Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16497 miejsce

Bundesliga: Wielka feta w Dortmundzie

W miniony weekend odbyła się ostatnia kolejka niemieckiej Bundesligi. Najwięcej powodów do świętowania mieli piłkarze i fani z Dortmundu, którzy zdobyli w bardzo dobrym stylu mistrzostwo, wyprzedzając w tabeli drugi Bayer aż o 7 pkt.

 / Fot. BVBPo ostatnim meczu w sezonie - z Eintrachtem Frankfurt - zaplanowana była wielka feta na ulicach miasta. Fani w szale radości nie wytrzymali jednak i dużo wcześniej niż to było zamierzane zaczęli celebrować swój tryumf. Kibice ze słynnej Sudtribune ruszyli w kierunku murawy by cieszyć się wraz z piłkarzami. Mimo komunikatów organizatorów meczu fani weszli na boisko, wcześniej wyłamując część płotu oddzielającego trybunę od boiska. Na boisku świętowało nawet kilka tysięcy ludzi. Mimo tego, że nie wielkiemu uszkodzeniu uległa infrastruktura to, całe zdarzenie nie miało charakteru chuligańskiego i oprócz uszkodzenia płotu nie zostały spowodowane żadne szkody na stadionie. W tłumie jednak ucierpiało dwóch kibiców, którzy zostali przypadkowo poturbowani i doznali poważnych uszkodzeń ale ich zdrowiu nie zagraża, żadne poważne niebezpieczeństwo.

W tej chwili nie wiadomo jeszcze jakie zostaną wyciągnięte konsekwencje z tego zajścia. Serwis Eurosport.pl postanowił sprawdzić jak na taką sytuację reagują za naszą zachodnią granicą gdzie jak wiadomo organizacja imprez na stadionach jest na dużo wyższym poziomie niż ma to miejsce w naszej lidze.

-Nikt u nas o tym zdarzeniu się nie zająknął. Co najwyżej Borussia będzie musiała zapłacić karę. To wszystko. Nie ma mowy o czymś tak drastycznym jak zamknięcie stadionu. Tu nie było żadnej przemocy, żadnej pirotechniki. Po prostu szczęśliwi ludzie, którzy chcieli świętować -mówił niemiecki dziennikarz, Fabian Kunze.

Tymczasem w Polsce


Sytuacja ta może służyć jako punkt odniesienia nawiązując do niedawnych wydarzeń w Bydgoszczy gdzie do podobnego zajścia doszło po finałowym meczu Pucharu Polski pomiędzy Lechem Poznań a Legią Warszawa. Niestety jak widać jesteśmy daleko w tyle za Europą na kilku płaszczyznach.

Po pierwsze, w Dortmundzie doszło tylko do wtargnięcia kibiców na boisko aby świętować zwycięstwo podczas gdy w Bydgoszczy musiało dojść jednocześnie do przepychanek z ochroną i policją oraz do umyślnego demolowania stadionu.

W drugiej kwestii, w Niemczech nikt nawet nie myśli o zamykaniu stadionów czyli jak wypowiedział się publicznie aktywny kibic Legii, Staruch [i][i]"Leczenia bólu zęba poprzez obcięcie głowy". Jedynymi konsekwencjami będzie być może kara finansowa dla Borusii która zapewne zwróci się z ułamka dochodów z jednej imprezy na stadionie z pełnymi trybunami podczas gdy w Polsce kluby zostały pozbawione tych dochodów poprzez zamknięcie stadionów.
Całkowitym absurdem jest również fakt, że w związku z zamieszkami na meczu Pucharu Polski wszystkie kluby włącznie z klubami III ligi (czwartej klasy rozgrywkowej) dostały zakaz wpuszczania na swoje stadiony zorganizowanych kibiców drużyn przyjezdnych do końca sezonu.

O Staruchu można mieć różne zdania, bo takie zachowania jak uderzenie zawodnika swojej drużyny czy intonowanie po śmierci jednego ze współwłaścicieli klubu "jeszcze jeden" do kulturalnych nie należy, ale wydaje się, że z wypowiedzią o leczeniu zęba przez ucięcie głowy trafił w sedno.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.