Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2741 miejsce

Brudna gra o Puszczę Białowieską

To nie jest już spór na argumenty a bezwzględna walka o rząd dusz i społeczne poparcie. Walka, w której organizacje ekologiczne zaczynają manipulować faktami, mówią o nieistniejących dokumentach oraz wysuwają diaboliczne wręcz roszczenia

Sonda

Czy leśnicy powinni chronić świerki przed gradacją kornika drukarza w Puszczy Białowieskiej?

Artur Hampel / Fot. Bartosz Hein

O lasach mówię prawdę





Organizacje pozarządowe takie jak Greepeace Polska, Greenmind, Stowarzyszenie na Rzecz Wszystkich Istot oraz WWF Polska zarzuciły Lasom Państwowym zerwanie umowy.

Była umowa, czy jej nie było?

zaznaczone drzewa zasiedlone przez korniki, które nie będą usunięte / Fot. ZOL w OlsztyniePo jednej stronie stanęły takie organizacje pozarządowe jak Greenpeace Polska, Greenmind, Stowarzyszenie na Rzecz Wszystkich Istot oraz WWF Polska. Po drugiej zaś - gminy, na których terenie położona jest Puszcza Białowieska oraz leśnicy odpowiadający za stan lasów, które nie są objęte granicami parku narodowego a stanowiące obszary Puszczy.
Gdzieś pośrodku tego sporu znalazł się również Minister Ochrony Środowiska, do którego skierowany został apel przez wspomniane organizacje o dotrzymanie warunków uzgodnień Apel organizacji pozarządowych do ministra środowiska

Od kilku lat organizacje pozarządowe dokonują starań, by obszar Białowieskiego Parku Narodowego został powiększony a wręcz, by cała Puszcza Białowieska została objęta granicami parku narodowego.

Temat powrócił niedawno wskutek wydania wspólnego oświadczenia rzeczonych organizacji, które stwierdziły, iż Lasy Państwowe zerwały umowę z ministrem środowiska i przyrodnikami a opisały to pod wspólnym tytułem - „100 lat niszczenia Puszczy Białowieskiej. Leśnicy łamią umowę z ministerstwem i przyrodnikami”.

Cała sprawa odbiła się szerokim echem na portalach społecznościowych, blogach i innych miejscach w przestrzeni medialnej, które bezrefleksyjnie powielały treść zawartą w oświadczeniu-artykule wspomnianych organizacji.

Treść wymienionego oświadczenia zawiera między innymi sformułowanie, cyt. - „Trzy lata temu w jej sprawie (Puszczy Białowieskiej przyp. autora) został zawarty kompromis pomiędzy leśnikami, przyrodnikami i ministrem środowiska. W jego efekcie znacząco obniżono liczbę wycinanych drzew oraz zaprzestano regularnego niszczenia stuletnich drzewostanów.

Niestety, z informacji uzyskanych od Lasów Państwowych wynika, że w zeszłym roku z Puszczy Białowieskiej wywieziono ok. 30 proc. więcej surowca niż zakładał to uzgodniony plan. W tym roku z kolei pozyskanie ma zwiększyć się o 70 proc. w stosunku do tego, co zakładano w 10-letnim planie urządzania lasu - dokumentu kształtującego gospodarkę leśną na danym terenie. To jawne łamanie wcześniejszej umowy. Za zwiększoną wycinką drzew zdaniem leśników przemawia potrzeba zwalczania kornika drukarza zasiedlającego świerki.”


Zapraszam do prześledzenia kolejnych etapów i rozwikłania zagadki, o jakiej umowie jest mowa, która zdaniem organizacji pozarządowych jest przez leśników łamana.

Pierwszą rzeczą, którą należało wyjaśnić, to: kto, kiedy i gdzie zawarł umowę z organizacjami ekologicznymi, czego dotyczyła ta umowa oraz jaka jest treść tej umowy.

Równobrzmiące pytania w tym zakresie skierowałem kolejno do: Ministerstwa Środowiska, Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych oraz Greenpeace Polska, jako przedstawiciela wszystkich organizacji pozarządowych zajmujących stanowisko w tej sprawie.

