Facebook Google+ Twitter

Bruno prowokator łamie tabu

Czego boi się Sacha Baron Cohen, twórca postaci Ali G, Borata oraz Bruna? Odpowiedź brzmi: niczego i nikogo. Tabu, przyzwoitość i poprawność polityczna dla niego nie istnieją.

Bruno / Fot. Monolith FilmsBrytyjski komik (historyk z wykształcenia), wcielił się w postać Bruna, 19-letniego bardzo denerwującego, zapatrzonego w siebie i niezdarnego prezentera programu o modzie. Cohen nakręcił swój film w konwencji paradokumentu, czyli połączył elementy dokumentalne z fabularnymi. Widz otrzymuje dawkę nie do końca wyreżyserowanych epizodów. Ludzi występujący w nich trudno nazwać aktorami, gdyż nie zawsze byli świadomi w czym brali udział, dlatego ich reakcje były żywe, spontaniczne, prawdziwe. Cohen, udający idiotę, obnażał i wyśmiewał ich poglądy i przyzwyczajenia.

Najważniejszym wątkiem jest żądza sławy Bruna. Niestety, po wielkiej wpadce na pokazie mody, dostaje się na „czarną listę” krawców i zostaje wyrzucony z telewizji. Widząc, że w Europie jest skreślony wyrusza na podbój Ameryki. Zachowując się pretensjonalnie i nadeptując na odcisk każdemu, kto wejdzie mu w drogę, prowokuje do nagłych zachowań, obnaża i ukazuje głupotę napotkanych osób. I tak, dzięki wywiadowi przeprowadzonemu z modelką, widz może się dowiedzieć, że jej praca jest niezwykle trudna, ponieważ musi pamiętać, by obok lewej nogi stawiać zaraz prawą, a w trakcie obrotu się nie wywrócić. Z każdą kolejną wypowiedzią półinteligentni rozmówcy ośmieszają się coraz bardziej.

Nie zostaje oszczędzony prawie nikt; ofiarami człowieka, który postanowił zostać „najsłynniejszym Austriakiem od czasu Hitlera”, padają zarówno celebryci, jak i rasiści. Również środowiska gejowskie, wraz ze wszystkimi schematycznymi skojarzeniami z nimi związanymi, patriarchalni tradycjonaliści wychowani w wierze w Boga oraz w jedyny właściwy związek kobiety i mężczyzny, ale również wyluzowane towarzystwo swingersów. Bruno, dzięki sprytnym wybiegom, zdejmuje maski tolerancji i poszanowania dla innych wartości, np. gdy przed publicznością przybyłą na zawody w wrestlingu odegrał scenę miłosną ze swoim kochankiem, powodując wybuch homofobicznej nienawiści na widowni.

Bruno / Fot. Monolith FilmsZaskakujące sytuacje, w których uczestniczy wyzywająco ubrany mężczyzna, wywołują śmiech, zakłopotanie, zażenowanie i niedowierzanie widzów. Reakcja jest uzależniona od poziomu tolerancji dla żartów tzw. cięższego kalibru, osobistej wrażliwości, jak również poczucia humoru. Wiele osób jest zszokowanych jego grubiaństwem, brakiem zasad dobrego wychowania, ale są też tacy, których szczerze bawią poczynania głównego bohatera.

Film można polecić osobom, które nie opuściły sali kinowej w czasie seansów poprzednich filmów Cohena, nie boją się naprawdę zaskakujących i skandalicznych pomysłów przekraczających poczucie dobrego smaku i czują się nieco skrępowani powszechnym przymusem politycznej poprawności, która często dotyka już granicy absurdu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Sacha Baron Cohen jest genialny. Borat to mistrzostwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.