Pozycja materiału w rankingach:
Seks, przemoc i narkotyki w brytyjskim wydaniu, czyli jak się robi kino akcji w Londynie.
Podczas pobytu w Zjednoczonym Królestwie zaczęła się moja przygoda z brytyjskim kinem.
Przerobiłem pozycje obowiązkowe jak: "Traffic" (już któryś raz z
rzędu), "Snatch" (Przekręt), "Lock Stock And Two Smoking Barrels" oraz
"Layer Cake". Niedawno natrafiłem na film "Rollin
With The Nines". Tytuł zachęcający, opis filmu tak kiepski, że w życiu
bym go nie obejrzał, a jednak. Wystarczyło, że spojrzałem na gatunek
i kraj pochodzenia czyli Wielka Brytania i od razu go zapragnąłem i nie zawiodłem się.
Ta produkcja przeszła moje najśmielsze oczekiwania jeśli chodzi o kino akcji. No, ale może opowiem wszystko od początku.
Akcja filmu "Rollin' With The Nines" (w wolnym tłumaczeniu mówiąc kolokwialnie "Bujana z Dziewiątkami") rozgrywa się w Londynie w bliżej nieokreślonym czasie. Trójka znajomych (Too Fine, Pushy i Finny), rapperów właśnie nagrała płytę. Widzimy też czwórkę policjantów, którzy zawzięcie ścigają londyńskich Jamajczyków zamieszanych w handel narkotykami. Tuż po premierze debiutanckiej płyty głównych bohaterów jeden z nich, gdy odwozi swoją siostrę z "bankietu" (cudzysłów w pełni zamierzony), zostaje zastrzelony . Siostra jak to siostra, znalazła zabójców i odpowiednio ich karze. Niestety ma pecha, gdyż są to głównymi dilerzy największego dostawcy narkotyków w Londynie. Ten żąda aby wyrównała straty. Tyle o fabule, która jak widać do skomplikowanych nie należy.
Co zatem sprawia, że film zasługuje na szczególną uwagę?
Po pierwsze klimat - atmosfera Londynu jest wyczuwalna w każdej
minucie tego filmu. Po drugie muzyka - brytyjski rap,
przewijający się od czasu do czasu 2step i wszędobylski drum'n'bass
powodują, że film jest dynamiczny, a sceny aresztowań, pościgów i
strzelanin po prostu wbijają w fotel. Po trzecie realizacja filmu -
zdjęciowcy zrobili naprawdę kawał dobrej roboty. Ujęcia są dynamiczne,
kadry w wielu przypadkach oryginalne (przykładem może być chociażby
motyw gdzie facet dostaje pięścią w twarz i rozbryzg krwi jest zrobiony
w taki sposób, że praktycznie zalewa obiektyw). Po czwarte dźwięk w
niektórych scenach - szczególnie podobało mi się tu udźwiękowienie
scen rozstrzelania z broni maszynowej.
Podsumowując mogę śmiało powiedzieć, że Brytyjczykom udało się osiągnąć to, do czego Amerykanom w filmach akcji raczej daleko. Nie znajdziemy tu scen typu zabili go i uciekł, nie ma tu zmiękczania brutalności. Produkcja jest surowa, zimna, pełna seksu, narkotyków i przemocy. W bardzo pozytywnym sensie różni się od kina amerykańskiego i to o 180 stopni . Nie ma fajerwerków, wielkich eksplozji i wysadzania w powietrze połowy dzielnicy przy pomocy jednego granatu. Z czystym sumieniem mogę ten film polecić fanom kina akcji na najwyższym poziomie. Warto go mieć w swoim domowym zbiorze.
Zobacz także:
Artykuły
(103)
Galerie
(29)
Średnia ocen
(3.54)
Wiek: 28 | Miejscowość: Poznań | Kraj: Polska
O mnie: Pochodzę z Poznania. Dziedzina, w której najlepiej się czuję to sporty motorowe i szeroko pojęta motoryzacja. Przeważnie fotografuję, ale oprócz tego staram sie również pisać.
Ostatnie artykuły autora:
Eurowizja 2012. Znamy całą finałową stawkę [YouTube]
(odsłon: +575)