Facebook Google+ Twitter

Brunon Hołyst: Homoseksualiści nie powinni wychowywać dzieci

Wybitny prawnik, znawca meandrów kryminalistyki i kryminologii w rozmowie dla "Rzeczpospolitej" nakreśla w kilku zdaniach swój światopogląd. Liberalizacja prawa nie powinna sprzyjać utrwalaniu określonych wzorców seksualności.

Agnieszka Kalinowska podjęła się krótkiej, acz niebanalnej rozmowy z Brunonem Hołystem. Problematyka dotycząca mroczniejszej strony człowieczego bytu jest jego pracą zawodową. Swoją osobą zaświadcza o niebagatelnym wkładzie w rozwój wiktymologii i suicydologii.

Temida, bogini sprawiedliwości; westernjournalism; licencja: CC3.0 / Fot. westernjournalismRozmowa staje pod znakiem stosunków zależności, które w powszechnym uznaniu są nieakceptowalne. Najnowsze wieści ze Szwecji informują, że zdelegalizowano tam zoofilię, która była dozwolona "za obopólną zgodą człowieka i zwierzęcia." Taki dopust ze strony państwa zawsze kłóci się z odwiecznym pojmowaniem ładu, porządku, norm etycznych: "Zoofilia to chyba najbardziej obrzydliwa forma dewiacji seksualnej." Szwecja jak inne kraje skandynawskie uchodzi za swoisty ideał wolności i liberalizmu. Profesor Hołyst w odniesieniu do zmiany stanowiska rządu w Sztokholmie zaznacza jakby tytułem granic rozsądku: "Liberalizm też ma swoje granice. Nie może być absolutnego liberalizmu tak w zakresie wolności postępowania człowieka, jak i w określaniu granic jego postępowania."

Brunon Hołyst prezentuje równie stały punkt widzenia, kiedy zapytano o przypadek z Helsinborga. Człowiek, który był skazany za molestowanie pięcioletniej dziewczynki otrzymał prawo adopcji 10-letniego dziecka. Profesor stwierdza: "Kryteria powinny być zaostrzone" - zaś polska rzeczywistość nie powinna łatwo ulegać wpływom - "U nas prawo jest dość restrykcyjne. Ale napływają prądy z Zachodu, by i w Polsce zmienić prawo adopcyjne." Wiąże się to z narzucaniem dostosowania prawa do wymogów mniejszości seksualnych: "Homoseksualiści nie powinni wychowywać dzieci" - chyba można mówić o wtłaczaniu w szablonowe zachowania - "Czerpią wzorce zachowań od rodziców, a naśladownictwo jest pierwszym procesem społecznym."

Głos Hołysta wydaje się być bardziej zdroworozsądkowy, aniżeli konserwatywny.

źródło: rp.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

W niniejszym tekście:

/"U nas prawo jest dość restrykcyjne. Ale napływają prądy z Zachodu, by i w Polsce zmienić prawo adopcyjne." Wiąże się to z narzucaniem dostosowania prawa do wymogów mniejszości seksualnych: "Homoseksualiści nie powinni wychowywać dzieci"/

Wiąże się nie tylko z tym.

W oryginalym akapicie:

"U nas prawo jest dość restrykcyjne. Ale napływają prądy z Zachodu, by i w Polsce zmienić prawo adopcyjne. 
Na przykład wtedy, kiedy dziadkowie chcą wziąć pod opiekę wnuki, ponieważ rodzice zginęli w tragicznych okolicznościach. I to byłoby akurat dobre."

Tak się zastanawiam, dlaczego nie podniesiono problemu wychowywania przez dziadków, tylko przez homoseksualistów, którzy w żadnym projekcie, który do tej pory powstał tego wychowywania nie chcą...?
Obrona przed nieistniejącym. A istniejący problem - bez obrony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A niby nic odkrywczego nie powiedział.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.