Facebook Google+ Twitter

Bronisław Komorowski - nowy prezydent RP

Bronisław Komorowski urodził się 4 czerwca 1952 roku w Obornikach Śląskich k. Wrocławia. Wczesne dzieciństwo spędził u rodziców matki w Poznaniu.

Bronisław Komorowski / Fot. http://www.bronislawkomorowski.pl/W latach 1957 - 1959 mieszkał w podwarszawskim Józefowie. W 1959 roku przeprowadził się do Pruszkowa, gdzie uczęszczał do szkoły podstawowej. To właśnie tu zapisał się do harcerstwa, które jak twierdzi, wpłynęło znacząco na jego życie.

Bronisław Komorowski w dzieciństwie. / Fot. http://www.bronislawkomorowski.pl/W 1966 roku przeprowadził się do Warszawy, ukończył szkołę podstawową, XXIV LO im. Cypriana Kamila Norwida, a następnie Wydział Historyczny Uniwersytetu Warszawskiego. W licum działał w samorzadzie szkolnym. Podczas studiów działał jako prezes Koła Naukowego Historyków i instruktor harcerski w szczepie 208 Warszawskich Drużyn Harcerskich i Zuchowych im. Batalionu "Parasol" . Tam też poznał swoją żonę Annę Dembowską.

Bronisław Komorowski w latach 70 - tych. / Fot. http://www.bronislawkomorowski.pl/Już jako licealista zaangażował się w działalność opozycyjną. W grudniu 1971 roku został aresztowany po rz pierwszy. W 1976 roku uczestniczył w akcjach dla poszkodowanych robotników Radomia i Ursusa. Współpracował z Komitetem Obrony Robotników i Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Organizował manifestacje patriotyczne. Był podziemnym drukarzem, dziennikarzem, kolporterem i wydawcą, m.in. Biblioteki Historycznej i Literackiej.

Anna Komorowska / Fot. http://www.bronislawkomorowski.pl/W 1977 ożenił się z Anną. W tym samym roku obronił pracę magisterską i rozpoczął pracę w Zespole Prasy PAX na stanowisku stażysty redakcyjnego. W 1980 wstąpił do "Solidarności", organizował struktury związku w Regionie Mazowsze.

Od 1989 roku sprawuje stanowiska w służbie państwowej. Od 2001 roku jest członkiem Platformy Obywatelskiej, w której pełnił funkcję przewodniczącego Regionu Mazowsze, a od czerwca 2006 roku jest wiceprzewodniczącym całej Platformy Obywatelskiej. W październiku 2005 roku został wybrany na wicemarszałka Sejmu V kadencji. W dniu 5 listopada 2007 r. Sejm 292 głosami wybrał Bronisława Komorowskiego na marszałka Sejmu VI kadencji.

Na podstawie strony bronislawkomorowski.pl.

Czytaj także:

Kaczyński wygrał w USA i Kanadzie

Sondaże - Komorowski zwyciężył w drugiej turze

Jarosław Kaczyński - przegrany wyborów prezydenckich 2010?

Wybory prezydenckie - frekwencja o 17 - 42,10 procent

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

janek1951@onet.pl
  • janek1951@onet.pl
  • 08.06.2012 10:57

Panie Prezydencie chciałbym się dowiedzieć od pana czy pan jest Prezydentem POLAKÓW czy tylko tej mafji która tylko patszy na grubość swoich kieszeni a naród mają gdzieś głęboko w D. Panie Prezydencie pytam się pana jak długo jeszcze będzie się pan przyglądał jak naród jest okradany przez pańskich ludzi kiedy się to wreszcie skączy. Jestem emerytem który ciężko pracował na to i teraz jest mi ciężko przeżyć z miesiąca na miesiąc w krajach poza naszym krajem emeryci dopiero odrzywająa tutaj wegetują jest mi wstyd za pana i kraj o który walczyłem a w którym teraz nieda się ludziom którzy uczciwie pracowali a teraz GŁODUJĄ wstydzę się że muszę mieszkać w takim kraju i pan powinien się wstydzić że doprowadziliście kraj do ruiny gdzie za Gierka budowaliśmy ten kraj a za panowania waszej władzy niema cic.Jestem patriotą i wstyd mi za takich rządzących -Złodzieji-i za takiego Prezydenta.

