Facebook Google+ Twitter

Bukmacherzy nie wierzą w wygraną Polaków na Euro 2012

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-04-27 07:55

Blisko 30 firm bukmacherskich przyjmuje zakłady na Euro 2012. Faworytem jest reprezentacja Niemiec. Bukmacherzy wyżej oceniają szanse Ukraińców niż Polaków. Za turniejową wygraną tych pierwszych płacą 15 zł, za sukces biało-czerwonych 23 zł.

 / Fot. fot. Paweł Relikowski, SPGWTypy wskazujące mistrza Europy oraz do jakiej fazy awansuje Polska, przyjmowane będą do 15 czerwca 2012 r. Jeżeli nasi zachodni sąsiedzi zostaną mistrzami Europy, to za złotówkę postawioną na ich końcowy triumf gracz otrzyma 7 złotych. Sukces Włochów wyceniono na 8 zł, Portugalczyków na 9 zł, Francuzów na 10 zł, Holendrów na 11 zł, a Anglików na 12 zł. Ciekawe, że nisko oceniane są szanse aktualnych mistrzów Europy - Greków. Na postawioną na nich złotówkę otrzymać można 29 złotych.

Wielkie pieniądze zarobić można na maluczkich europejskiego i światowego futbolu. Na 10 tysięcy (w przypadku postawionej złotówki) gracz może liczyć, jeżeli złoty medal Euro 2012 wywalczy jedna z reprezentacji takich państw, jak: Wyspy Owcze, San Marino, Liechtenstein, Armenia, Luksemburg lub Andora.

Moża też obstawiać, do którego etapu finałowego turnieju dojdzie Polska. Kurs na to, iż odpadniemy w fazie grupowej, wynosi 1,95, w ćwierćfinale 2,80, w półfinale 5,25. Za porażkę w finale - 21 zł.

- Postawiłem po 10 złotych na mistrzostwo Europy dla Holandii bądź Francji - wyjawia Artur Grzegorski z Bełchatowa. - Dlaczego akurat te reprezentacje? Czuję do nich sentyment. Podoba mi się futbol, jaki grają. A kupony schowam do szafy i niech sobie czekają na 2012 rok. Będzie ogromna satysfakcja, jeżeli trafię...

Jak mówi pracownik firmy bukmacherskiej "Bwin", kursy będą się jednak zmieniać. Już wyniki pierwszych spotkań eliminacyjnych do Euro 2012 mogą je postawić na głowie. Ale nie tylko. Wpływ na wysokość kursu może mieć np. nagłe pojawienie się jakiegoś utalentowanego piłkarza, a nawet konflikty polityczne albo napięta sytuacja w jednym z krajów.

- Na razie nie ma wielkiego zainteresowania Euro 2012 - przyznaje pracownik firmy "Sporting Bet". - Notujemy pojedyncze wpłaty i to na niezbyt wielkie sumy. Podejrzewam, że zawodowcy jeszcze nie grają.

- To prawda - potwierdza Michał Olbiński z Piotrkowa Trybunalskiego. - Ci, którzy grają zawodowo, a ja do takich się zaliczam, nie bawią się na tym etapie w obstawianie Euro 2012. Nie opłaca się, bo długo trzeba czekać na zwrot zainwestowanej kasy. A dziś można wygrać z dnia na dzień, choćby na ligowych meczach piłkarskich.

(d)
-
Dziennik Łódzki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.