystko tak samo zagrane, a jednak wciąga. Ich najnowszy, czwarty krążek "Dear Agony" nie odstaje ani na krok od swoich poprzedniczek.
Breaking Benjamin to istny fenomen jeśli chodzi o ciężkie, gitarowe granie. Przede wszystkim jest to kapela, która swoją obecność na międzynarodowej scenie muzycznej zawdzięcza graniu coverów. Coś, co nie udało się żadnej innej formacji, stało się faktem w przypadku składu z Wilkes-Barre w Pensylwanii. Węsząc niechybny sukces, w 2000 roku dla nowo powstającego zespołu swoją starą kapelę porzucili również Aron Fink oraz Mark James Klepaski nadając Breaking Benjamin całkowicie nowe, cięższe brzmienie. I chociaż słuchacze powoli przekonywali się do tej mieszanki energetycznego rocka z ponurymi, często depresyjnymi tekstami, już w niedługim czasie Breaking Benjamin wdarli się przebojem do amerykańskiego mainstreamu. Dziś premierę miała ich czwarta płyta zatytułowana "Dear Agony".
Brakuje niestety kontrastu w postaci przynajmniej jednej lżej zagranej piosenki. Na "Saturate" można było rozmarzyć się przy melancholijnym "Forever". "We Are Not Alone" posiadało "Forget It", który to utwór znalazł się na ścieżce dźwiękowej do filmu "American Pie 4", a z "Phobii" wyróżnić można akustyczną wersję singla "The Diary of Jane". Na ich ostatnim wydawnictwie najspokojniejszą piosenką okazuje się "Give Me a Sign", która to doskonale pokazuje jak Burnley łatwo przechodzi od zdzierania gardła do nastrojowego śpiewu popartego ścianą gitarowego grania. Niestety kawałek nie umywa się nawet do pozycji wspomnianych wcześniej, a co za tym idzie nie "odciąża" płyty. Staje się przez to trudniejsza do przyswojenia dla postronnego słuchacza.Zobacz także:
Artykuły
(190)
Galerie
(13)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Cokolwiek robi - zawsze z pasją. Jest gorący, ostry, wyrazisty i do szpiku kości bezkompromisowy - dla jednych to zaleta, dla innych największa jego wada. Szczodry w krytyce. Oszczędny w pochwałach.
Ostatnie artykuły autora:
Eurowizja 2012. Znamy całą finałową stawkę [YouTube]
(odsłon: +575)