Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

150646 miejsce

Breslau przenosi się na wschód

Nowa powieść Marka Krajewskiego "Głowa Minotaura" miłośników autora raczej nie zawiedzie, mimo że Eberhard Mock schodzi na dalszy plan, a akcja książki przenosi się z Wrocławia do Lwowa.

Marek Krajewski, polski filolog klasyczny, autor kryminałów o Eberhardzie Mocku. / Fot. PAP/Adam HawałejMarek Krajewski - jak sam mówił w wywiadzie dla Wiadomości24.pl - wyeksploatował już Wrocław, więc w szóstej książce z serii przenosi swojego bohatera Eberharda Mocka z przedwojennego Breslau na polskie kresy - do Lwowa. Tu na drodze wrocławskiego śledczego staje polski policjant Edward Popielski, który staje się równorzędnym bohaterem "Głowy Minotaura", a po czasie także przyjacielem niemieckiego stróża prawa, z którym łączą go styl życia sybaryty i wyuzdane upodobania. Wielbiciele stylu Krajewskiego odnajdą tu wszystkie znajome elementy: wiele szczegółów z topografii miasta, bogaty obraz miejskiego półświatka, wyuzdane praktyki kulinarne i seksualne. Do tego - jak na filologa przystało - Krajewski pieczołowicie rekonstruuje lwowską gwarę - bałak.

Zawiązanie intrygi sugeruje wątek szpiegowski, ale po kilkudziesięciu stronach wszystko wraca do formuły klasycznego kryminału i to z cechami charakterystycznymi dla pisarstwa Krajewskiego. Morderca działa w sposób wyjątkowo brutalny, a jednocześnie wyrafinowany - wygryza ofiarom część twarzy, stąd nadany mu przez śledczych przydomek Minotaur.

"Głowa Minotaura" to danie przyrządzone ze znanych już składników i miłośnicy wrocławskiego pisarza znajdą w tej książce dokładnie to, czego oczekują. Po raz pierwszy Krajewski wprowadza do powieści postacie historyczne - tu są to słynni lwowscy matematycy ze Stefanem Banachem i Hugonem Steinhausem na czele. Chwyt ten miał z pewnością ubarwić obraz przedwojennego Lwowa, nie do końca jednak przekonuje, zwłaszcza że do tej pory po takie sposoby sięgali kiepscy naśladowcy Krajewskiego (bohater kryminałów Konrada T. Okładka "Głowa Minotaura" / Fot. W.A.B.Lewandowskiego spotyka wszystkie znane postacie polskiego dwudziestolecia międzywojennego).

Krajewskiego broni jednak bardziej dogłębne niż u jego epigonów spojrzenie. Lwów to nie tylko atrakcyjna dekoracja dla akcji książki, ale także miasto, w którym niełatwe jest współistnienie Polaków, Ukraińców i Żydów - policyjny patolog, Ukrainiec, opowiada, jak chciano go zmusić do polonizacji nazwiska, grożąc utratą pracy na uniwersytecie, a traktowanie Żyda przez kolegów policjantów nosi pewne znamiona antysemityzmu. Tematy te są zaledwie zarysowane, ale należy pamiętać, że mamy do czynienia z literaturą rozrywkową.

Lektura "Głowy Minotaura" nasuwa pytanie, jakie będą kolejne książki Krajewskiego. Czy Eberhard Mock zniknie, a zastąpi go komisarz Popielski, który zresztą odchodzi z policji i zapowiada, że zostanie prywatnym detektywem? Najprawdopodobniej tak, bo autor kolejną książkę wyda już w innym wydawnictwie (zapowiada, że napisał już połowę), a trudno sobie wyobrazić, by dotychczasowy wydawca nie zarezerwował sobie praw do postaci Mocka. Czy nadal będą to miejskie kryminały retro - subgatunek, którego Krajewski jest w Polsce twórcą? Trudno powiedzieć, bo autor nie chce zdradzić ani szczegółu. Pozostaje czekać w międzyczasie sięgając po tę i poprzednie powieści Krajewskiego, które weszły już do kanonu polskiego kryminału.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Mówimy Wilno a nie Vilnius bo jesteśmy Polakami.

PS Też mi się nie podoba mówienie na Wrocław Breslau. To jest Wrocław! Pytanie czy Pan Krajewski jest Polakiem?

Niemcy też tak będą mówić na Wroclaw. Po prostu to jest polskie miasto i jego nazwa, polska nazwa przyjmuje się na całym świecie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A dlaczego na Wilno mówimy Wilno, a nie Vilnius?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak tylko tutaj chodzi o całkiem inną formę wymawiania nazw....Munchen mówimy Monachium to fakt...to dlaczego Niemcy na Wrocław nie mogą mówić "Wroclaw"?? Jakoś inni potrafią powiedzieć "Wroclaw"

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.07.2009 17:05

Spokojnie, Grzesiu... :)

Przecież mówisz "Monachium", nie "München"; "Kolonia", nie "Köln"; "Brunszwik", nie "Braunschweig" i "Lubeka", nie "Lübeck"... :)

Troszkę dystansu, proszę (bitte) ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie podoba mi się jak Pan Krajewski na Wrocław mów "Breslau"...Wrocław zawsze był i będzie Wrocławiem....nie Breslauem!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.