Komentarz został ukrytyrozwiń
nieznany działacz
  • nieznany działacz
  • 06.10.2010 22:10

Udzieliłem wywiadu dla „Super Expressu” na temat stosunku kandydatów na prezydenta do wojska, bezpieczeństwa narodowego, obronności. Redkacja zaryrułowała moją wypowiedź: „Kaczyński skuteczniej obroni Polskę”. W kilka dni po ukazaniu się wywiadu na elektronicznej stronie SE mogłem przeczytać wypowiedzi związane z moim tekstem. Obok kilku merytorycznych uwag pojawił się głos, wnosząc z treści zwolennika/zwolenniczki Bronisława Komorowskiego (z podanego pseudonimu nie można ustalić płci). Nie było w nim odniesienia się do treści moich wypowiedzi. Gazeta została zbesztana, a nazywanie mnie profesorem.

„ Prof. Romuald Szeremietiew: Kolejny IDIOTYZM naczelnego SE!!! Kto, kiedy nadał ten zaszczytny tytuł Szeremietiewowi??????????????. Niech naczelny SZMATŁAWCA poda łaskawie: Dz. U nr ………z dnia………..o nadaniu tytułu! Nauczyciel akademicki, to nie to samo, co profesor tytularny!
Profesor?, na KUL, czyli tam, gdzie J. Kaczyński dał pokaz znajomości słów HYMNU państwa, którego był premierem!

Dziennikarz w rozmowie tytułował mnie profesorem i rzeczywiście nie jestem tzw. profesorem belwederskim. Nie mam tytułu nadanego przez prezydenta RP. Jestem tylko doktorem habilitowanym, czyli samodzielnym pracownikiem naukowym, dyrektorem Instytutu Prawa oraz wykładowcą KUL. Na umowie o pracę napisano, że jestem zatrudniony na stanowisku „profesora nadzwyczajnego”. W Polsce mamy obok profesorów “prezydenckich” także profesorów uczelnianych. Ten drugi przestaje nim być, gdy zwolni się z pracy. Dziennikarz zwracający się do mnie „panie profesorze” nie uchybił więc w niczym. Mógł tak mówić

Wróćmy jednak do stopni i tytułów interesujących zwolennika(czkę) pana Komorowskiego. W 1994 r. zapisałem się na seminarium doktoranckie w Akademii Obrony Narodowej. Ustaliłem z promotorem temat pracy: „Kierowanie obronnością Rzeczypospolitej Polskiej”. Zacząłem uczęszczać na wykłady Podyplomowego Studium Operacyjno – Strategicznego, co było jednym z wymogów dopuszczenia do obrony pracy. Przypadkowo spotkałem Komorowskiego i powiedziałem mu, że pracuję nad doktoratem. Zainteresował się tym i zapytał, czym mógłby też zapisać się na seminarium do mojego profesora. Profesor chętnie go przyjął.

W czerwcu 1995 r. miałem pracę gotową. Zdałem egzaminy dopuszczające i odbyła się obrona publiczna pracy. Zaprosiłem na nią Komorowskiego. Miałem ciężką przeprawę. Zostałem zasypany pytaniami z sali. Okazało się, że była grupa pracowników AON, byłych „uczonych” z Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego, którzy chcieli unicestwić mój doktorat. Obroniłem się, ale było bardzo ciężko.

Po pewnym czasie spotkałem mojego profesora i zapytałem kiedy jest planowana obrona pracy Komorowskiego. Okazało się, że po obejrzeniu mojej obrony Bronek nie zjawił się więcej na seminarium.

