Facebook Google+ Twitter

Bronisław Wildstein dla W24: Nie widzę następcy Kaczyńskiego

O dwóch Polskach, sytuacji na rynku medialnym po odejściu dziennikarzy niepokornych z "Uważam Rze", filmie o katastrofie smoleńskiej oraz następcy prezesa PiS, z Bronisławem Wildsteinem rozmawiał Przemysław Maksym.

Przemysław Maksym: Czy teza o dwóch Polskach jest prawdziwa?
 / Fot. Jakub Szymczuk/ Mikroblog ReporteraBronisław Wildstein: Zupełnie się z tym nie zgadzam. W Polsce mamy problem dominującej elity, która jest nastawiona niechętnie do polskiej tożsamości, a więc do ogółu Polaków. Ta elita ma przewagę polityczną, ekonomiczną, kulturalną i medialną. Mam oczywiście na myśli dominację ośrodków liberalno – lewicowych. Natomiast ogół Polaków jest o wiele bardziej konserwatywny, niż to się próbuje nam wmawiać.

Ale np. mówi się, że katastrofa smoleńska jest jednym z podstawowych wyznaczników tego podziału. Jedni wierzą, że prezydent Lech Kaczyński zginął w zamachu, inni, że w wypadku.
Ja nie mieszczę się w tym podziale. Po pierwsze, do tej czy innej katastrofy nie należy podchodzić na zasadzie wiary. Dziś we wszystkich katastrofach lotniczych, nawet o nieporównywalnie mniejszej randze, bierze się pod uwagę również hipotezę zamachu. U nas, tuż po rozbiciu samolotu, dominujące ośrodki medialne wykluczyły zamach, mówiąc o winie polskich lotników. Bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej myślałem, że więcej danych świadczy na rzecz wypadku. Dziś, analizując kolejne dane, jestem coraz bardziej przekonany do uznania, że jej przyczyną był zamach. Ale nie mając dowodów, nie można przesądzać żadnej z tych opcji.

A sprawy natury moralnej, etycznej, jak np. aborcja, nie sprzyjają tezie o dwóch Polskach?
Nie wszyscy radykalni przeciwnicy aborcji postulują za nią najwyższy wyrok kary. Także są otwarci na dyskusję, nawet na pewne kompromisy. Jeszcze raz powtórzę, teza o dwóch Polskach, które wyznają inne poglądy, cenią różne wartości, jest wymyślana przez tych, którym skłócenie Polaków jest na rękę.

Dlaczego Grzegorz Hajdarowicz, jak to napisał Rafał Ziemkiewicz, zarżnął kurę znoszącą złote jajko w postaci „Uważam Rze”?
Pan Hajdarowicz nie jest żadnym przedsiębiorcą polskiego biznesu medialnego, to jest po prostu człowiek działający na zlecenie polityczne. Nabył nasz dwutygodnik tylko dzięki pomocy władzy, wbrew prawom rynku.

Chciał dziennikarzom „Uważam Rze” sprzedać ich tygodnik.
A w trakcie tych negocjacji wyrzucił Pawła Lisickiego. Prawdopodobnie został przywołany do porządku przez tych, których decyzje realizuje. Pogrożono mu palcem.

„Uważam Rze” bez dziennikarzy niepokornych nie przetrwa na rynku?
To my je tworzyliśmy. Gdy większość z nas odeszła wraz z Pawłem Lisickim, usłyszeliśmy szydercze głosy - użyję najłagodniejszego określenia- funkcjonariuszy rządowych ubranych w szaty dziennikarzy. Śmiali się z nas, że co to za poświęcenie z naszej strony. A prawda jest taka, że odeszło ponad dwudziestu dziennikarzy, nie mając gotowego żadnego innego projektu, i rezygnując z przysługujących im odpraw.

