Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5137 miejsce

Broad Peak. Krzysztof Wielicki o zaginionych: Nie ma już nadziei

Jeszcze nie tak dawno, zaledwie kilkadziesiąt godzin temu, Polskę i świat zadziwiła informacja o dokonaniu czynu, jakiego dotąd żaden inny naród nie miał na koncie: Polacy zdobyli szczyt Broad Peak. Dwóch jednak nie wróciło do bazy.

 / Fot. Wikipedia, Autor: Luca Galuzzi (Lucag)To historyczny wyczyn polskich himalaistów! W dodatku Polacy dotarli na Broad Peak, późnym popołudniem zimą. Trafili w okienko względnie dobrej pogody. Broad Peak – dwunasty pod względem wysokości szczyt świata (8051 m n.p.m.), jest zlokalizowany na granicy Chin i Pakistanu. Cóż z tego sukcesu, skoro dwóch zdobywców szczytu, nie wróciło do bazy? Nie wrócili do tej pory. Giną nadzieje, że kiedykolwiek wrócą.

Zmartwiony kierownik wyprawy, himalaistach Krzysztof Wielicki, mówi o zaginionych Polakach: "Jesteśmy tu dla rodzin, bliskich. Obserwujemy ścianę. Ale z mojego doświadczenia wynika, że nie ma już żadnych szans..." – czytamy w portalu RMF24.pl. Przedwczoraj Tomasz Kowalski i Maciej Berbeka, razem z dwoma innymi kolegami, zdobyli ten bardzo trudny do pokonania ośmiotysięcznik. Niestety – góra została, ale oni nie zdołali zejść z niej.

Wiadomo na pewno tylko jedno: Zaginieni Polacy: Tomasz Kowalski i Maciej Berbeka, schodzili ze szczytu bardzo wolno. Tomasz Kowalski, podczas schodzenia, meldował Wielickiemu przez radio problemy z oddychaniem i ogólne osłabienie. Takie meldunki w himalaizmie nie są czymś nowym. W historii podboju wielkich gór bywało, że ktoś wracał ze szczytu sam, dopiero po 24 godzinach. Wracał, mimo braku jedzenia i tlenu.

Według Krzysztofa Wielickiego - sytuacja obecnie wygląda tak, że "obserwujemy ścianę". "Na wysokość 7000 metrów poszedł jeszcze zespół tragarzy wysokościowych - do bliższej obserwacji, żeby być na miejscu w razie czego." Chociaż – jak zapewnia pan Krzysztof - "my stąd widzimy wszystko idealnie". Niestety, nie ma żadnego śladu człowieka. I wciąż nikt się nie pojawił na obserwowanej wysokości.

Jeśli chodzi o Tomka (Kowalskiego), to on nie mógł się pojawić – podkreśla kierownik wyprawy, bo "nigdy nie zszedł na naszą stronę". Natomiast Maciej Berbeka... zniknął..., albo spadł... - w każdym razie "w ścianie go nie ma". Do bazy wrócili bezpiecznie: Artur Małek i Pakistańczyk Karim Hayyat.

To informacje wczorajsze. Szef wyprawy zapewniał, że obserwacje terenu zbocza będą jeszcze trwały wczoraj cały dzień, całą noc i jeszcze dzisiaj do południa, pod warunkiem, że pozwoli na to pogoda. W nocy miał się zmienić front, miał przyjść silny wiatr i całkowite zachmurzenie, a temperatura miała osiągnąć poniżej minus 50 stopni C. Dzisiaj koledzy mieli pozostać w pogotowiu w bazie, jednak tylko, gdy będzie słonecznie. Wczoraj Krzysztof Wielicki informował dziennikarzy polskich, że opierając się na jego dotychczasowym doświadczeniu, "nie ma żadnych szans. Jest ciężko... Bardzo ciężko..."

Dzisiaj, 7 marca, Polskie Radio podało, że nadal nie ma informacji o losie zaginionych dwóch polskich himalaistów, którzy we wtorek (5 marca) w nocy schodzili ze szczytu Broad Peak. "Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski są uznani za zaginionych" – usłyszeliśmy w informacjach Polskiego Radia.

