Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9028 miejsce

Brzydzę się nią

Choć patriotyzm objawia się u mnie jedynie przy okazji wydarzeń sportowych, to na naszym krajowym podwórku jest jedna dyscyplina, która budzi we mnie niewielkie zainteresowanie.

Polska piłka nożna wywołuje bowiem w moim organizmie odruchy podobne do tych powodowanych przez przeterminowane jedzenie.

Zmagania polskich klubów ogląda się (przynajmniej w moim wypadku) delikatnie mówiąc ciężko. Wielokrotnie próbowałem przekonać się do umiejętności I-ligowych zespołów i wielokrotnie dochodziłem do wniosku, że gdybym zebrał kilku swoich znajomych i potrenował z nimi przez pewien czas, to bylibyśmy w stanie stawić czoło niejednej polskiej drużynie. Poziom niektórych spotkań woła o pomstę do nieba. Chwilami, aż chce się człowiekowi zacytować „Testosteron”: Panowie, to jakaś masakra jest normalnie.

Nawet jeśli trafi nam się ciekawy spektakl, prawdziwy dreszczowiec, czy strzelecki festiwal (brzmi dość niewiarygodnie prawda?) to jest duże prawdopodobieństwo, iż wkrótce dowiemy się z mediów o tym, że tak naprawdę wszystko było ustawione. Że sędzia wziął odpowiednią sumę, że działacze przekupili obserwatorów PZPN, czy w końcu, że to sami piłkarze handlowali wynikiem między sobą. Ohyda!

Załóżmy jednak, że widowisko stało na wysokim poziomie i obyło się bez korupcji (możliwe?). Mimo to wciąż istnieje duże prawdopodobieństwo zepsucia sportowego święta. Nie możemy bowiem zapominać o naszych „wspaniałych” kibicach (nie wszystkich!), którzy w każdej chwili gotowi są rzucić się z pianą na pyskach do walki z bliżej nieokreślonym przeciwnikiem. Jeśli przy okazji burdy przyjedzie policja, a mecz zostanie przerwany - tym lepiej! Pół biedy, że ci „wspaniali” kibole robią burdy na polskich stadionach. Najgorsze jest to, że przy okazji gry w europejskich pucharach, o ich możliwościach mają okazję przekonać się zagraniczni obserwatorzy, kibice i działacze.

Pójdźmy dalej. Załóżmy, że mamy do czynienia z widowiskiem na wysokim poziomie, bez korupcji i bez pseudokibiców. Bardzo chciałbym zobaczyć taki mecz, ale niestety mam na to nikłe szanse. Wszystko dlatego, że prawa do transmisji meczów pierwszej ligi posiada jedna stacja i jak pokazują ostatnie wydarzenia, wcale nie ma zamiaru dzielić się z innymi. A szkoda, bo może gdyby piłkarskie transmisje oglądały miliony, a nie tysiące, to piłkarzom głupio byłoby nie trafiać w piłkę, działaczom dawać, a sędziom brać łapówki, a i presja na utrzymanie porządku na stadionach mogłaby znacznie wzrosnąć.

Niestety, na razie mogę chyba tylko pomarzyć o emocjonowaniu się polską ligą. Całe szczęście jest jeszcze Leo Beenhakker i jego biało-czerwone orły, którzy podtrzymują mój piłkarski patriotyzm.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

sądzę, że bez względu na ewentualną, fatalną realizację programów przez TVP czy TVN to jednak korzyści płynące z udostępnienia transmisji szerokiej publiczności byłyby olbrzymie.

Nie obraziłem się na zawsze na naszą ligę. Od czasu do czasu daję jej szansę, by mnie przekonała. Jak na razie się nie udało, co zawarłem w artykule powyżej.

Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Bardzo chciałbym zobaczyć taki mecz, ale niestety mam na to nikłe szanse. Wszystko dlatego, że prawa do transmisji meczów pierwszej ligi posiada jedna stacja i jak pokazują ostatnie wydarzenia, wcale nie ma zamiaru dzielić się z innymi." - Właśnie może gdybyś miał szansę obejrzeć taki mecz to byś się przekonał do naszego futbolu ligowego. Posiadam zarówno Cyfrowy Polsat i Canal + i muszę powiedzieć, że wolę obejrzeć mecz naszej ligi niż np. portugalskiej czy greckiej - co mi oferuję PS. A gdyby C+ podzielił się Ligą Polską pewnie, by komentatorzy pracujący w telewizji publicznej popsuli tą otoczkę, którą tworzy oglądanie takiego spotkania wraz z komentarzem na canale+. Profesjonalne przygotowanie materiału po meczu i fachowy komentarz to mnie przekonuję, by jednak C+ zachował na wyłączność prawa do transmisji spotkań. Oglądając nawet program przygotowany przez "fachowców" z TVN-u program Orange Ekstraklasa miałem ochotę wyrzucić telewizor przez okno, bo to było krótko mówiąc straszne.
A spotkania na wysokim poziomie z fajną atmosferą na trybunach można co raz częściej oglądać na naszych boiskach. Tylko to trzeba docenić. Wiadomo, że nie ma co się równać z Premiership, ale trzeba dać szansę naszej lidze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.