Facebook Google+ Twitter

Brodka grandzi swoją nową płytą

Góralka mówi "nie" graniu w służbie radiowej mafii i z "Grandą" jako paszportem staje na starcie do wielkiej kariery muzycznej.

Monika Brodka / Fot. Krystian Nowek, GNU, CC 3.0, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Monika_Brodka.jpgMonika Brodka zadebiutowała na polskiej scenie muzycznej w 2003 roku, pomiędzy lekcjami w liceum wygrywając trzecią edycję Idola. Pierwsza płyta „Album”, na której przy wsparciu koleżanki z programu Ani Dąbrowskiej (wokal wspierający, słowa do trzech piosenek i muzyka do dwóch) stawiała pierwsze kroki również jako autorka tekstów i kompozytorka, stanowiła potwierdzenie potencjału drzemiącego w młodej góralce. W coverach „Libertango (I’ve Seen That Face Befor)” czy „Inner City Blues (Makes Me Wanna Holler)” zapowiedziała jednak, że jest stworzona do większych rzeczy niż granie w służbie mafii radiowej, karmiącej słuchaczy miałkimi dźwiękami marnego popu.

„Album” przyniósł młodej artystce pierwszą złotą płytę, niezliczone nagrody festiwalowe i radiowe oraz nominację do Paszportu Polityki w kategorii Estrada, obok takich znakomitości, jak O.S.T.R. czy laureat Leszek Możdżer. Brodkę grały największe stacje radiowe, pokazywały telewizje muzyczne, a portale plotkarskie deptały jej po piętach. Szybko stała się gwiazdą festiwali i ulubienicą wszystkich.

Na drugiej płycie pt. „Moje piosenki” wydanej w 2006 roku Brodka wyśpiewała aż osiem piosenek autorstwa bądź współautorstwa Ani Dąbrowskiej. Słuchając tej płyty można było odnieść wrażenie, że potencjał zaprezentowany na początku kariery gdzieś uleciał, a Brodka owszem, ma dobry głos, ale żadnego pomysłu na siebie, co skazywałoby ją raczej na zarżnięcie w mediach niż na wielką karierę muzyczną.

Zamiast jednak śpiewać do znudzenia o tym, co „głęboko w środku gdzieś”, zamknęła się na prawie cztery lata w studiu, a kilka miesięcy temu udowodniła wszystkim skreślającym ją po (nie)”Moich piosenkach”, że jej czas dopiero nadchodzi. „Granda” to płyta przemyślana, dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, ciekawa i nowatorska, do słuchania z największą przyjemnością. Prawdę powiedziawszy, nie posądzałam jej o aż takie pokłady talentu.
Nowa Brodka bawi się słowem, dźwiękiem i wyglądem, dzieli swoimi fascynacjami muzycznymi, wrażliwością, puszcza oko do słuchaczy i zaprasza ich do swojego szalonego świata, a tabloidom mówi „zbliżysz się o krok - porachuję kości”.

„Granda” to folkowo-punkowo-elektroniczno-szalony manifest asertywności, świadectwo dojrzałości artystki, która po góralsku mówi "nie" radiostacjom i stawia na koneserów dobrych dźwięków. Dwudziestoczteroletnia Brodka ponownie znalazła się w gronie nominowanych do Paszportów Polityki, tym razem nie jako zjawisko estradowe, a jako muzyk. I bez znaczenia jest fakt, że nagrody nie otrzymała; Monika ma już przepustkę do wielkiej kariery w postaci „Grandy” i, zdaje się, głowę pełną pomysłów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.