Auto robi niesamowite wrażenie choć wielu stylistów twierdzi, iż jest to model zbyt płaski i kanciasty.
- To najbrzydszy i najbardziej niewygodny samochód na świecie. Trudno do niego wsiąść, ma twarde i niskie zawieszenie i źle się prowadzi - mówi Jacek Mazur, właściciel auta. - Auto ma jednak swoją duszę, nazywane jest harleyem na czterech kółkach.
Wyprodukowano ich zaledwie 2,5 tys. egzemplarzy. Po polskich drogach jeżdżą tylko trzy repliki lamborghini.
- Podwozie i podzespoły pochodzą z pontiaca fiero. Silnik zaś od 40-zaworowego audi V8 - informuje konstruktor. - Auto osiąga prędkość 100 kilometrów na godzinę w 4 sekundy i kosztuje około 70 tys. złotych.

Łodzianie, którzy wolą podczas jazdy czuć wiatr we włosach, mogli przyjrzeć się tzw. buggy. Auto zbudowane jest na podwoziu volkswagena garbusa, z wbudowanym silnikiem od audi V6.
- W latach 60. Amerykanie wymyślili, że można z bardzo popularnego volkswagena garbusa odciąć dach i jeździć nim po plaży - mówi Bogdan Serdyński, właściciel auta. - Swój prototyp nazwali właśnie beach buggy.
Na uwagę zasługuje także zmniejszona replika volkswagena KDF 82 z 1943 roku. Jej twórcom Witoldowi Krawczykowi i jego ojcu, pochodzącym ze Zduńskiej Woli wykonanie pojazdu zajęło rok.
- Koła i napęd pochodzą od małego fiata. Reszta to konstrukcja własna - mówi pan Witold. - W oryginale auto było używane m.in. przez wojska niemieckiego Wehrmachtu podczas II wojny światowej. Jeździł nim nawet serialowy kapitan Hans Kloss.
(kd)
-
Express Ilustrowany