Facebook Google+ Twitter

Bunt poborowych na Ukrainie

Buńczuczne zapowiedzi o zduszeniu powstania donbaskiego do końca sierpnia są niemożliwe do spełnienia – oceniają eksperci. Podatek wojenny i pobór do wojska wywołują społeczne niepokoje.

Pobór do armii na Ukrainie / Fot. screenshot80 tys. młodych ludzi ma zostać wcielonych na samym Zakarpaciu do armii. Trwające od blisko miesiąca wystąpienia Rusinów i Węgrów skierowane przeciwko rządowi w Kijowie przerodziły się w akcje blokowania dróg i autostrad w regionie oraz uniemożliwianie pracy komisjom poborowym. - W obliczu planów mobilizacji tamtejsza ludność domaga się uznania wyników referendum z 1991 roku gwarantującego autonomię regionu.

Według niektórych źródeł, rząd w Kijowie przerzuca na Zakarpacie oddziały wojska z innych części kraju. Straż graniczna w regionie utworzyła "gorącą linię", a władze próbują zastraszać mieszkańców zachęcając do wzajemnego donosicielstwa i apelując, aby zgłaszali przypadki "aktywności terrorystów".

Czytaj więcej: Wojna na Wschodzie uderza w gospodarkę Europy

Złe dowodzenie, braki w aprowizacji a przede wszystkim niskie morale w wojsku są kolejną przyczyną dezercji i buntów w armii.

Żołnierze 30. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej wrócili z frontu rozgoryczeni zadając dowództwu niewygodne pytania o zdradę. Zostaliśmy posłani na pewną śmierć? Dlaczego musieliśmy wychodzić z okrążenia sami, pozostawieni bez żadnej pomocy? – pytali. Po opuszczeniu przez dowódcę, który wydał im rozkaz zniszczenia swoich transporterów opancerzonych, zbiegli z pola walki.



Pisał o nich serwis ua.korrespondent.net. Walczyli w rejonie Saur-Mohyły, gdzie ich brygada została osaczona przez rebeliantów. - Kiedy wyszliśmy z okrążenia oficerowie dziwili się, że żyjemy. Na dokumentach operacji antyterrorystycznej nie było nas.

Oburzonym żołnierzom towarzyszą ich krewni, którzy oskarżają dowódców o bezczynność. - Ja nie chcę martwego bohatera. Ja chcę, żeby mój syn żył - krzyczała jedna z matek. - Co robicie, żeby znaleźć tych, którzy przepadli bez wieści? – pytali rodzice żołnierzy.

W Żytomierzu demonstrujący zgromadzeni przed miejscową komendą uzupełnień domagają się odpowiedzi od oficerów i administracji regionalnej, dlaczego ich pobyt na froncie został przedłużony wbrew zapisom kontraktów oraz w niektórych przypadkach, w ogóle nie został odnotowany.

Także w Chmielnickim odbywają się podobne protesty, w których biorą udział rodziny żołnierzy ukraińskiej 51. brygady, zdziesiątkowanej pod Saur-Mogiłą. Jak wskazują ich bliscy, znajdują się oni na froncie od połowy maja, a w trakcie ciężkich walk nie otrzymują dostatecznego wyżywienia i zapasów wody, nie mówiąc już o amunicji.

Czytaj więcej: Hrywna załamana przez wojnę. Tymoszenko wraca do gry

Politycy próbują reanimować patriotyczne nastroje. Przewodniczący Wierchownej Rady (ukraińskiego parlamentu), pastor Ołeksandr Turczynow wezwał na swoim blogu ukraińskich żołnierzy, aby byli dzielni, nie płakali i "godnie umierali za ojczyznę".
Wcześniej, syn Turczynowa, Kirył przyjął "powiastkę" do wojska w ramach powszechnej mobilizacji. Wystąpił w publicznej TV i apelował do młodych ludzi, aby sprzeciwiali się tym rodzicom, którzy chcą ich za wszelką cenę wybronić od wojska. Oburzenie Ukraińców wzbudził fakt, że ostatecznie dostał on przydział do wojskowego sztabu dla politruków w Kijowie a nie na front do Donbasu.

Czytaj więcej: Donieck – miasto zgliszczy. Koniec ukraińskiego saparatyzmu?

