Facebook Google+ Twitter

Burmistrz Westerland - kolejny bohater dla Europy?

A może zamiast rozpamiętywać dzisiejszą rocznicę, powinniśmy wyjechać w Alpy, do Bawarii, albo do Wschodniej Fryzji? Pretekstu do postawienia takiego pytania dostarczyły mi rozważania nad powojenną karierą kata Powstania Warszawskiego.

Symbol Polski Walczącej ułożony w centrum Warszawy.Punktualnie o godzinie 17, w 63 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego rozległ się w stolicy dźwięk syren. W hołdzie uczestnikom Powstania w centrum Warszawy zatrzymywali się piesi i samochody. (cat) / Fot. PAP/Paweł Kula O godzinie „W” po raz kolejny duchowo wzbiłem się na wysokości alpejskiej przełęczy w Splugen. A to za sprawą Program II Polskiego Radia, dzięki któremu - jak co roku - możemy się dziś poczuć częścią kulturalnej Europy. Wsłuchując się w spiżowe dźwięki wagnerowskiego „Zmierzchu Bogów”, myślą poszybowałem do ojczyzny największych bohaterów poprzedniego zjednoczenia Starego Kontynentu. Ujrzałem tam tych, którzy do samego końca jedynie wykonywali rozkazy, jak i tych, którzy potrafili się im sprzeciwić. Od źródeł Renu powiodły mnie cienie starożytnych herosów Germanii. Na skrzydłach cwałujących Walkirii ujrzałem największych synów Świętych Niemiec. A między nimi Clausa Schenka Grafa von Stauffenberg, Heinza Reinefartha, Rudolf Hössa.

Jak wiadomo bohaterowi z Wilczego Szańca nie było dane zasłużyć na następny Krzyż Rycerski w czasie, gdy równano z ziemią stolicę tych, których uważał za mieszańców i podludzi. Komendant KL Auschwitz – zaprawiony w bojach żołnierz i sprawny administrator, po wyzwoleniu Niemiec z niewoli został zamordowany przez Polaków. Natomiast trzeciemu z wymienionych nie tylko udało się ocaleć, ale i położyć zasługi w budowie społeczeństwa obywatelskiego i utrwalaniu wysokich standardów demokracji w RFN.

Poświęćmy odrobinę uwagi życiorysowi późniejszego burmistrza kurortu Westerland na wyspie Sylt. Heinrich „Heinz” Reinefarth urodził się 26 grudnia 1903 w Gnesen. Przypomnijmy, że chodzi o miejscowość na terenie Warthegau, to jest jednego z tych landów Tysiącletniej Rzeszy, które - jak by to ujął pewien nobliwy przedstawiciel Pruskiego Powiernictwa - zgodnie z obowiązującym prawem międzynarodowym, znajdują się obecnie pod przejściową administracją polską. Jak głosi uładzona, niemiecka biografia Reinefartha, pan burmistrz był człowiekiem wierzącym, żonatym i dochował się dwojga dzieci. Po ukończeniu szkoły podstawowej i gimnazjum, w latach 1922-1927 studiował prawo i wiedzę o państwie na Uniwersytecie w Jenie. W 1927 zdał prawniczy egzamin państwowy I stopnia i został mianowany referendarzem sądowym. Lata 1927-1930 to okres praktyki referendarskiej. 1930 - zakwalifikowanie do urzędu sędziego. W latach 1932-1942 i 1950-1951 to okres jego praktyki adwokackiej. W latach 1942-1945 był kapitanem policji porządkowej w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Rzeszy. Od grudnia 1951 - burmistrzem w Westerland na wyspie Sylt. Poseł do parlamentu okręgowego i członek komisji okręgowej Südtondern. Członek zarządu okręgowego GB/BHE. Członek zarządu Zjednoczenia Prawa Pracy i Zrzeszenia Turystycznego w Nordmark. Przewodniczący Komisji Lokalnej wyspy Sylt przy Niemieckim Stowarzyszeniu Ratowników Morskich i DLRG Westerland.

Czy rzeczywiście tyle informacji na temat SS-Gruppenführera Heinza Reinefartha, kata powstańczej Warszawy, odpowiedzialnego za wymordowanie dziesiątków tysięcy cywilów powinno nam wystarczyć? Czy rzeczywiście - jeśli zależy nam na owocnym dialogu z Europą, powinniśmy się powstrzymać nie tylko od wrogich aktów (takich jak oszacowanie strat wojennych Warszawy), ale i uznać za nieistotne, że dziesiątki takich Reinefarthów uniknęło odpowiedzialności za zbrodnie?

