Pozycja materiału w rankingach:
Polska jako jeden z nielicznych krajów nie ratyfikowała jeszcze konwencji Ottawskiej. Członkowie Ban Busa, który w tym tygodniu przejeżdża przez nasz kraj, apelują do polskiego rządu o rezygnację ze stosowania min przeciwpiechotnych.
Ban Bus został zaproszony do Polski przez organizacje międzynarodowe. Wyruszył z Bałkanów 1 października, a zakończy swoją podróż 3 grudnia w Oslo. Ma trzech głównych pasażerów, którzy podróżują po całej Europie: Firoz, dwudziestosześcioletni Afgańczyk, który w wieku 14 lat nadepnął na minę i stracił obie nogi; Bronislav, były saper, którego broń kasetowa pozbawiła rąk i nóg oraz John Rodstad, dokumentalista fotografujący skutki użycia bomb kasetowych (m.in. w Libanie i w Gruzji). Przyjechali do Warszawy po to, by skłonić polski rząd do ratyfikacji konwencji Ottawskiej i tzw. Procesu z Oslo.
Broń kasetowa to bomby, zawierające w sobie mniejsze ładunki wybuchowe. Gdy się je wystrzeli, mogą mieć rozrzut ładunku dochodzący nawet do 30 tys. m kw. Wiele z tych małych bomb nie wybucha od razu. Często są aktywne przez wiele lat (jak te z Libanu, które po 35 latach wciąż eksplodują). Dlatego 3 grudnia w Oslo część krajów będzie chciała wprowadzić w życie konwencję zakazującą broni kasetowej. Już 107 krajów przyjęło jej ostateczny kształt. Jak do tej pory władze Polski nie zamierzają przyjąć Procesu z Oslo. Potwierdzają to słowa ministra Sikorskiego, który powiedział: – Byłem bombardowany bombami kasetowymi, to nie jest aż tak uciążliwe...Zobacz także:
Artykuły
(20)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.91)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Z obawy przed nowymi wyzwaniami zwykle się ich podejmuję. Kocham podróże, języki, sporty. Praktykantka wiadomości24.pl.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
RYCHU 07.06.2011 08:34
Ratyfikowanie konwencji ottawskiej pozbawia Polskę przewagi ofensywnej (jakim jest zastosowanie np. pól minowych) nad ewentualnym agresorem. Takie pola powinny być jednak dobrze zabezpieczone i oznaczone.
Natalia Rabińska 14.11.2008 12:21
Z tego, co mówiono na tej konferencji, tylko 3% bomb kasetowych spełnia swoje zadanie, to znaczy likwiduje żołnierzy przeciwnej armii. Chyba, że celem wojny jest likwidacja cywilów...
Autor usunął profil 14.11.2008 12:18
A ja powiem przekornie - w naszej sytuacji geopolitycznej byłoby nierozsądnie rezygnować z tych, defensywnych przecież, rodzajów broni. Niedźwiedź na wschodzie wciąż groźnie pomrukuje i głupotą byłoby rozbrajanie naszej armii. Radek wie, co mówi.
Anna Motreanu 14.11.2008 08:49
P.S: Nie obrażając innych autorów piszących na "rózowe tamaty" - ten tekst powinien "wisieć" cały dzień na miejscu honorowym, bo jest naprawdę ważny.
Anna Motreanu 14.11.2008 08:46
Niestey żadna broń nie odróznia żołnierza od dziecka, ale rozumiem znaczenie tytułu. Dobry, szczegółowy tekst.
Te bomby to swoista tragedia, widzialam filmy dokumentalne na ich temat. Większość ofiar to dzieci, gdyż spora część tych min wyglada z bliska jak zabawki - piłki, gadżety... wiele rodzajów ma żywe, ciekawe kolory. Dzieciaki myslą, że znalazły mały skarb, a potem budzą się w szpitalu bez kończyn. Jakiś procent ofiar ginie na miejscu...
Pierwszy polski satelita PW-Sat leci w kosmos
(odsłon: +409)