Kijów wbrew wcześniejszym zapewnieniom przygotowuje się do długiego oblężenia ani myśląc o "politycznych rozwiązaniach", do których zachęcają liderzy UE.

Ukraińska armia kupiła wszystko co niezbędne na wypadek, gdyby operacja militarna na wschodzie kraju była kontynuowana w zimie - czytamy w oświadczeniu rzecznika centrum informacyjno-politycznego Rady Bezpieczeństwa i Obrony Narodowej Ukrainy Andrija Łysenki. Część ciepłych rzeczy dla wojskowych została już wysłana do jednostki wojskowych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Dobre. Smutne jest to jak mało pisze się o Ukrainie. Wiele spraw, wiele prawd, o których polski czytelnik niewiele wie i rozumie bo nikt mu nie przybliża prawdy o panującej sytuacji w całej Ukrainie. Trzeba pamiętać choroba ukraińska może być epidemią i rozrastać się na sąsiednie państwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety tak naprawdę to nadal mało wiemy o tym co działo i dzieje się na Ukrainie,w jakim kierunku zmierza pod takim przywództwem i wcześniej. Reżyser Jerzy Hoffman wielki znawca tej tematyki zrealizował przed kilku laty wielki film dokumentalny o Ukrainie, które nie chcę emitować telewizje. Mówi o tym w wywiadzie jakiego niedawno udzielił z okazji planowanej premiery po 40 latach swojego filmu "Potop": Skądinąd w 2008 roku zrobił pan film - "Ukraina. Narodziny narodu".

- Z olbrzymim aplauzem przyjęty był na pokazach w Doniecku, we Lwowie, Odessie, Charkowie, Kijowie i Żytomierzu. Jednak warunkiem pojawienia się filmu w telewizji ukraińskiej, za każdego, kolejnego prezydenta, było to, by mówić o nim dobrze. Podpisując się pod filmem, wyłącznie dobrze mówić nie mogłem. W Polsce też nie było i nie ma dla niego miejsca. Owszem, był pokazywany na różnych festiwalach, na zamkniętych pokazach, ale w telewizji nikt nie chciał go wyemitować. Mam nadzieję, że przyjdzie czas na ten film. Dla mnie to bardzo ważny fragment mojego życia.



Czytaj więcej na http://film.interia.pl/wiadomosci/film/news/jerzy-hoffman-nie-wstydzmy-sie-patriotyzmu,2041197,38?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Patroszenko" czyli ktoś kto chce innych "wypatroszyć" - taki przydomek krąży już w sieci o kimś kto w majestacie demokratycznego wyboru rozpoczął wyniszczająca wojnę na swoim własnym terytorium po ulicznym zamachu stanu na poprzednika.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coraz więcej też "kuchennych rozmów", w których obywatelki i obywatele dyskutują nad coraz bardziej skromnym jadłospisem i poddają coraz ostrzejszej krytyce panujący porządek. Po Ukrainie szerzy się zjadliwy tytuł, jaki nadano Poroszence - "car Piotr Krwawy". "Car" jednak niezrażony tym planuje wyprowadzić za parę dni (25 VIII) swą przyboczną gwardię na ulice w ramach parady na dzień niepodległości. Pojadą w niej najnowsze, najsprawniejsze pojazdy wojskowe, a także żołnierze w nienagnnych mundurach i z pełnym wyposażeniem. Mimo ostrej krytyki wracających z frontu oficerów i resztek Majdanu. Chociaż może właśnie dlatego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Każdy kolejny oddział ukraińskiej armii atakując w Donbasie idzie na pewną i bezużyteczną śmierć. Powstańcy są zdeterminowani (również pod względem religijnym i światopoglądowym), znają tam każdy kamień i są uzbrojeni po zęby, a goły pancerz (ukraińskie T-64 mają co najwyżej trochę kostek reaktywnych z przodu i na wieży) przestał być panem pola bitwy już pod koniec drugiej wojny światowej. Zaś walka z Rosją i Rosjanami to w wykonaniu rządu pochodzącego z właściwej Ukrainy takie samo szaleństwo jakim byłaby zbrojna oraz gospodarcza próba sił kanadyjskich Francuzów z ich anglosaskimi współobywatelami i Stanami Zjednoczonymi.

Mam jednak smętne przeczucia co do tego czy i w jaki sposób ktoś się wreszcie opamięta na samej Ukrainie i wokół niej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.