Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7647 miejsce

Buldog francuski - do towarzystwa, zabawy i stróżowania

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-01-04 19:59

Początkowo był psem plebejskim. Dopiero za sprawą króla Edwarda VII trafił na salony, zaś Toulouse - Lautrec uwiecznił pieska na jednym ze swoich obrazów. Niezwykły wygląd i takież cechy charakteru, do dziś zjednują mu sympatię wszystkich "psiarzy".

Kynolodzy nie są zgodni w kwestii historii tej ciekawej rasy. Jedna z bardzo prawdopodobnych hipotez mówi, że praprzodkowie małego buldożka przywędrowali do Europy na pokładzie statków płynących z Ameryki Południowej do Hiszpanii, gdzie wykorzystywano je jako tępicieli szczurów.
W 1625 roku w Hiszpanii, wybito medal z głową psa bardzo zbliżoną kształtem do głowy dzisiejszego buldoga francuskiego.

W czasie badań archeologicznych prowadzonych na terenie dzisiejszego Peru, odnaleziono naczynie z epoki prekolumbijskiej, ozdobione figurką psa nazwanego chincha - buldogiem. Jego podobieństwo do znanego nam obecnie buldożka jest bezdyskusyjne. Z Hiszpanii pies trafił do Francji, gdzie stał się ulubieńcem tkaczy, koronkarzy i rzeźników. W 1898 roku chluba hodowlana Francji została zarejestrowana jako odrębna rasa.

Status społeczny tej - dla niektórych - groteskowej postaci psa zmienił się dopiero za panowania angielskiego króla Edwarda VII, który sam stał się posiadaczem buldoga francuskiego. W Polsce rasa stała się popularna w okresie międzywojennym za sprawą arystokracji i świata aktorskiego.

Zmiana standardu rasy, dopuszczająca kolor beżowy (obecnie najbardziej rozchwytywany,
choć stosunkowo rzadki) nastąpiła dopiero w 1995 roku. W naszym kraju, pierwszy pies tego koloru pojawił się dwa lata później dzięki Krystynie Zbrozińskiej - Sobczak. Jest ona właścicielką cieszącej się uznaniem w całej Europie, hodowli buldoga francuskiego "Draczyn".

Cechy i charakterystyka

Trudno mówić o przeznaczeniu użytkowym tej rasy, toteż zakwalifikowano ją jako rasę psów do towarzystwa, zabawy i stróżowania. Ot, typowy pies rodzinny, nie wymagający dużej dawki ruchu i nie robiący hałasu. Choć w klasyfikacji FCI określany jest mianem psa bojowego małego formatu, nie poddawanego próbom pracy, legendy o jego domniemanej agresji należy między bajki włożyć. Prędzej bowiem potencjalnego złodzieja "zaliże na śmierć", niż raz uderzy zębami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

aneta
  • aneta
  • 03.09.2012 21:57

moja bulwa chodzi ze mna wszedzie nawet jak ide siusiu bo a noz jej uciekne,spi z nami w lozku,slini sie,wali smierdzace baki a jak caluje to cala soba kolagen za darmo ona kocha nas a my ja,jest uczuciwa ale tez maly cwaniaczek kombinuje na ile jej pozwole kocha nasze pozostale pieski,kotka i papuge jest zajecie na caly dzien obserwujac to moje male zoo,ale buldoga angielskiego polecam aaa zapomnialabym o chrapaniu nawet maz tak nie potrafi

Komentarz został ukrytyrozwiń
Paweł Stachowiak
  • Paweł Stachowiak
  • 06.10.2011 11:00

Wierny i miły psiak mam buldożke i nierozumiem ludzi ktorzy mówią że są to psy agresymne najlepszy kompan rodziny :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.02.2010 19:52

Koleżanka ma ślicznego czarnego buldożka, szelma podczas deszczu spaceruje ściśle przy nodze, nie wyściubia nosa spod parasola :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pyszczek sprasowany, a tyle w nim siły, co nie przymierzając, u krokodyla ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajny ten buldog hahahahahahaahah. Zaczepno obronny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kilka lat temu wracałem z pracy. Kątem oka zauważyłem jak właściciel psa rasy angielskiej (używanej do walki w zakładach), szczuł przebiegającego nieopodal wyrośniętego i dojrzałego owczarka alzackiego. Pies ten tak błyskawicznie podbiegł do owczarka, że tamten nie zdążył nawet zareagować. Chwyt był tak precyzyjny, że owczarek opadał z sił i dusił się. Właściciel napastnika stał z boku spokojnie. Podjechałem do walczących i kazałem natychmiast przerwać tą masakrę. A właściciel do mnie : " A co to Pana pies, że się Pan wtrąca ?! " Kiedy powiedziałem ze to mój pies, właściciel napastnika zaczął ich rozłączać ale trwało to ładne kilka min. Okaleczony owczarek alzacki podniósł się, z boku szyi sączyła się krew, spojrzał na mnie i odszedł. Teraz od czasu do czasu spotykam owczarka. Nie wiem czy to ten sam, nie poznaję go. Jedno jest pewne, że chce iść za mną. Raz przyszedł pod dom, ale nie mogę być sentymentalny, mam już psa. A ja jestem taki że nie lubię smutnych rozstań.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.01.2010 16:02

Ten osławiony trismus:)) Nie istnieje żadna różnica w budowie zębów i mięśni w szczęce buldogów w stosunku do innych psów. Mają one silne szczęki i mogą zawisnąć na rękawie używanym podczas szkolenia, ale nie jest to szczękościsk. Gdyby psy te dostawały szczękościsku za każdym razem gdy coś gryzą, nie byłyby w stanie bawić się piłką czy patykiem. Trismus może wystąpić w przypadku schorzeń czy też histerycznego ataku, ale nie ma związku z rasą psa. Równie dobrze może wystąpić u jamnika:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.01.2010 10:03

Jak zwykle, zaskoczyłeś bardzo pozytywnie!
Czy i ten buldog ma "szczękościsk", jak ugryzie - to już trzyma tak do końca?.......
To się chyba nazywa "trismus"?..... :-))) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękny,wierny i mądry...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Śliczny piesek.
Mój piesek uwielbia chrupać kiszone ogórki,jabłka i marchewkę.Leniuszek,ciągle tylko śpi.:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.