Facebook Google+ Twitter

Brud w szpitalu położniczym

Piękna pogoda, niedziela 8 maja br. Wypada odwiedzić chorą, ciężarną synową w Akademickim Centrum Klinicznym w Gdańsku przy ul.Klinicznej.

Wybieram się z przyjacielem właśnie przyjechał z zagranicy. Przed wejściem do budynku tabliczka informująca "całkowity zakaz palenia na terenie ACK" - zrozumiałe, przecież to szpital. Niestety to tylko fikcja. Po przekroczeniu progu w nozdrza uderza smród tytoniu. Idę dalej brudnymi schodami na górę, oglądam się i co widzę? Z sufitu zwisają piękne lampy a na nich kurz i brud. Od lat nie wycierane.

Opowiadam synowej o swoich spostrzeżeniach. Gość mój jest zbulwersowany. Synowa zachwycona lekarzami, opieką, troską. - Tylko na higienę - mówi - wszyscy pacjenci
narzekają. Ja rozumiem, że NFZ nie daje wielkich pieniędzy, ale szmat i wody chyba w szpitalu nie brakuje. Co robi personel administracyjny? Kto za to odpowiada? Dlaczego nikt z kierownictwa nie reaguje na brud w szpitalu?

Mnie odwiedzającemu było wstyd. Jakoś nie zauważyłem zażenowania na twarzach personelu - przywykli do brudu. Nie dziwmy się potem,że gronkowiec "szaleje".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Podobnie jest w szpitalu na Lindleya w Warszawie. Chodzi mi dokładniej o chirurgię szczękową. Wuj tam leżał. Dotknąłem do poręczy schodów... rękę miałem czarną jak gdybym węgiel przerzucał...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.