Facebook Google+ Twitter

Budżet Obywatelski w Jaworznie.Frekwencja większa niż w wyborach?

W przyszłym tygodniu mieszkańcy Jaworzna zadecydują, jakie projekty zostaną zrealizowane w ramach budżetu obywatelskiego. W mieście trwa kampania promująca poszczególne pomysły. Frekwencja może być większa niż w wyborach?

Jaworznicki Budżet Obywatelski / Fot. .Wyborcza gorączka w Jaworznie trwa w najlepsze. To efekt zbliżającego się głosowania w ramach Jaworznickiego Budżetu Obywatelskiego. Mieszkańcy w powszechnym głosowaniu zadecydują, które ze zgłoszonych przez nich 55 projektów zostaną zrealizowane w 2014 roku.

Przypomnijmy budżet obywatelski to część ogólnego budżetu miasta, o którym decydują sami mieszkańcy. W Jaworznie łączna kwota przeznaczona na budżet obywatelski to 2 miliony złotych.

Obecnie I edycja Jaworznickiego Budżetu Obywatelskiego jest na ostatniej prostej. - Teraz została do postawienia już tylko przysłowiowa kropka nad „i”, czyli głosowanie. Choć zadanie wprowadzenia budżetu obywatelskiego nie było łatwe. Wszyscy, prezydent, radni, urzędniczy, mieszkańcy przecieraliśmy szlaki. Patrząc jednak na efekt w postaci złożonych projektów, można na tym etapie mówić o powodzeniu – mówi Ewa Sidełko-Paleczny, Sekretarz Miasta.Jaworznicki Budżet Obywatelski / Fot. UM Jaworzno

Jaworzno: 15-latki zdecydują o miejskim budżecie

Podobnego zdania jest Przewodniczący Rady Miasta, Paweł Bańkowski. - Ponieważ zasady tzw. budżetu obywatelskiego zostały zaproponowane mieszkańcom Jaworzna po raz pierwszy, uważam, że ilość i różnorodność złożonych wniosków, które będą poddane głosowaniu może już świadczyć o sukcesie tego przedsięwzięcia – opowiada Paweł Bańkowski.

Łącznie mieszkańcy złożyli 105 wniosków, jednak po weryfikacji formalnej i merytorycznej, ostatecznie poddanych pod głosowanie zostanie 55 projektów. – Najtrudniejszy był chyba etap oceny formalnej. Tu odpadło sporo wniosków i niestety, tylko i wyłącznie ze względów proceduralnych, których można było uniknąć. Komisje, w skład których wchodzili radni, mieszkańcy i urzędnicy były zmuszone negatywnie opiniować wszelkie oczywiste potknięcia wnioskodawców – wyjaśnia Ewa Sidełko-Paleczny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

/Można zawsze patrzyć że szklanka do połowy jest pusta lub pełna./

Nie zawsze. Można wtedy i tylko wtedy, kiedy mamy do opisania połowę szklanki.

A w tym przypadku mamy do czynienia z 0,5%.
Zatem zgodzę się ze stwierdzeniem, że szklanka jest w 99,5% pusta albo w 0,5% pełna.
Jeśli mówimy o zakresie "obywatelskości" w budżecie, rzecz jasna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze trzeba też pamiętać o tym że mamy budżet miasta który wynosi 100%. Ale w ostatnim czasie dużo zadań przenoszonych jest na samorządy lokalne i taki prezydent siada i chce planować budżet i mówi sobie tak: ah, pensje nauczycieli, sprawy socjalne, u jeszcze pensje w urzędzie, a to jeszcze teraz kazali robić samorządowi i nagle okazuje się że prezydent miasta ma kształtować 100% budżetu ale okazuje sie że 90% tego budżetu już zostało zaplanowane zupełnie przez gdzie indziej i w wyniku różnych innych zdarzeń. Owszem można mówić że działania są pod publiczkę. Wszystko też zależy jak ten budżet się realizuje w różnych miastach. Można zawsze patrzyć że szklanka do połowy jest pusta lub pełna. Ja patrzę jednak z optymizmem i w tym tonie będę się wypowiadał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A dla mnie to ściema. Klasyczna inicjatywa "pod publiczkę".

Gdyby rzeczywiście brano pod uwagę "obywatelskie zaangażowanie i kształtowanie się społeczności lokalnej", to można zorganizować dyskusję o całym budżecie.
I zaproponować jego skonstruowanie.
Przy okazji ludzie dowiedzieliby się na co przeznacza się poszczególne środki, a przy próbie konstrukcji "swojego" budżetu szybko by się przekonali, że to nie taka prosta sprawa.
Ale też przy tej samej okazji dowiedzieliby się i innych rzeczy. Na przykład tego, że ten "budżecik" jaki im zaproponowano tworzyć, to... ok. 20 rocznych pensji wyższych urzędników. A takich porównań rządzący, ci teraz, jak i ci w przyszłości, niespecjalnie pewnie by chcieli...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Owszem, można dyskutować o kwocie - trzeba jednak zwrócić uwagę na coś więcej po za samą sumą budżetu - obywatelskie zaangażowanie i kształtowanie się społeczności lokalnej. I to wydaje mi się, przy tej pierwszej edycji wprowadzenia budżetu jest najważniejsze. I patrząc na Jaworzno, jestem pod wrażeniem tego społecznego zaangażowania.

Trzeba też zauważyć że w każdym mieście te formy obywatelskiego budżetu są inne i niestety w niektórych nie można tego tak nazwać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajnie, tylko dobrze widzieć wszystko w odpowiednich proporcjach.
Podobna inicjatywa jest i w moim mieście.

Jedno bliższe spojrzenie i widać, że termin "budżet obywatelski" to jedna, wielka manipulacja. Prędzej "budżecik". Albo "ostatki". Albo "budżet pocieszenia i propagandy"

Ad rem.
Wydatki Jaworzna w 2013 r to 383 mln zł.
Proponowane 2 mln to ... 0,5% wydatków.
Zaiste - "budżet obywatelski". Na miarę "obywatelskości" systemu. 0,5% - czyli zgadza się.

U mnie jest jeszcze gorzej. "Budżecik" to 0,2% wydatków.
A ile szumu przy tym...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.