Facebook Google+ Twitter

Brodka "Granda", czyli nosowym głosem Nosowskiej

Monika Brodka zmienia oblicze. Świeża, lekka, finezyjna, nowatorska i łatwo przyswajalna. Taka właśnie jest jej najnowsza płyta "Granda", która deklasuje jej poprzednie albumy.

Okładka albumu "Granda" / Fot. Monika BrodkaFanem Brodki nigdy nie byłem, nie jestem, ale wiele wskazuje na to, że zostanę. Co więcej zawsze irytowało mnie, że dziewczyna, która potrafi śpiewać nagrywa tzw. "pop pod radio".

Płyta "Granda" ukazała się 20 września tego roku. 9 dni później Monika zaprezentowała ją w całości podczas Orange Warsaw Festival. Rąbek tajemnicy odsłonił 13. sierpnia pierwszy singiel "W pięciu smakach", którego premiera odbyła się na antenie radiowej Trójki. Wiadomo było wówczas tylko, że album powstaje we współpracy z Jackiem "Budyniem" Szymkiewiczem z grupy Pogodno, a także, że usłyszymy na niej góralskie instrumenty, na których zagra m.in. ojciec wokalistki (gra na dudach i trombicie). "Powstała piorunująca mieszanka góralskich guseł z klubową energią" - zapewniał Bartek Dziedzic, producent płyty, dodawał także, że "Góralszczyzna ma wiele wspólnego z punk-rockiem. To podobna energia i zadzior". I miał rację.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

cyranka
  • cyranka
  • 06.11.2010 19:12

Dziwię się bardzo tym porównaniom płyty Moniki do Kasi Nosowskiej, Peszek.. Owszem przyznaję, Monika może ma podobną manierę śpiewania ale to dlatego, że jej głos brzmi najlepiej właśnie gdy śpiewa w ten sposób. To duża zasługa wokalisty, gdy umie znaleźć "miejsce" dla swojego głosu, wykorzystując nawet jego słabe strony tak, że stają się mocnymi stronami. Monika w niczym nie kopiuje ani Kasi Nosowskiej ani Peszek ani nikogo innego. Pracowała nad tą płytą długo, ciężko i jest to jej własna płyta. I powiem więcej: muzyka Kasi Nosowskiej czy innych wokalistek nie są dla mnie tak porywające i ciekawe jak Granda. Więc już w tym widać różnicę. Po drugie : nowatorskie połączenie góralszczyzny z punkiem, rockiem całkowicie wybija Brodkę do góry, ponad wszelkie porównania, szufladki itp. Z wielką niecierpliwością, zanurzając się w lekkość i szaleństwo Grandy, czekam na następne tego typu eksperymenty Moniki. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
xjag
  • xjag
  • 01.11.2010 21:35

Dla mnie nowa Brodka to mix Kasi Nosowskiej, Peszek i domieszka Ramony Rey gdzie niegdzie. Zbierając to wszystko do kupy faktycznie powstaje kawałek fajnej muzyki. Tylko nie wiem jak rokuje na przyszłość takie miksowanie. Jak dla mnie trochę za mało dała od siebie, skopiowała to co fajne u innych wokalistek i dlatego płyta wpada w ucho.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ewcia
  • Ewcia
  • 19.10.2010 17:54

Jej występ na Orange był rewelacyjny.Bylismy duzą grupą dośc wymagających odbiorców ale wszyscy otwieralismy buzie ze zdziwienia .Dała dziewczyna popis sztuki.Czekamy na koncerty.Pani Moniko powodzenia .!Płyta bardzo ciekawa, nowatorska, świeża,każda piosenka inna ,ale bardzo spójna.,ata francuzka -cukiereczek.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Sadowski
  • Sadowski
  • 19.10.2010 17:41

śledzę kariere Brodki od początku i wierzyłem ,że ona jeszcze pokaże co potrafi. Ma piękną barwe głosu !To nie jest tuzinkowy głosik .!Udowodniła to na ;;Grandzie'',przechodząc przez wszystkie rejestry ,pokazała co potrafi.Natomiast jeżeli nawet chwilami przypomina to jej starsze koleżanki to dobrze ,ze słucha dobrych wzorców .Przepraszam ale p.Nosowskiej głosowo dośc daleko do Brodki.Płyta jest rewelacyjna.Uznanie i szacunek dla młodziutkie bardzo zdolnej pani Moniki Brodki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja do Brodki byem od początku przekonany. Nie słuchałem jej nigdy jakoś namiętnie, ale jak leciały jej utwory w radio czy tv to zostawiałem. Byłem na OWF i tamtejszy występ Moniki zachwycił mnie, a obawiałem się banalnego popiku. Świeże i fajne jej nowe wcielenie. I tak jak Natalia zauważyła też bardziej wyczuwam inspirację Maryśką, przede wszystkim te oryginalne stroje :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sam dzięki tej płycie przekonałem się do Moniki Brodki:) I nawet chciałem napisać, że fajna recenzja, ale straszliwy błąd mnie do tego zniechęcił. Mianowicie Monika Brodka nie zaprezentowała swojej płyty w całości na Orange Warsaw Festival 9 dni po jej premierze, czyli 29 września, ale 29 sierpnia, a więc na długo przed premierą.
Nie chcę się wtrącać do tekstu i zmieniać znacznej części wstępu, więc proszę autora o poprawkę:) Chochliki czasem się zdarzają:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja bardziej wyczuwam inspiracje Marią Peszek niż Kasią Nosowską, ale już kilka osób w moim otoczeniu zwróciło na to uwagę. Ciekawa jestem jak to wszystko zabrzmi live na koncercie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.