Odpowiedź Greenpeace Polska– udzielona przez dyrektora Roberta Cyglickiego

- „Środowiska naukowe (w tym Państwowa Rada Ochrony Przyrody) od wielu lat mówi o potrzebie objęcia całej Puszczy Białowieskiej ochroną wieloobszarową w ramach parku narodowego. Na powiększenie parku narodowego nie chcą zgodzić się lokalne władze i lokalni leśnicy. Ci ostatni musieliby przyjąć mniej płatną pracę w parku (średnia wynagrodzenia leśnika pracującego w parku jest dwukrotnie niższa niż Państwowym Gospodarstwie Rolnym) lub przenieść się do innych nadleśnictw. W roku 2010 , po kilkumiesięcznych analizach, Greenpeace zdecydował się rozpocząć w Polsce kampanię na rzecz ochrony Puszczy Białowieskiej – w ten sposób wsparliśmy głos tych, którzy zabiegali o ochronę Puszczy Białowieskiej traktowanej jako spójny kompleks leśny na Niżu Europejskim, który jako jedyny w tej części świata ma szansę utrzymać ciągłość naturalnych procesów ekologicznych charakterystycznych dla lasów pierwotnych. Procesy te, jak wiadomo wymagają wielkoobszarowych form ochrony i jak najmniejszej ingerencji człowieka.

Przyjęte przez Ministra Środowiska rozwiązanie kompromisowe w sprawie Puszczy Białowieskiej, o którym wspomnieliśmy w oświadczeniu, wypracowywane było od roku 2010 do momentu zatwierdzenia nowego planu urządzania lasu na lata 2012-2021.

Punktem zwrotnym była publiczna deklaracja Ministra Środowiska z sierpnia 2010 roku w sprawie ograniczenia ilości wycinanych drzew na terenie Puszczy Białowieskiej do poziomu lokalnych potrzeb oraz zapewnienie ochrony najstarszych drzewostanów Puszczy Białowieskiej (tzw. drzewostany ponad 100-letnie).

W lutym 2011r. odbyło się ważne spotkanie w siedzibie GDLP, w którym udział wzięły organizacje pozarządowe, naukowcy, leśnicy z GDLP, RDLP i nadleśnictw Puszczańskich oraz dyrektor Dep. Leśnictwa z MŚ. Po tym spotkaniu powstał protokół rozbieżności i zbieżności, który trafił do Ministra Środowiska. Był to jednocześnie czas, w którym Minister Środowiska prowadził z lokalnymi gminami negocjacje w sprawie powiększenia Białowieskiego Parku Narodowego. Kiedy stało się jasne, że lokalne władze odrzucają propozycję Białowieskiego Programu Rozwoju, Minister Środowiska i Generalny Dyrektor Lasów Państwowych na wspólnej konferencji prasowej zapowiedzieli zmiany w ilości i sposobach pozyskiwanego drewna na terenie Puszczy Białowieskiej (komunikat MŚ: ochrona Puszczy Białowieskiej wzmocniona i zagwarantowana).

Wiedząc, że nie uda się powiększyć parku narodowego bez odebrania samorządom prawa weta, organizacje postulowały zmniejszenie wycinki do poziomu 30 tys. m3 pod warunkiem, że pozyskane drewno będzie trafiać na rynek lokalny. Minister Środowiska i Generalny Dyrektor LP uzgodnili, że w roku 2011 pozyskanie będzie na poziomie 48,5 tys. m3. Dalsze rozmowy przeniesione były spotkania towarzyszące opracowaniu 10-letniego planu urządzania lasu oraz planu zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000 obejmującego teren całej Puszczy Białowieskiej (np. konferencja w Puszczy Białowieskiej dot. ochrony ekosystemów w planowaniu urządzeniowym, spotkania dot. planów zadań ochronnych, czy też Narada Techniczno Gospodarcza dla PUL). Dyskusjom przyglądała się Komisja Europejska i UNESCO. Po kilkunastu miesiącach prac, GDLP złożyło na ręce Ministra Środowiska wniosek o zatwierdzenie PULu, w którym średnioroczna wielkość pozyskania została wyznaczona na poziomie 47 tys. m3.

