Facebook Google+ Twitter

"Bring On The Night" dla fanów Stinga

"Bring on the Night" to nie tylko zapis koncertu. To również wywiady i wypowiedzi muzyków, to zapis scen z ich prywatnego życia, z sesji nagraniowych czy z konferencji prasowych. To opowieść o powstawaniu prawdziwego dzieła.

Każdy z nas ma choćby jednego artystę, którego darzy szczególnym szacunkiem i sympatią; takiego, na którego koncert udałby się bez wahania, gdyby tylko pojawiła się okazja. A co w sytuacji, gdy wymarzony koncert odbył się ponad 20 lat wcześniej? Niewypowiedziana zatem radość musi zapanować w sercu fana, który po tylu latach oczekiwań dostał szansę, aby owo wyśnione wydarzenie przeżyć bardziej niż kiedykolwiek. Taki właśnie prezent fanom Stinga zafundowała wytwórnia Universal Music, wydając w 2005 r. DVD pt. "Bring On The Night" z zapisem legendarnego paryskiego koncertu z 1985 r.

Na płycie możemy usłyszeć takie hity jak "Fortress around your heart", "We work the Black Seam’"czy "If you love somebody set them free", pochodzące z pierwszego solowego albumu Stinga, pt. "The Dream of The Blue Turtles", nagranego w 1985 r. Ten projekt, to zbiór fantastycznych jazz-rockowych kawałków oraz eksperymentalnych brzmień, ku którym w tamtym okresie kierował się Sting. Z pewnością nie można podważyć jego artystycznego kunsztu, jednak sukces jaki odniosła ta płyta nie miałby miejsca, gdyby nie rewelacyjny skład muzyków, którzy razem ze Stingiem stworzyli album. Byli to: wirtuoz saksofonu Branford Marsalis, basista Darryl Jones, perkusista Omar Hakim oraz klawiszowiec Kenny Kirkland. W takim składzie i z takim repertuarem Sting nie mógł nie stworzyć czegoś naprawdę wyjątkowego.

Jednak "Bring on the Night" to nie tylko zapis z koncertu. To również wywiady i wypowiedzi muzyków, to pokazanie scen z ich prywatnego życia, z sesji nagraniowych czy z konferencji prasowych. To opowieść o powstawaniu prawdziwego dzieła. Byłam bardzo mile zaskoczona przekonawszy się o tym podczas oglądania filmu; to rewelacyjny pomysł, móc przyjrzeć się "od podszewki" temu, jak powstaje niepowtarzalny album. Oczywiście same fragmenty z koncertu są najbardziej smakowitym kąskiem tego wydania, bo któż nie byłby wniebowzięty, mogąc wreszcie przyjrzeć się urokliwej grze Branforda czy finezyjnym popisom Hakima? Do tego dołączmy jeszcze delikatne, rytmiczne chórki, w wykonaniu Janice Pendarvis oraz Dolette Mc Donald (których zasług umniejszać nie można) i serce zaczyna mocniej bić.

Uważam, że wydanie tego koncertu na DVD, było świetnym pomysłem. Udowodniono dzięki temu geniusz Stinga. Okazało się, że koncert, który odbył się ponad 20 lat temu, w dalszym ciągu cieszy się niezwykłym zainteresowaniem, a muzyka, którą stworzył Sting jest po prostu ponadczasowa. Jestem również przekonana, że nie ja jedyna, zaraz po obejrzeniu tego nagrania, pobiegłam do sklepu nabyć album, którego historii powstania mogłam przyjrzeć się z tej drugiej strony.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.