Wiadomo, że Tomasz Kowalski, podczas schodzenia ze szczytu Broad Peak, upadł i odpiął mu się rak. W trakcie ostatniej łączności radiowej, jaka odbyła się we środę wczesnym rankiem, przekazał o dużych trudnościach z jego zapięciem raka. Jednak od tego czasu nie było już żadnego kontaktu z naszymi himalaistami. Ci, co wrócili mówią, że schodzili bardzo ostrożnie i wolno. Droga powrotna była wyjątkowo trudna, schodzili więc po woli, pokonanie trasy powinno zająć im godzinę, a zajęło osiem godzin.

W ocenie ekspertów, z każdą minutą maleją już szanse niemal do zera, na odnalezienie polskich himalaistów żywych. Pierwszy zdobywca Mount Everestu zimą, Leszek Cichy, wyjaśniał w radiowej Jedynce, że w miejscu Broad Peak, w którym zaginęli nasi dwaj wspinacze, jest "dobra widoczność". Podkreślił, że jeśli "nikogo nie zauważono w miejscu zaginięcia przez cały dzień – to prawdopodobnie nikogo już tam nie ma". W tej sytuacji ogłoszono: Koniec czekania na zaginionych himalaistów.

Jasnowidz Krzysztof Jackowski z Człuchowa, na Pomorzu, miał we środę wizję o zaginionych himalaistach: "Młodszy złamał nogę, drugi chciał mu pomóc..." – podaje polskatimes.pl. Jak mówi, oglądając zdjęcia, widział taki moment, że gdy "zaczęli schodzić coś się stało temu młodszemu". Wyglądało "tak jakby nogę złamał, ale spadając gdzieś (…), ten drugi albo go ratując też tam wpadł, albo spadł razem z nim, będąc połączony jakąś liną". Jasnowidz zastrzegł: obawiam się, że to wygląda bardzo źle, choć chciałbym się mylić.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Kolejny obraz "rzetelności" w polskich mediach. Artykuł traktuje o wydarzeniach na szczycie Broad Peak (położonym w Karakorum), a na załączonym do artykułu zdjęciu pokazana jest północna ściana szczytu Mount Everest (położonym w Himalajach). Zresztą w ostatnich dniach było tego całe mnóstwo, jak np.:
- "Dramat w Himalajach" (w Polskim Radiu), a przecież akcja górska toczyła się w Karakorum,
- "Polscy himalaiści w składzie Krzysztof Wielicki, Adam Bielecki, Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski zdobyli szczyt Broad Peak" (we Wprost), gdzie Krzysztof Wielicki był kierownikiem wyprawy i nie brał udziału w ataku szczytowym, a jako czwarty zdobywca powinien zostać wymieniony Artur Małek,
- Krzysztof Wielicki nazywany był "Krzysztofem Bieleckim", później wręcz "Bielickim" (to w TVN24), dziennikarz w porannym programie chciał bardzo umiejętnie podsumować dotychczasowe wydarzenia, ale nie przygotował się wystarczająco i błędnie motał na okrągło nazwisko naszego kierownika wyprawy,
- "Rano odezwał się Berbeka. – Będę schodził – miał zameldować przez radio. Jego głos był bardzo słaby. Potem kontakt się urwał" (to znów Wprost), artykuł z tego tygodnia, gdzie kierownik wyprawy już kilka dni temu poinformował, że to Tomasz Kowalski zgłaszał te problemy,
Większość polskiego społeczeństwa czyta i słucha tych news-ów bezkrytycznie, nie zdając sobie sprawy z ilości błędnych informacji. Groza!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tego nie można traktować " ku przestrodze " .
Każdy himalaista wie ,ze to może być jego ostatnia wyprawa. Warunki są skrajnie trudne na takich wysokościach .Organizm nie wytrzymuje .
Zostali w krainie "wiecznych lodów "jak Kukuczka , Rutkiewicz i wielu innych wspinaczy .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Racja po co ? ale "temat" powinien żyć. Ku przestrodze. Myślę.;] że po to bym lansowała ten artykuł ostrzeżenie. link że sobie zakpię.. Trzej autorzy kopiują te same informacje. dwóch nieco ambitniejszych trochę tekst adoptuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po cu ten tekst? Po co "podbicie"?
"Temat" już nie żyje...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.