Tomasz Wołek powiedział ostatnio w „Newsweeku”, że „niepokorni dziennikarze” będą musieli się odnaleźć w nowym dwutygodniku braci Karnowskich, bo „żaden przytomny wydawca ich nie zatrudni niezależnie od swoich poglądów politycznych”. Porównał ich do hordy wilków, która zagryzie swojego wydawcę.
To jakoś Tomasza Wołka nikt nie chce zatrudnić, zresztą nigdy nie widziałem u niego jakichkolwiek specjalnych osiągnięć dziennikarskich. Nie chce wracać do tej historii, kiedy to przypadkowo został redaktorem „Życia Warszawy”. Określając mnie i moich kolegów hordą wilków, używa mowy nienawiści. Ci, którzy biadolą nad brutalizacją języka, sami go używają. Warto też zauważyć, że ostatnio Wołek istnieje wyłącznie jako licencjonowany dziennikarz prawicowy, który wypowiada się z pozycji liberalno-lewicowych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

Kaczyński spadkobiercy nie ma, bo liczył na brata... A że podobnych sobie w zarodku zdusił... Panie Wildstein, kiedyś miałeś pan cel w życiu: bronić PiS i atakować liberałów. I co pan teraz ze sobą zrobi? Może specjalista pomoże?

Komentarz został ukrytyrozwiń

hahaha-niech spojrzy w lustro,może by się nadał na następcę Kaczyńskiego,-ewentualnie Gmyzio,też nie brak mu hipokryzji i cynizmu-zarazem:))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ma wojny polsko-polskiej. Jeśli już, to jest wojna Polska vs Kaczlandia. Polska to państwo, społeczeństwo, naród. Kaczlandia to sztuczny twór, coś jakby pokraczne niby-państwo utworzone przez ludzi ambitnych (karierowiczów-dzików), którzy w Polsce przekładali by, co najwyżej, papiery z biurka na biurko lub pisali gazetki ścienne w urzędzie gminy. Dzięki przynależności do Kaczlandii są "któsiami", mogą puszyć się przed telewizorami, zajmować stanowisko (raczej pieprzyć na okrągło to samo) i zarabiać niezłe pieniądze

Komentarz został ukrytyrozwiń

większość z was musiała należeć do PZPR widać to w waszych komentarzach ta wpojona cenzura osobista, ta miłość do władzy na dobre i złe, dlatego p. Wołek to idol który jeśli krytykował to w ramach dopuszczalnego marginesu władzy.to ci co mieli dylematy, bo będąc w partii zapisali się do ,,Solidarności " i byli wielkimi opozycjonistami, to niestety widać, przecież należało blisko 2 miliony Polaków i to ci co teraz, jeszcze mają decydujący wpływ w mediach i jak widać decydujący na poglądy młodych Plaków, stworzyli aurę Polaka Europejczyka wyzutego z patriotyzmu i samodzielnego myślenia, bo my wiemy lepiej ,reszta to mohery tworzymy bylejakość przykre a warto popatrzeć na Niemców, Francuzów czy Anglików jakie oni wyznają wartości!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.12.2012 01:03

@Adam Kraszewski

"gdzieniegdzie pisze się, iż tworzył listę komuchów i agentów, na której słowem nie wspomniał o własnym ojcu"

...a gdyby tworzył listę "masonów" musiałby wpisać na nią siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wildstein wpisał się w historię niechlubną listą na której umieścił nazwiska wielce zasłużonych działaczy opozycyjnych .
O swoim ojcu nie wspomniał tak jak "niezastąpiony " z tytułu artu . Z wielką łatwością natomiast szukają ubeków wśród przeciwników politycznych . Wszystkie ubeckie paszkwile są " prawdziwe " wykluczając własnych działaczy pro pisowskich.
W rządzie pana Kaczyńskiego było 30 wiceministrów z przeszłością PZPR . Lista w necie .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny wywiad! Inna sprawa, że wypowiedzi Wildsteina są w dużej części żałosne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

ze słów B Wildsteina bije niczym nieuzasadniona pewność siebie. Otóż pisze p. Wildsetin,że ktoś tam jest niechętny dla polskiej tożsamości. Tymczasem doświadczyć może od bardziej radykalnych od siebie tego, ze sam jest wrogiem polskości jako takiej (już sa gdzieniegdzie w necie tego typu teksty). Tak więc na jego miejscu byłbym ostrozniejszy, tym bardziej, że już gdzieniegdzie pisze się, iż tworzył listę komuchów i agentów, na której słowem nie wspomniał o własnym ojcu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oszołom !!! i kto to mówi.
Jak można powiedzieć o osobach komentujących i piszących na w24 które, prawie 99% czasu poświęcają jednemu tematowi.
To jest żenujące , głupie , prymitywne.

A jak tam nocą ? Nie dręczą koszmary ? Bo może trzeba do lekarza ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie widzą następcy Kaczyńskiego ....i słusznie , taki oszołom rodzi się raz na 100 lat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.