Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9416 miejsce

Broń biologiczna. Zbędny straszak czy zagrożenie poza kontrolą?

Wraz z zakończeniem w światowych mediach krucjaty przeciwko terroryzmowi, umilkł temat broni biologicznej, co wcale nie oznacza, że takie zagrożenie minęło - w rękach wielkich mocarstw i despotycznych reżimów znajdują się jej niezliczone ilości. Ale co najgorsze - gotowe do użycia w każdej chwili.

Sonda

Uważasz, że ktoś może użyć broni biologicznej na szeroką skalę?

Ćwiczenia amerykańskich żołnierzy, symulujących użycie broni chemicznej lub biologicznej (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Flickr_-_The_U.S._Army_-_www.Army.mil_(220).jpg) / Fot. U.S. ArmyBiorąc pod uwagę rozwój i wyniki globalnego programu zwalczania ospy prawdziwej, zainicjowanego przez WHO w 1958 r. (...) uroczyście ogłaszamy, że świat i jego wszyscy mieszkańcy zostali uwolnieni od ospy prawdziwej, która była zapamiętana jako najbardziej niszczycielska choroba w formie epidemii w wielu krajach od zarania ludzkości, pozostawiając śmierć, ślepotę i zniekształcenia - te słowa, które znalazły się w deklaracji Światowej Organizacji Zdrowia z 1980 r., ukoronowały jedno z największych osiągnięć w historii medycyny.

Uznanie ospy prawdziwej (z łac. Variola vera) za chorobę eradykowaną (całkowite usunięcie jej patogenów ze środowiska naturalnego), to do dziś niepodważalny przełom w dziedzinie epidemiologii. Warto jednak zaznaczyć, że szczepy śmiercionośnego wirusa są przechowywane nadal w Instytucie Preparatów Wirusowych w Moskwie oraz Centrum Kontroli Chorób w Atlancie w czasach zimnej wojny ospa prawdziwa w wojskowych laboratoriach była rozwijana jako broń biologiczna.

Nawet w najczarniejszych scenariuszach nikt sobie obecnie nie wyobraża, jak niszczycielskie skutki wywołało by jej użycie w takiej formie - eradykacja spowodowała brak odpowiedniej wiedzy wśród pokolenia współczesnych lekarzy, co doprowadziło by do prawdziwej pandemii. Ale choć zagrożenie ze strony Variola vera występuje głównie w powieściach political-fiction, to ilość broni biologicznej na świecie powinno budzić już spore obawy.

Spadek po imperium radzieckim


Nawet podstawowa znajomość najnowszej historii daje wskazówkę, że napięcie polityczne pomiędzy ZSRR a USA w czasach zimnej wojny nakręcało wzajemną machinę badań nad bronią biologiczną. Między innymi ten argument zaważył na powstaniu przed czterdziestoma laty międzynarodowej konwencji o zakazie używania takiego rodzaju broni masowego rażenia. Choć ratyfikowały ją do czasów obecnych 165 państwa, to spora część z tej grupy nadal pracuje w wojskowych laboratoriach nad nowymi szczepami śmiercionośnych chorób (traktat nie zakazuje rozwijania ich do celów obronnych). Według szczątkowych informacji amerykańskiego Departamentu Obrony, co najmniej dziesięć krajów wciąż pracuje nad bojową bronią biologiczną. Wśród nich znajduje się m.in. Izrael, Chiny, Iran czy Rosja.

Dmitrij Miedwiediew podczas wizyty wojskowej akademii obrony przed bronią masowego rażenia (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Dmitry_Medvedev_15_May_2008-7.jpg ) / Fot. kremlin.ruZwłaszcza ostatnie państwo z tej listy, odziedziczyło po Związku Radzieckim prawdopodobnie największe zapasy śmiercionośnych patogenów i wirusów. W ponad 20 wojskowych ośrodkach badawczych przez dziesiątki lat rozwijano bojowe możliwości jadu kiełbasianego, ospy prawdziwej czy wąglika. Sowiecka propaganda sukcesu skutecznie przez wiele lat tuszowała prawdę o bardzo kosztownych błędach, towarzyszącym tym badaniom. Na przełomie marca i kwietnia 1979 r. z Instytutu Problemów Techniki Wojskowej w Swierdłowsku (dziś Jekaterynburg), po niewymienieniu podczas nocnej zmiany filtrów przy laseczkach wąglika (Bacillus anthracis) poza teren laboratorium wydostały się zabójcze bakterie.

Nieświadomi zagrożenia mieszkańcy miasta zarażali kolejne osoby, początkowo chorując na postać płucną a potem skórną. Partyjni dygnitarze z obwodu swierdłowskiego (a wśród nich przyszły prezydent Rosji Borys Jelcyn) i KGB ukryli przed opinią publiczną wszelkie informacje o epidemii - z tego powodu do dziś trudno ustalić liczbę ofiar, szacowaną na ponad 100 osób. Oficjalnie, powodem masowych zachorowań na wąglika było zarażone mięso zwierzęce (nie powodujące płucnej odmiany).

Czy do podobnej katastrofy może dojść w dzisiejszej Rosji? Faktem jest, że po upadku ZSRR Kreml nie otworzył swoich laboratoriów badawczych, przez co trudno potwierdzić gotowość pozbycia się większości zapasów broni biologicznej. W burzliwych latach 90. ubiegłego stulecia z terenów byłego Związku Radzieckiego rozkradziono wiele rozszczepialnych materiałów nuklearnych - trudno potwierdzić, czy podobny los mógł spotkać śmiercionośne patogeny (dotyczy to również zasobów wirusów ospy prawdziwej). Ale problem z bronią biologiczną mają nie tylko władze w Moskwie - intensywnie nad nią pracuje również Teheran i Damaszek, a niebezpieczeństwo jej użycia pojawiło się w kontekście napiętego konfliktu w Syrii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

wincenty
  • wincenty
  • 23.07.2012 12:12

A ktoraz to bron nie jest straszakiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Masz rację Piotrze "gotowe do użycia w każdej chwili".
Nic nie poradzimy na to .
Coraz gorzej dzieje się na tym Świecie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Teoretycznie zagrożenie bioterroryzmem istnieje. Inteligentnych "idiotów" typu Breivik na świecie nie brakuje.

"W czerwcu 1993 r. członkowie sekty Najwyższa Prawda (Aum Shinrikyo) rozpylili w Tokio bakterie wąglika. W wyniku ataku nikt nie ucierpiał, ponieważ na szczęście napastnicy użyli szczepionkowej wersji wirusa. Zagrożenie wykryto tylko dzięki nietypowemu zapachowi, towarzyszącemu rozpyleniu".

Oczywiście, że napastnicy użyli bakterii a nie wirusa. To taki "błąd" powielany i prawdopodobnie istniejący już w tekście źródłowym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.