Uznaliśmy to za rozstrzygnięcie kompromisowe, a więc takie, które nie jest dla nas satysfakcjonujące. Jego zasadność oraz zgodność z prawem badała między innymi Najwyższa Izba Kontroli - https://www.nik.gov.pl/plik/id,6755,vp,8578.pdf
Co więcej, o ile nam wiadomo, rozstrzygnięcie to uznała Komisja Europejska, która badała zgodność prowadzonej gospodarki leśnej z przepisami dyrektyw dot. ochrony siedlisk i gatunków. Skądinąd wypracowane rozwiązania (wielkość pozyskania i ochrona ponad 100-letnich drzewostanów) otworzyły drogę do uznania w 2014 całego obszaru PB za Obiekt Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Dlatego też odstąpienie od założeń PUL i zapowiedź jego aneksu przez RDLP uznajemy za złamanie do tej pory przyjętych rozwiązań. Nie przekonują nas tłumaczenia GDLP, że 10-letni limit pozyskania nie zostanie przekroczony w świetle wypowiedzi i korespondencji RDLP dot. potrzeb aneksowania PUL. Z kolei analiza danych dla nadleśnictwa Białowieża pokazuje, że tegoroczne zwiększenie etatu cięć oznaczać będzie, że z końcem 2015 wykonane zostanie 96% planu pozyskania w tym nadleśnictwie, które zgodnie z obowiązującym PULem jest przewidziane na lata 2012-2021”


Odpowiedź Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych

- "Niestety, nie wiemy o jakim porozumieniu mówi Greenpeace. Plan Urządzania Lasu jest dla nas jedynym wiążącym dokumentem mówiącym o ilości możliwego do pozyskania drewna. I tego planu musimy przestrzegać i wywiązywać się z jego zapisów.
W Puszczy Białowieskiej leśnicy prowadzą, tam gdzie jest to możliwe, a więc w lasach w wieku do 100 lat, zabiegi ochronne polegające na usuwaniu świerków. Pozostałe powierzchnie (na przykład drzewostany w wieku powyżej 100 lat i lasy na terenach wilgotnych) z rosnącymi świerkami pozostają bez ingerencji leśników. Rosnące tam drzewa zasiedlone przez kornika są tylko ewidencjonowane.
Obecne zagrożenie Puszczy Białowieskiej, biorące się z bardzo dużej dynamiki gradacji kornika drukarza, ma swoją historię w latach poprzednich. Zapisy w planie urządzenia lasu puszczańskich nadleśnictw na lata 2012 – 2021 uniemożliwiają usuwanie świerków zasiedlonych przez kornika drukarza w lasach w wieku ponad 100 lat. Z tego powodu w 2012 roku pozostawiono w Puszczy Białowieskiej, w lasach administrowanych przez trzy nadleśnictwa 10 242 szt. zasiedlonych świerków o masie 16 141 m3, co spowodowało masowy rozwój kornika drukarza w latach następnych.
Rozwój gradacji kornika w 2013 roku spowodował zwiększenie ilości zamarłych świerków. Leśnicy oznaczają i zapisują drzewa zaatakowane. W tym roku zasiedlonych zostało 62 255 szt. świerków o masie 98 355 m3, z czego działaniami ochronnymi w formie usuwania drzew objęto 18 464 szt. o masie 19 308 m3 drewna.
W 2014 roku liczba martwych świerków i masa drewna znowu się powiększyła. Wyznaczono 121 200 szt. zasiedlonych świerków o masie 198 123 m3. Zabiegami ochronnymi w formie usuwania drzew zasiedlonych przez kornika objęto lasy ze świerkiem w wieku do 100 lat. Pozyskano 27 500 szt. świerków o masie 25 488 m3 drewna.
Do 24 sierpnia 2015 roku zinwentaryzowano 151 tys. sztuk zasiedlonego przez kornika świerka o masie 197 tys. m3 drewna.
Łącznie od maja 2012 roku do sierpnia 2015 wyznaczono i zmierzono w Puszczy Białowieskiej 361 tys. zasiedlonych świerków o masie 521 tys. m3. W drzewostanach w wieku do 100 lat usunięto w tym okresie ponad 72 tys. szt. zasiedlonych przez kornika świerków o masie około 71,2 tys. m3 drewna.
Zabiegi ochronne prowadzone przez leśników w Puszczy Białowieskiej, polegają na usuwaniu świerków zasiedlonych przez kornika drukarza. Taksatorzy z Biura Urządzania Lasu przygotowujący plan urządzenia lasu przewidują wystąpienia różnych zjawisk przyrodniczych i w związku z tym planują pewien procent zabiegów sanitarnych w planie hodowlanym. Jednak kilka lat temu, przygotowując plan na kolejne 10 lat, trudno było założyć, że przy prawidłowo prowadzonej hodowlano-ochronnej gospodarce leśnej w Puszczy Białowieskiej wystąpi gradacja kornika drukarza o charakterze klęskowym. Rozwój tej gradacji i w związku z tym pilna konieczność wykonania zabiegów sanitarnych, uniemożliwiła przeprowadzenie zaplanowanych zabiegów hodowlanych. Skutkuje to również tym, że pilne i konieczne zabiegi sanitarne w Puszczy Białowieskiej powodują, że masa drewna pozyskanego w tych zabiegach zbliża się do całkowitej masy drewna zaplanowanego w planie urządzenia lasu na 10 lat, której to masy drewna nie można przekroczyć."


