Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7008 miejsce

Browary bez browarników?

Z badań rynku pracy wynika: Nie potrzeba specjalistów z dziedziny browarnictwa, bo nie ma dla nich pracy. Nieoficjalnie mówi się: Browarom brakuje wykwalifikowanych pracowników. I kto ma rację?

Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 6 w Łodzi, zwany powszechnie „Spożywczakiem”, szczyci się wielokierunkowym kształceniem w zawodach spożywczych. Do niedawna miał w swojej ofercie także specjalizację browarniczą. Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 6 w Łodzi / Fot. Aleksandra Mucha Gdy Browary Łódzkie zaczęły przeżywać kryzys, specjalizacja upadła, bo uczniowie nie mieli gdzie odbywać praktyk, a potem – pracować. Ostatnimi czasy szkoła postanowiła powrócić do browarniczych tradycji i uruchomić specjalizację „Przetwórstwo fermentacyjne”. Okazało się to jednak nierealne. Dlaczego?

Dyrektor „Spożywczaka”, Joanna Koszka, pytana o przyczynę odpowiada: – Naszym problemem w tej chwili jest to, że nie mamy zbyt wielu chętnych. Tylko sześć osób jest chętnych, a chcielibyśmy, żeby było około dziesięciu. Nie wydaje się jednak, by była to prawdziwa przyczyna trudności – a w każdym razie, na pewno nie pierwsza.

Specjalizacja wymaga odbywania przez uczniów praktyk zawodowych w browarze, a jedynym takim zakładem na terenie Łodzi są Browary Łódzkie. W odpowiedzi na propozycję „Spożywczaka” Browary postawiły warunek: uczniowie przybywający na praktyki muszą mieć ukończone 18 lat. "Peron 6" w Łodzi - pub z piwami z różnych zakątków świata. / Fot. Aleksandra Mucha Szkoła ten warunek spełniła, ograniczając specjalizację do klas trzecich, ale współpracy z Browarami się nie doczekała. Brak reakcji i ciągłe zwlekanie z wydaniem dyspozycji w tej sprawie to sytuacja, do której w ciągu niemal dwóch lat szkoła zdążyła się już przyzwyczaić.

Potencjalnych kandydatów na specjalizację może ponadto zniechęcać fakt, że z badań przeprowadzonych przez Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego, wcale nie wynika zapotrzebowanie na dużą liczbę specjalistów z dziedziny browarnictwa. – Wierzyliśmy jednak, że Browary Łódzkie zgłoszą taką ofertę, żeby ta specjalizacja zaczęła w szkole funkcjonować – wyjaśnia Janusz Moos, dyrektor Centrum. Nadzieje okazały się jednak płonne. Rzecz dziwna, zwłaszcza że nieoficjalnie mówi się o braku wykwalifikowanych browarników, a na ich miejsca przyjmuje się ludzi bez specjalistycznego wykształcenia, przyuczanych dopiero do zawodu.

Sami uczniowie pytani o zdanie w sprawie otwarcia specjalizacji z entuzjazmem odpowiadają: – Teraz właśnie poszukują w różnych zakładach ludzi, ponieważ brakuje im tych specjalizacji. Z kolei inny z uczniów mówi: – Jak mieliśmy praktyki w browarze [Browary Łódzkie], pan nas pytał, czy nie przyszlibyśmy do pracy w wakacje, bo potrzebują ludzi. – Mało jest ludzi z takim wykształceniem – dodaje inny.Browary Łódzkie / Fot. Aleksandra Mucha
Dlaczego zatem Browary milczą? Czyżby w grę wchodziły względy ekonomiczne? Wszak utrzymanie wykwalifikowanej kadry kosztuje, a młodzi ludzie chętnie dorobią sobie do kieszonkowego nawet niewielką sumę.

Nie udało mi się poznać stanowiska Browarów w sprawie otwarcia specjalizacji. Ostrzeżenia ze strony osób, które starały się wcześniej nawiązać kontakt z prezesem, w pełni się potwierdziły: bez względu na godzinę prezes jest zawsze niedostępny, sekretarka odsyła na kolejne tygodnie, a osobista wizyta w Browarach kończy się niepowodzeniem. Za komentarz niechaj posłuży odpowiedź jednego z pracowników tej firmy na pytanie o możliwość kontaktu z szefem: – O, do prezesa to nie ma tak, żeby się dostać!

Na brak chęci współpracy ze strony Browarów niewiele można poradzić. Jeśli specjalizacja nie powstanie, zainteresowani zawsze będą mogli starać się o przyjęcie na Politechnikę Łódzką, która od lat prowadzi nauczanie w zakresie specjalności browarniczej na Wydziale Biotechnologii i Nauk o Żywności. Aby dostać się na takie studia trzeba zadbać o dobre oceny z fizyki, matematyki, chemii i języka obcego. Liczba miejsc jest jednak ograniczona do 50.

Dla tych, którzy się nie dostaną mamy jednak dobrą wiadomość. Wielki Mistrz Bractwa Piwnego (jedynej w tej branży niezależnej organizacji konsumenckiej w Polsce - tak mówi o organizacji sam Mistrz) Marek Suliga, wysoką pozycję w branży osiągnął dzięki pasji i samouctwu. Marek Suliga na tle zdobytych dyplomów. / Fot. Aleksandra Mucha A browarnictwo stwarza naprawdę spore możliwości: – Wielkie koncerny ograniczają swoją produkcję wyłącznie do piw klasycznych, nie tworzą nowych gatunków piwa. I tu właśnie jest pole do popisu dla tych, którzy będą chcieli stworzyć coś nowego – mówi pan Suliga. – Obserwuje się wzrost zainteresowania browarami restauracyjnymi. W Polsce jest ich obecnie około 11, więc potencjał jest jeszcze do wykorzystania.

Przed młodymi browarnikami jest więc jeszcze wiele do odkrycia. Warunek jest tylko jeden: pasja. – Bardzo często jest coś, co sprawia, że sięgamy po piwo jeszcze raz. I to właśnie jest serce piwowara – twierdzi pan Suliga.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.