Facebook Google+ Twitter

Brytyjczycy już nie chcą imigrantów. Boją się napływu Rumunów i Bułgarów?

Ponad 3/4 Brytyjczyków opowiedziało się za ograniczeniem imigracji. Na Wyspach trwa gorąca dyskusja na temat dostępu imigrantów do brytyjskiego rynku pracy, a premier David Cameron przedstawia kolejne pomysły ograniczenia zasiłków dla ludności napływowej.

 / Fot. By Eduard Marmet [CC-BY-SA-3.0, CC-BY-SA-3.0 or GFDL 1.2], via WikimediaW Wielkiej Brytanii trwa gorąca dyskusja na temat imigrantów. Z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez NatCen wynika, że aż 77 procent Brytyjczyków chce ograniczenia imigracji, a 56 procent znacznego ograniczenia.

Wygląda na to, że imigranci pozostaną jednym z głównych tematów w brytyjskiej polityce. 1 stycznia zostały zniesione ograniczenia dla Rumunów i Bułgarów, pragnących podjąć pracę na Wyspach. Wielka Brytania obawia się teraz napływu przedstawicieli tych dwóch krajów. Według szacunków Philipa Hollobone'a w ciągu dwóch lat imigracja z tych krajów może wzrosnąć trzykrotnie, do 425 tys. osób.

Premier David Cameron chce również ograniczyć zasiłki wypłacane imigrantom na dzieci, które pozostały w ojczystym kraju. W  / Fot. Screentej chwili ze świadczenia korzysta 24 tys. rodzin, co oznacza, że zlikwidowanie go nie przyniesie Wielkiej Brytanii dużych oszczędności. 2/3 biorców to Polacy.

Przeciwku temu pomysłowi zaprotestował na Twitterze Radosław Sikorski, który stwierdził, że zabranie Polakom zasiłków byłoby dyskryminujące, ponieważ odprowadzają oni podatki na Wyspach. "Skoro Wielka Brytania ma naszych podatników, to nie powinna płacić im też zasiłków? Dlaczego polscy podatnicy powinni subsydiować dzieci brytyjskich podatników?" - zapytał minister. Odpowiedział mu rzecznik Camerona, który stwierdził, że premier nie zmieni swojego stanowiska. "Pozostaje to w długofalowych planach premiera" - skwitował.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Najprawdopodobniej jesteśmy świadkami początku końca kolejnego utopijnego ustroju i jego bloku, który nie przyniósł zwykłym ludziom prawie nic prócz strat, prób wyprania im mózgów i nie kończącej się udręki.

W Brytanii Camerona codziennie ostro się krytykuje na coraz większą skalę, że jest za miękki wobec Brukseli. Zarzuca się mu nawet, że pozoruje próbę sił z eurokracją, aby nie dopuścić do przejęcia władzy przez prawdziwych patriotów - Partię Niepodległości Zjednoczonego Królestwa. Można odnieść wrażenie, że bez niego naród angielski, walijski i szkocki już by się wyprowadziły ze "wspólnego europejskiego domu" na rzecz odbudowy bliskich więzi z "rodakami z kolonii", jak wciąż jeszcze potocznie określa się na Wyspach Australijczyków, Kanadyjczyków, a czasem nawet Amerykanów, zwłaszcza tych z Południa itd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.