Odpowiedź Ministerstwa Środowiska
"-Niestety nie wiemy, a z apelu to nie wynika, o jakie spotkanie chodzi. Być może chodzi o ustalenia z maja 2012, kiedy Ministrem Środowiska był Marcin Korolec, dotyczące dziesięcioletniego Planu Urządzania Lasu, który wprowadzał zakaz wyrębu drzewostanów ponadstuletnich oraz zmniejszał limit pozyskania drewna do poziomu odpowiadającego zapotrzebowaniu lokalnej ludności. W tej chwili to PUL jest jedynym wiążącym dokumentem mówiącym o ilości możliwego do pozyskania drewna.
Taki 10-letni PUL prowadzi każde nadleśnictwo w Puszczy Białowieskiej. Aktualne plany obowiązują na lata 2012-2021. To dokumenty sporządzane przez zewnętrznych ekspertów, konsultowane przez różne środowiska, które ostatecznie zatwierdza minister środowiska. PUL określa m.in. etat, czyli całkowitą masę drewna, jaką można pozyskać w drzewostanach - bez szkody dla ich trwałości – w nadleśnictwie przez 10 lat. Etat rozlicza się w okresie dziesięcioletnim, a nie rocznym. Nie ma czegoś takiego jak roczny limit pozyskania. Organizacje błędnie założyły, że etat ustalony w PUL dzieli się równo na 10 lat i co roku można pozyskać tylko 1/10. W 2014 i 2015 r. roczne cięcia w puszczańskich nadleśnictwach przekraczają 1/10 etatu z PUL. To oznacza, że cięcia w kolejnych latach muszą być – zgodnie z obowiązującymi PUL – adekwatnie mniejsze. Dopóki etat nie zostanie przekroczony w rozliczeniu 10-letnim, nie można mówić, że Lasy Państwowe zerwały uzgodnienia."



Jak się okazuje, nie było żadnej umowy zawartej na piśmie i podpisanej przez poszczególnych sygnatariuszy a na istniejącą rzekomo taką umowę powołują się organizacje ekologiczne.

Brak takiej umowy potwierdzają zarówno wypowiedzi Ministerstwa Środowiska jak również PGL Lasy Państwowe.

Z treści oraz dokumentów, a właściwie ich braku wynika, że nie było żadnej umowy zawartej pomiędzy Lasami Państwowymi a Ministrem Środowiska i przyrodnikami.
Sformułowania poszczególnych organizacji we wspólnym oświadczeniu, czyli Greenpeace Polska, Greenmind, Stowarzyszenie na Rzecz Wszystkich Istot oraz WWF Polska, jest zatem nadinterpretacją czynionych wcześniej rozmów z Ministerstwem Środowiska, Lasami Państwowymi, Samorządowcami, które skutkowały na tamtą chwilę wzajemnym zrozumieniem i pewnego rodzaju kompromisem podczas opracowywania Planu Urządzania Lasu na zasadzie konsultacji społecznych. Nie sposób jest więc mówić, jak to uczyniły wymienione organizacje, o zrywaniu jakiejkolwiek umowy.

Organizacje ekologiczne dopuściły się świadomego wprowadzenia opinii publicznej w błąd.

Jak się okazuje, organizacje ekologiczne odnoszą się do Planu Urządzania Lasu, który to Plan postanowiły traktować jako umowę wiążącą z organizacjami ekologicznymi. Problem polega jednak na tym, że organizacje te nie mają prawa posługiwania się terminem umowa. Tym bardziej w sensie umowy pomiędzy Lasami Państwowymi a organizacjami pozarządowymi, czy nawet Ministerstwem Środowiska.

Należy się w tym miejscu kilka słów wyjaśnień, co to jest Plan Urządzania Lasu a zwłaszcza, kto go sporządza.

