Facebook Google+ Twitter

Bunt pracownikow fabryk koreańskiego LG na Dolnym Śląsku

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-04-28 08:05

Pracownicy fabryki telewizorów i lodówek LG Electronics w Biskupicach Podgórnych już kilka dni wcześniej umówili się, że w piątek punktualnie o piętnastej zatrzymają maszyny i pójdą do domów. - Szefowie kazali nam pracować do siedemnastej. Nic z tego. Wrócimy, gdy zaproponują nam normalne warunki - deklarowali. W buncie wzięło udział prawie 150 osób - podaje "Słowo Polskie Gazeta Wrocławska".

- Zmuszają nas do pracy po dziesięć godzin dziennie, a wszystko za niespełna tysiąc złotych - denerwowali się się Paweł Mazurek i Damian Żelazko. - Zanim dotrzemy do domów, jest środek nocy. Wiemy, że Koreańczycy nie mają prywatnego życia. Ale my nie chcemy żyć, jak oni.

- Większość tych ludzi właśnie od wczoraj należy do naszego związku. Nie zostawimy ich samych - deklaruje Kazimierz Kimso z Zarządu Regionu NSSZ Solidarność. - W poniedziałek naradzimy się, co robić dalej -obiecuje.

Szefowie LG nie chcieli z "SPGW" rozmawiać. Protestujący w piątek pracownicy twierdzą, że firma zagroziła im dyscyplinarnym zwolnieniem z pracy. Robotnicy mieli usłyszeć, że mają zakaz wstępu do fabryki.

Tymczasem w nocy z czwartku na piątek tragicznie zakończyła się próba naprawy maszyny w zakładzie LG Philips LCD. Urządzenie przygniotło 31-letniego serwisanta z tej firmy. Zginął na miejscu. Chwilę po północy zorientował się, że część linii technologicznej nie działa jak należy. - Po wyłączeniu maszyny wszedł do jej wnętrza - tłumaczy Katarzyna Zalas z inspekcji pracy. W tym momencie część maszyny obsunęła się i przygniotła młodego mężczyznę.

Firma natychmiast zatrzymała całą produkcję, a pozostałych pracowników wysłała do domu. To już kolejny śmiertelny wypadek przy pracy w Biskupicach Podgórnych.

W grudniu ubiegłego roku na placu budowy jednej z fabryk 49-letni mężczyzna reperował rozrusznik. Chciał sprawdzić efekty swojej pracy. Poprosił kolegę, by przekręcił kluczyk w stacyjce. Mężczyzna zrobił to. Ale nie zwrócił uwagi, że samochód miał włączony bieg. Potężne auto ruszyło i z ogromną siłą uderzyło w 49-latka. Mężczyzna zmarł w szpitalu.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.