Pozycja materiału w rankingach:
"Mistrz i Małgorzata" w reżyserii Janusza Kijowskiego to najważniejsza premiera tego sezonu w olsztyńskim Teatrze im. Stefana Jaracza. Najważniejsza nie tylko ze względu na rozmach inscenizacji, ale przede wszystkim dlatego, że to najlepsze obecnie przedstawienie na olsztyńskiej scenie.
Znany głównie ze swoich filmowych dokonań Janusz Kijowski, który od 2004 roku dyrektoruje olsztyńskiemu teatrowi, wielokrotnie zapowiadał publicznie, że będzie się starał, by przynajmniej raz w sezonie na deskach Teatru im. Jaracza pojawiała się premiera przygotowywana z rozmachem. "Superprodukcję" sezonu 2007/2008 zdecydował się wyreżyserować sam. "Mistrz i Małgorzata" to piąta, a trzecia po objęciu dyrekcji, realizacja Kijowskiego w olsztyńskim teatrze. Dotychczas wyreżyserował "Mszę za miasto Arras" według Andrzeja Szczypiorskiego, która była największym sukcesem olsztyńskiego teatru w latach 90. (inscenizację przeniesiono nawet do Teatru Telewizji), "Czarownice z Salem" Arthura Millera, "Mrożek Pieszo" na podstawie twórczości Sławomira Mrożka i kameralną "Ławeczkę" Aleksandra Gelmana (z udziałem Adama Ferencego).
Kijowski w wywiadach prasowych deklarował, że wyreżyserowanie dzieła Michaiła Bułhakowa było jednym z jego młodzieńczych marzeń, ale dopiero po wielu latach i zebraniu życiowych doświadczeń zdecydował się na to. Swoje marzenie reżyser postanowił zrealizować w wielkim stylu - w trzygodzinnym spektaklu występuje niemal cały zespół olsztyńskiego teatru oraz słuchacze Studium Teatralnego im. Aleksandra Sewruka, a niemal wszyscy w podwójnych lub potrójnych rolach. Na potrzeby spektaklu uszyto ponad 80 kostiumów, a podczas przedstawienia wykorzystywane jest niemal całe zaplecze techniczne niedawno wyremontowanej olsztyńskiej sceny - zapadnie, ruchome platformy, sztankiety, czyli umieszczone pod sufitem wyciągi. Plakat spektaklu (jego reprodukcję - na papierze lub koszulce - można nabyć w teatrze) zaprojektował znany plastyk Rafał Olbiński.
Z tak rozbudowanej i wielowątkowej powieści jak "Mistrz i Małgorzata", trudno wykroić materiał dla teatru tak, by nie ugrzęznąć w pobocznych wątkach, a jednocześnie nie pozbyć się istotnych elementów fabuły. Kijowskiemu - który oprócz reżyserii podjął się także przygotowania scenariusza - to się udało, być może także dzięki wykorzystaniu adaptacji Macieja Englerta, który udanie przenosił na scenę także inne rosyjskie powieści m.in. "Martwe dusze" Mikołaja Gogola (wystawione w warszawskim Teatrze Współczesnym).
Wbrew tytułowi książki wątek Mistrza i Małgorzaty wcale nie dominuje, choć z pewnością jest ważny dla całości. Mistrz w interpretacji Artura Steranki (znanego pozaolsztyńskiej publiczności choćby z serialu "Kameleon", "Mojego Nikifora" Krzysztofa Krauzego czy prezentowanego podczas tegorocznego festiwalu w Cannes filmu Jerzego Skolimowskiego "Cztery noce z Anną") to człowiek przede wszystkim zmęczony życiem i przez nie doświadczony, wyzbyty z pragnień i chcący jedynie spokoju. Małgorzata (Natalia Jesionowska) odmienia jego życie właśnie dlatego, że wydaje się być bezpiecznym portem i ten spokój ofiarowywać. Do takiej interpretacji Steranko wydaje się być wręcz stworzony - jeden z zagranicznych krytyków przy okazji "Czterech nocy z Anną" opisał jego aktorstwo porównaniem do Bustera Keatona. To bardzo trafne spostrzeżenie, bo Steranko z kamienną niemal twarzą potrafi zagrać zarówno komedię, jak i tragedię. Jeszua Ha-Nocri - druga postać kreowana przez Sterankę - to człowiek cierpiący, ale i potrafiący odnaleźć siłę, by przeciwstawić się Piłatowi, silny swoją słabością. Widać wyraźny zamysł reżysera i aktora, by budować paralelę między Mistrzem i Jeszuą, co zresztą wydaje się być dość oczywistym zabiegiem.
Z "Mistrza i Małgorzaty" zapamiętuje się jednak przede wszystkim grę Macieja Mydlaka w podwójnej roli Wolanda / Piłata. Jako prokurator Judei jest jednocześnie tragiczny, godny pożałowania i przerażający swoją gwałtownością oraz tępą brutalnością. To - jak to widzimy i w Biblii, i u Bułhakowa - człowiek słaby i próbujący tę słabość ukryć ze strachu przed kompromitacją i śmiesznością, chowający swą małość za pozycją i stanowiskiem.Zobacz także:
Artykuły
(63)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.10)
Wiek: 33 | Miejscowość: Olsztyn | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Lucyna Rozlatowska 28.09.2008 10:19
A ja się przyczepię do słowa w tytule "Bułhakowowski" - naprawdę istnieje taka odmiana??
Paweł Mazur 26.05.2008 14:10
a ja sie wybieram, ale na krakowską wersję Mistrza i Małgorzaty, gdzieś na dniach
Barbara Chocianowicz-Markiewicz 26.05.2008 13:48
+ za świetnie napisaną recenzję i dlatego, że zawsze wszystko co związane z twórczością Bułhakowa, a szczególnie z Mistrzem i Małgorzatą budzi we mnie spore emocje:)
Marek Bonarski 26.05.2008 13:31
dobrze napisane, zaciekawiło mnie, plus. Bułhakowa niestety nie znam, ale może jeszcze kiedyś...
Agnieszka Dąbrowska 26.05.2008 13:31
Jest pretekst żeby w końcu wybrać się do Olsztyna
Tomasz Sawczuk 26.05.2008 13:18
Aha, + bo ładnie napisane, niby od red.-a i tak trzeba tego wymagać, ale co tam ;). Pozdrawiam
Tomasz Sawczuk 26.05.2008 13:16
Na sztuce jeszcze nie byłem, ale wybieram się w czerwcu. Recenzja zachęcająca, choć np. koleżance, która jest wielką fanką książki się nie podobało :).
Grammy 2012: Adele najjaśniejszą gwiazdą gali w Los Angeles
(odsłon: +8608)