W 1999 r. znajomy namówił mnie na przygotowanie pracy habilitacyjnej. Początkowo miałem wątpliwości, czy powinienem to robić skoro zajmowałem stanowisko ministerialne w MON. Habilitację składałbym w AON, która była podporządkowana ministrowi obrony. Wytłumaczono mi, że stopień nadaje komisja państwowa, a Akademia będzie tylko kimś w rodzaju listonosza. Po zaakceptowaniu przez radę wydziału przekaże moją pracę do komisji. Komisja oceni pracę, mój dorobek naukowy i w tajnym głosowaniu zdecyduje. Znajomy profesor mówił, że wojsko nie ma żadnych liczących się wpływów w tej komisji, a zasiadająca w niej profesura zwykle patrzy krzywym okiem na ministrów usiłujących uzyskać habilitację. Dodał – jesteś prawicowcem, a w komisji tak raczej czerwono. Nie zdziwię się jak cię odrzucą.

Napisałem pracę habilitacyjną „Bezpieczeństwo Polski w XX wieku”. Recenzentami byli trzej wybitni znawcy zagadnienia. Rada wydziału zaaprobowała większością głosów moją rozprawę. W lutym 2001 r. komisja w tajnym głosowaniu nadała mi stopień doktora habilito

Komentarz został ukrytyrozwiń

Konstytucja marcowa, która weszła w życie w 1922 roku "raz na zawsze" zniosła w Polsce wszelkie tytuły i od tego czas się ich nie używa. Nie mówiąc, że obecnie pochodzenie często, jak widać, nic nie znaczy - nawet na polu edukacji - vide przaśny Komorowski, niezbyt elokwentny czy obyty w świecie, na pewno nie znający paru języków obcych (co niegdyś było standardem wśród arystokracji..), o dość ograniczonych, raczej nie kosmopolitycznych (co także było raczej standardem) horyzontach.

Zresztą, biorąc pod uwagę, że szlachty było u nas sporo (ok 10%), licząc oboje rodziców.. korzenie szlacheckie ma pewnie z 20% rodaków.. zapewne także ze słuszną domieszką krwi ukraińskiej (wiadomo, ci stajenni na kresach:)), białoruskiej etc. - więc mimo iż niby sam od strony matki mam takowe 'herbiaste', zupłenie nic one nie znaczą. I to akurat - bardzo dobrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poczekajmy do oficjalnych wyników.Ewentualną prezydenturę zweryfikuje działalność na tym wysokim urzędzie państwowym.Jeszcze poczekajmy,jeszcze się nie spieszmy.Szkoda łez bo trudno oceniać człowieka jeszcze nie urzędującego.Jeśli jest dwóch jeden i tylko jeden wygrywa.Polska istniała i będzie istnieć zatem dlaczego taka rozpatrz.Polak mówi.Sąsiad ma tysiąc krów, oby mu zdechły.Amerykanin kupuje tysiąc jeden.Pani Patrycjo głowa do góry, od Pani też zależy jak będzie się żyło w naszej ukochanej Polsce i od Jarosława Kaczyńskiego też.Daremny trud i próżne płacze i złorzeczenia, troszkę więcej optymizmu. A może będzie lepiej i mniej kłótni i swarów.Czy politycy muszą się kłócić?.A może jednak powinni budować razem sprawiedliwą i bardziej przyjazną prostemu człowiekowi Polskę.Pozdrawiam najserdeczniej i zapewniam Panią,że to nie byli kandydaci z mojej"bajki".A jednak będę ich szanował.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, pisali, ale Wałęsa w jakiś sposób zasłynął... W świecie Polska kojarzona jest właśnie z nim i z byłym Papieżem... Pana K. miałam wątpliwą przyjemność "poznać" (czyt. wysłuchać na żywo i zamienić kilka słów) i jeśli faktycznie wygrał to idę popłakać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

O Wałęsie też kiedyś hymny pochwalne pisali.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.