Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7377 miejsce

Brzeźnica Kolonia. Dawna baza rakietowa i magazyn broni atomowej

Istniejące informacje o tym miejscu są bardzo skąpe. Baza znajdowała się w lesie, który miał utrudniać szpiegowskim satelitom lub samolotom odnalezienie jej. Bazę ochraniały dwa płoty pod napięciem .

Okopu które napotkaliśmy po wejściu na teren dawnej bazy / Fot. fot. Paweł KrymarysPo zaparkowaniu samochodu na parkingu na terenie dawnych budynków koszarowych, wchodzimy na teren bazy. Po przekroczeniu pierwszej widocznej linii okopów trafiamy na schron typu "Granit". Jest to długi "rurowy" schron dla pojazdów, które służyły do transportu głowic z magazynów do odpowiednich jednostek wojskowych (do tej pory nie jest znane ich przeznaczenie ).

Konstrukcja schronu składała się z betonowych prefabrykowanych okręgów połączonych ze sobą i obsypanych ziemią dla maskowania. Wjazd do schronu typu "Granit" był zabezpieczony drzwiami wysokości około 5m ( na tym obiekcie nie zachowały się żadne drzwi). Po obejrzeniu schronu ruszyliśmy w dalszą drogę na Schron typu poszukiwanie kolejnych zabudowani na terenie dawnej bazy.

Jedne z punktów obserwacyjnych na terenie bazy, przy nim znajdowało sie schronienie z przelotowy przejściem / Fot. fot. Paweł KrymarysNastępnym obiektem bazy był punkt obserwacyjny. Takich punktów na terenie obiektu napotkaliśmy pięć. Umiejscowione one były w strategicznych punktach np. przy drogach. Służyły do zabezpieczania dróg transportowych i strategicznych punktów bazy. Ciekawostką znalezioną przez nas przy jednym z tych punktów było schronienie z przelotowym przejściem, do którego prowadził okop. Schronienie to umiejscowione było pod drogą. Co do przeznaczenia tego obiektu, nie jestem do końca przekonany, czy miało służyć wojskowym do schronienia się przed atakiem obcych wojsk czy może, w razie zagrożenia, do wysadzenia drogi, by utrudnić poruszanie się obcych wojsk (schronienie to miało przelotowe przejście, co mnie bardzo zdziwiło).

Pomiędzy punktem obserwacyjnym a magazynami znaleźliśmy dziwne wzniesienie. Po wejściu na szczyt okazało się, że to jest podziemny zbiornik wody. Zbiornik zaopatrywał cały teren bazy. Bazy tego typu były samowystarczalne, czyli posiadały studnie głębinowe i agregaty prądotwórcze, które - w razie uszkodzenia linii energetycznej - miały zaopatrywać w prąd wszystkie obiekty. Każdy z budynków posiadał również własne zabezpieczenie w postaci agregatu.

W końcu docieramy do obiektów zwanych potocznie "montowniami". Obiekty te to nic innego jak podziemne magazyny, gdzie Turyści , którzy jak my zwiedzali bazę przy wejściu do jednego z dwóch obiektów magazynowych / Fot. fot. Paweł Krymarysbyły przechowywane głowice atomowe. Magazyny miały dwa poziomy. Na poziomie poniżej gruntu znajdują się pomieszczenia do składowania głowic, zaś na poziomie wejścia urządzenia służące do transportu głowic na pojazdy. Wnętrze obiektu zwanego I na górny jej poziom / Fot. fot. Paweł Krymarys

Na terenie bazy napotkaliśmy wiele miejsc, gdzie można ukryć pojazdy pancerne i wiele linii okopów. Natrafiliśmy tez na resztki ogrodzenia bazy, które wskazywały, że to ogrodzenie było pod napięciem.

Baza rakietowa

W wielu rozmowach z ludźmi , którzy znają temat bazy w Brzeźnicy Koloni, pojawiał się temat wyrzutni rakiet typu SS-20. Tak naprawdę nie wiadomo, czy wyrzutnie były w tej bazie. Wiele przemawia jednak za tym, że na terenie bazy były tylko wrzutnie zwykłe, które miały wstrzeliwać rakiety przeciwlotnicze. Na pewno na jej terenie nie było wrzutni rakiet z głowicami atomowymi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Robert tak . Niedługo ukaże się u mnie artykuł na temat tych obiektów . Bo oprucz tej co odwiedziliśmy jeszcze są dwie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Baza oczywiście należała do wojsk zaprzyjaźnionych ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.