O zasadach sporządzania PUL mówi ustawa o lasach w art. 18 (Dz.U.2014.0.1153 t.j. - Ustawa z dnia 28 września 1991 r. o lasach). Jest tego dość sporo, więc zainteresowanych odsyłam do treści ustawy.
Natomiast co to jest sam Plan Urządzania Lasu?
Plan Urządzania Lasu sporządzany jest przez Biuro Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej (BULiGL), które podlega bezpośrednio pod Ministra Skarby Państwa, Lasy Państwowe zaś podlegają pod inny resort a mianowicie pod Ministra Środowiska.
W poruszanym temacie istotny jest art. 23 pkt 1 i 2 o treści
1. Zmiana planu urządzenia lasu lub uproszczonego planu urządzenia lasu może być dokonana aneksem, z zastrzeżeniem ust. 2 i 4 oraz zachowaniem przepisów art. 22 zatwierdzanie planu urządzenia lasu.
2. Zwiększenie rozmiaru pozyskania drewna w nadleśnictwie ponad wielkość określoną w planie urządzenia lasu etatem miąższościowym użytków rębnych może nastąpić tylko w związku ze szkodą lub klęską żywiołową

O czym mówi odwołanie się do art.22?
Jeśli chodzi o Lasy Państwowe - "Minister właściwy do spraw środowiska zatwierdza plan urządzenia lasu dla lasów stanowiących własność Skarbu Państwa"

Jak wynika z zapisów ustawy, właściwy minister może aneksem zmienić zakres ilości planowanego pozyskania drewna a okoliczność gradacji kornika drukarza wyczerpuje w całości pkt.2 z art. 23 ustawy

Wystosowany więc apel przez organizacje ekologiczne o rzekomym zrywaniu wyimaginowanej umowy, ma chyba za zadanie jedynie być tuba medialną wykorzystaną dla celów wiadomych wyłącznie organizacjom ekologicznym. Organizacje ekologiczne nie mają żadnych podstaw prawnych do ingerowania w procesy decyzyjne na tym etapie postępowania. Wprowadza to chaos i dezinformację, gdyż organizacje te kontynuują wprowadzanie opinii publicznej w błąd sugerując nadal nie wywiązywanie się z umów wobec przyrodników i Ministra Środowiska przez PGL Lasy Państwowe.

Co na tą okoliczność postanowi dyrekcja Lasów Państwowych, nie posiadam na chwilę obecną informacji.

Oczekiwania organizacji ekologicznych

Organizacje ekologiczne oczekują i podejmują starania, by cały obszar Puszczy Białowieskiej został objęty granicami parku narodowego. Wydawać się może, iż organizacje te prócz usiłowania wywołania poparcia społecznego dla swojej idei poprzez wywołanie jednoczesnej niechęci do leśników, wykorzystują taktykę tak zwanych małych kroków.

O co chodzi?

Chodzi głównie o gradację kornika drukarza atakującego świerki w Puszczy Białowieskiej. W Białowieskim Parku Narodowym (ok.30% powierzchni Puszczy Białowieskiej) gradacja ta rozwija się bez przeszkód. Gradacja, czyli doprowadzanie do wymierania dorodnych świerków i całych połaci świerkowych lasów.
Lasy Państwowe są zobowiązane na mocy ustawy prowadzić walkę celem powstrzymania gradacji, a tym samym ocalić pozostałe jeszcze świerki w nadzorowanych i zarządzanych lasach przez PGL Lasy Państwowe. Taką walkę prowadzą zatem również w Puszczy Białowieskiej.

Trzeba w tym miejscu wspomnieć o jednej bardzo ważnej rzeczy, z której większość społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy.
Otóż region północno-wschodniej Polski, czyli również obszar Puszczy Białowieskiej stanowi naturalną północną granicę zasięgu świerka w naszym kraju – podkreślam - naturalną.
O ile w pozostałych regionach północnych, jak Pomorze i Pomorze Zachodnie występowanie świerka jest zjawiskiem sztucznym, o tyle występowanie świerka w Puszczy Białowieskiej jest zjawiskiem naturalnym.
Rodzi się zatem pytanie, co powinna obejmować ochrona? Działania kornika drukarza, który niszczy świerki, czy może raczej naturalne świerczyny?
Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie, należy rozwikłać zagadnienie gradacji kornika drukarza.

zamarłe drzewa / Fot. ZOL w OlsztynieGradacja, czyli masowy pojaw określonego gatunku owada, w tym przypadku kornika drukarza, prowadzący do gwałtownego przyrostu populacji i zasiedlania świerków prowadząc do ich obumarcia. (przypis autora)

Zanim przejdziemy do dalszej części, kilka słów wyjaśnień, na temat samego kornika.

