Facebook Google+ Twitter

Bronisław Misztal: Moim celem jest demokracja

- Pracowałem nad demokracją Kuby za rządów Castro, demokratyzowałem Wenezuelę, szkoliłem opozycję na Białorusi. Mój następny przystanek - Egipt i Birma - mówi profesor Bronisław Misztal, przewodniczący Community of Democracies (Wspólnota Demokracji).

prof. Bronisław Misztal / Fot. Materiały prasowe, oficjalna strona WP, http://community-democracies.org/index.php?option=com_content&view=article&id=70:the-implications-of-t- Zajmuję się pirotechniką społeczną, stabilizuję demokrację w świecie - opowiada o swojej pracy profesor Bronisław Misztal, przewodniczący międzynarodowej koalicji państw demokratycznych Community of Democracies.

Trzeciego lutego 2011 roku profesor Misztal był guest speakerem Rotary Klubu Warszawa Józefów. W czasie spotkania opowiedział o swojej, jak podkreślił, niewdzięcznej i trudnej pracy w stanowieniu światowej demokracji.

- Wiele osób uważa, że demokratyczny ład jest stanem rzeczywistym współczesnej cywilizacji. Ja z kolei zapewniam państwo - tak nie jest. George Bush demokratyzował świat wprowadzając czołgi. On również się mylił. Demokracja to przede wszystkim wspólne doświadczenie. Nie ma idealnego modelu dla każdego państwa. Kraj powinien dojrzeć do demokracji sam... lub z naszą pomocą. Tym się właściwie przez całe życie zajmuję - opowiada.

W latach 80-tych Bronisław Misztal działał w "Solidarności". Kilka godzin przed wprowadzeniem stanu wojennego został zatrzymany przez służby bezpieczeństwa. - Byłem w samym sercu wydarzeń 13 grudnia 1981 roku - wspomina.

Po studiach na Uniwersytecie Warszawskim i habilitacji w Polskiej Akademii Nauk kontynuował naukę w Ecole des Hautes Etudes en Sciences Sociales (Paryż). Wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie przedłużył swoje badania nad idealnym społeczeństwem, socjalnym kapitałem i fundamentalizmem religijnym.

W czerwcu 2008 prof. Bronisław Misztal został wybrany na Dyrektora Wykonawczego Stałego Sekretariatu Wspólnoty Demokracji, międzynarodowej koalicji zrzeszającej najstabilniejsze demokratyczne państwa świata.

- Pracowałem nad demokracją Kuby za rządów Castro, demokratyzowałem Wenezuelę, szkoliłem opozycję na Białorusi. Mój następny przystanek - Egipt i Birma - mówi profesor Misztal.
Zdaniem profesora, w Egipcie jest bardzo niejednoznaczna sytuacja. Państwa zachodu stanowczo chcą wprowadzać tam demokrację. Warto jednak najpierw odpowiedzieć na pytanie czy Egipcjanie do końca zdają sobie sprawę o co walczą. Czy rzeczywiście walczą o władzę ludu? - Naród egipski nie goni za demokracją jako taką. Jeśli autorytarny rząd zapewni im poprawę życia, protestujący
zrezygnują z rewolucji - odpowiada profesor.

Forum Parlamentarne CD. 15 września 2010, Waszyngton. Zdjęcie w domenie publicznej / Fot. Diana Garbacauskiene,materiały prasowe,http://community-democracies.org/index.php?option=com_content&view=article&id=224:parliamentary-forum-oPodobnie jest na Białorusi. Tylko waleczna opozycja chce dymisji prezydenta. Prostym ludziom dobrze się żyje i z autorytaryzmem Łukaszenki, który zapewnia porządek w państwie. W Rosji z kolei ludzie są wolni. Wolni, ale nie żyjący w państwie demokratycznym. Ideologia przeszłości daje się we znaki. Rosja wciąż rywalizuje z zachodem, który dla większości Rosjan nadal pozostaje tym samym zimnowojennym wrogiem.

- Naszym celem jest demokracja. Naród z kolei powinien ją nieustannie rozwijać. Tylko wtedy strategia zadziała - twierdzi przewodniczący CD.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.