Pozycja materiału w rankingach:
"Pani Herbert dała upust swoim przekonaniom politycznym, wchodząc do komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego"- powiedział Joachim Brudziński w RMF FM.
Poseł odnosi się tym samym do protestu Katarzyny Herbert, jaki przekazała PAP. "Ten, kto instrumentalnie używa imienia, idei oraz spuścizny twórczej Zbigniewa Herberta do realizacji własnych celów politycznych ten, moim zdaniem, dopuszcza się nadużycia, a przez to okazuje brak szacunku mojemu mężowi i jego twórczości. Przeciwko takiemu postępowaniu wyrażam mój zdecydowany sprzeciw" - napisała Katarzyna Herbert.Zobacz także:
Artykuły
(773)
Galerie
(89)
Średnia ocen
(3.92)
Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
mirwojski 01.06.2011 19:59
Pan Cogito powstał w czasach gdy co drugi inteligent w Polsce pisał wiersze, bywał, spotykał się, kontestował ( vide bliżniacy K, na boczku, pod ścianą ale - bywali, ocierali się ). Pan Bru/ź/dziński na "chleb" mówił jeszcze wtedy -" bdeb" i niech tak zostanie. Skąd to wiem ? Od najbliższych, piszących o poezji Herberta prace magisterskie - w latach 70-tych. ANNA KRAJEWSKA - niech się zdecyduje - za czy przeciw - bo na razie lawiruje w osądach...
e 18.04.2011 15:25
Czy tam jest Jola Szczypińska ? bo nie mogę rozpoznać?
007 18.04.2011 15:18
Nic nie pomogą krzyki ,okrzyki, przezywanie od tchórzy, PIS, ze swoim postępowaniem,gadaniem do ludzi itd. jest i będzie partią przegraną. Nic na siłę, tak jak chcieliby poniektórzy. Lepiej już teraz to zrozumieć i z tym się pogodzić.
Marta Dutkiewicz 17.04.2011 01:30
Piękna poezja i piękne słowa oraz zdania są ważniejsze od polityki i kłótni na tym tle. Polityka jest zmienna a piękna poezja i piękno duchowe w niej, przetrwają wiecznie. Polityka i poezja nie idą w parze.
Krzysztof Kahaen 16.04.2011 20:09
Pewnie, dzisiaj i Herbert poparłby PO. Nic mu innego by nie pozostało.
Marta Dutkiewicz 16.04.2011 19:48
Z pewnością NICZEGO takiemu chamowi nie powiem.
007 16.04.2011 16:54
Do Pani A.Krajewskiej - pisząc o tych,co ukradli księżyc, mówimy o pewnej patologii politycznej.Był bowiem jeden prezydent ale w dwóch osobach. Stanowili całość we dwoje.To częste zjawisko u bliźniaków. W polityce światowej byli ewenementem. Prezydent i premier rządzący krajem. Prezydentem ,tak naprawdę miał być przecież Jarosław. Wypadło jednak na Lecha ,gdyż to lepiej wyglądało jeżeli prezydent posiadał żonę.Z pozostawionych wywiadów wynika,że ani Lech ani jego małżonka niezbyt chętnie a właściwie to niechętnie się na to zgodzili.Tak naprawdę po władzę w kraju sięgał Jarosław.
Witold Kossakowski 16.04.2011 01:39
Skoro w 1994 roku śp. małżonek pani Herbert skrytykował publicznie (wywiad prasowy) nie tylko porozumienia Okrągłego Stołu i obraz życia publicznego w III Rzeczypospolitej, ale także zaatakował personalnie szereg osób, w tym Czesława Miłosza i Adama Michnika, które jego zdaniem za taki stan rzeczy w Polsce były odpowiedzialne, trudno go uważać za zwolennika Platformy Obywatelskiej, w odróżnieniu od wdowy po nim samym...
Anna Krajewska 15.04.2011 22:17
Istnieje coś takiego jak spadkobierca" testamentu politycznego"?
Jarosław również używa imienia i nazwiska brata do politycznej rozgrywki.
Jaka jest różnica między wdową a Jarosławem K?.Kto upoważnił Jarosława do zawłaszczania i kontynuacji testamentu (już nie tylko Lecha),ale również innych którzy zginęli w katastrofie?
Anna Krajewska 15.04.2011 22:09
Ma Pan racje wdowa może tylko dysponować starymi kalesonami.....
"Dziedziczyć można dom i ewentualnie majątkowe prawa autorskie...."
A jak się to ma do zagarnięcia testamentu politycznego i jego kontynuacji przez Jarosława Kaczyńskiego?
Jarosław K.wypowiada się "w imieniu brata",czuje się jedynym spadkobiercą .
Jak to jest z tym dysponowaniem i zagarnianiem ?Ma Jarosław na piśmie zgodę Lecha?