Kornik drukarz występuje praktycznie w każdym drzewostanie z udziałem świerka. Jego zrównoważony rozwój związany jest z drzewami osłabionymi z różnych przyczyn. Może to być drzewo nie do końca wywrócone przez wiatr, z obłamanymi gałęziami, bądź odłamanym wierzchołkiem korony drzewa, osłabione utratą aparatu asymilacyjnego (igieł) w wyniku żerowania owadów zwanych pierwotnymi (np. zawodnica świerkowa, brudnica mniszka, inne), okaleczeniem pnia, zerwaniem znacznej części korowiny na obwodzie drzewa, itd, itd..



Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Ten artykuł bazuje na jakimś karkołomnym założeniu, że organizacje ekologiczne wymyśliły sobie podpisanie jakiejś tajemniczej umowy z ministerstwem środowiska w sprawie ochrony Puszczy Białowieskiej. Przecież to nie dlatego powinniśmy chronić o ten ostatni w Europie kawałek w miarę naturalnego lasu, tylko dlatego że jest wyjątkowy i że zachodzą tam procesy, których nie da się już odtworzyć. Tak zresztą piszą biolodzy, którzy zajmują się lasami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyżby datki na zielonych oszołomów stały się ważnym orężem w wojnach hybrydowych ?
A może chodzi o zmniejszenie wartości LP przed prywatyzacją ? Przyszłemu właścicielowi chodzić będzie bardziej o zarobek na pochłanianiu dwutlenku węgla niż na pozyskiwaniu drewna. Gospodarka leśna jako najbardziej nieekonomiczna zostanie natychmiastowo zlikwidowana. Wstępu do lasu będzie pilnować państwowa policja opłacana z budżetu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzisiaj tj. 14.09.2015 ma gościć w Hajnówce Pani Premier Ewa Kopacz.
Mam nadzieję, że wreszcie zostaną podjęte przede wszystkim odważne nie bojące się gazety (- bo jak mówią, polityk jest jak mucha najłatwiej zabić gazetą) decyzje w sprawie Puszczy Białowieskiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest bardzo ważna sprawa i z punktu widzenia przyrodniczego i politycznego. Medialne zamieszanie jest oczywiste. Niestety ekologiści czy inaczej ekofile są lepszymi krzykaczami niż zwykli ludzie. Politycy boją się krzykaczy, a w nosie mają resztę społeczeństwa, a szczególnie z rejonu Puszczy Białowieskiej oraz leśników - bo to tylko około 60 tys. ludzi. A ekofile zawsze mogą powołać się jak nie na Unię, to zaszantażować a to Dyplomem Europy dla parku narodowego, a to Światowym Dziedzictwem UNESCO, a to Rezerwatem Biosfery, a to Naturą 2000 - czyli hasłami, które w rzeczywistości nic nikomu nie mówią - a są nośne. Który ze zwykłych obywateli naszego Kraju rzeczywiście wie co się (poza hasłem) w rzeczywistości kryje za tymi pojęciami. Jakie są rzeczywiste obowiązki, a nie urojenia ekofili. Społeczeństwu bardziej odpowiadają hasła być wiecznie zdrowym i młodym niż trzeba się napracować by zachować dobrą kondycję. Zawsze nic nierobienie jest przyjemniejsze dla ucha - bo wydaje się, że to to samo co "nic nie kosztuje".
Dzięki temu ekofile = dla mnie to nie są organizacje ekologiczne (to określenie sugeruje, że członkowie tych organizacji mają wiedzę ekologiczną, a nie zawsze tek jest - to wiem z autopsji), ze wsparciem niektórych mediów = dziennikarzy manipulują i szantażują. Nie ma z nimi pola do rzeczowej dyskusji.
Jest szansa na przełom. Pani Kopacz planuje kolejne wyjazdowe posiedzenie RM w Białymstoku. Może wówczas zechce posłuchać mieszkańców regionu, w którym ochrona przyrody obejmuje obszar ponad 60% terytorium (4 parki narodowe, multum obszarów sieci Natura 2000 i kłopoty z realizacją odstrzałów na dziki z uwagi na ekofili płoszących zwierzęta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ważna sprawa!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Organizacje ekologiczne swoim oświadczeniem wprowadziły opinię publiczną w błąd
- polecam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.