Jeśli tak, to przestańmy się dziwić, że obdarzeni swoistym poczuciem humoru i charakterystycznym zmysłem historycznej ironii nasi niemieccy wychowawcy, ośmielają się „nic nie wiedzieć”. Zarówno o Powstaniu Warszawskim, jak i o historii całego Generalnego Gubernatorstwa. Pójdźmy za radą światłych mentorów z "Gazety Wyborczej" i skończmy z nurzaniem się w patriotycznej zupie. Ona, jak to już dość dawno "udowodnił" m.in. redaktor Cichy, nieuchronnie zamienia się w kwas ksenofobii, nacjonalizmu i antysemityzmu.

Najlepiej zaś, zamiast choćby tylko duchem być 1 sierpnia w Warszawie, spakujmy się i jedźmy w Alpy. Ewentualnie do Westerland na wyspie Sylt, albo do Bayreuth.

Zobacz także:
Heinz Reinefarth
http://www.powstanie-warszawskie-1944.ac.pl/cv_reinefarth.htm

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

Jestem ale nie zawsze i wszedzie.

Szkodliwosc jezyka polskiego , podobno atestowana przez jakiegos lekarza(atestu nie bylo na sali sadowej ani w aktach. Rowniez moja skarga do izby lekarskiej na tego , przez JA i sedzine wyimaginowanego lekarza , nie potwierdzila jego istnienia) to uzasadniernie tego wyroku z roku 2000. A nastepny wyrok z roku 2007 potwierdzil ze dziecko nie ma prawa do nauki polskiego , nawet gdyby sobie tego zyczylo samo, poniewaz ojcu zabrano prawa rodzicielskie .Ta niemiecka logika jest zrozumiala tylko dla niektorych Niemcow. ciekawe czy tez dla Pana??

Poslowie Parlamentu Europejskiego mowia oficjalnie ze jest to dyskryminacja a nieoficjalnie po opuszczeniu posiedzenia , ze to przeciez znow Nazizm.Sa oni dla mnie bardziej miarodajni niz Pan, chociaz rozumie Pana przywiazanie do niemieckich tradycji i Pana Poglady.Nie znaczy to ze te poglady ja albo kto inny trzeba tolerowac.

Jezeli nie wie Pan ze sad rodzinny w Niemczech wydaje wyroki przygotowane przez politykow JA
to moze sie kiedys Pan bardzo zdziwic jak Panu zabiora dziecko. Podobnie bylo w Polsce za czasow Komunistycznych gdy sedziowie wydawali wyroki spreparowane w PZPR.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.08.2007 14:26

No prosze... wystarczy zadac jedno pytanie i byl Kraszewski... nie ma Kraszewskiego :-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.08.2007 13:15

Zapewniam Pana, ze "przeslanie Pana Tyrpy" dociera do mnie o wiele lepiej niz do Pana :-)

Pisze Pan tak wiele na temat uniemozliwienia Panu rozmowy ze swoim synem w jezyku polskim.... Jednak nigdy jeszcze nie napisal Pan dlaczego tak sie stalo... Jakie bylo uzasadnienie wyroku?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pisze jeszcze raz zeby do pana dotarlo przeslanie Pana Tyrpy. Zbrodniarze niemieccy nie powinni byc przykladem do nasladowania z tego powodu ze unikneli kary.A tak sie niestety dzieje w dzisiejszych Niemczech. To nie ma nic wspolnego z wmawiana mi nienawiscia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Karin Jäckel i inni niemcy tez przemawiali w Parlamencie Europejskim w tej sprawie.Moze chce sie Pan tez tam wypowiedziec i przedstawic swoj poglad na te sprawy. Nic latwiejszego niech pan napisze Petycje jak sie powinno postepowac z chorym Polakiem i jego dzieckiem.To nic nowego. Ma pan w Hameln Jugendamt i archiwum.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie akceptowalem urzedowego zabraniania jezyka polskiego dziecku bo jest to przesteüstwo ,wiec w ramach represji zabroniono mi widywania dziecka.Ciesze sie ze sa inni Niemcy co maja odmienne poglady niz Pan....Prosze sppojrzec na strone autorki pani Karin Jäckel.

A zabranianie kontaktow rodzinnych jest jeszcze gorszym przestepstwem niz samo tylko zabranianie jezyka bo jest to po prostu wynaradawianie dziecka(Nationale Säuberung)

Prosze azeby Pan sie tutaj bezrefleksyjnie nie wypowiadal na temat niemieckich racji zakazow widywania dzieci i zakazow jezyka polskiego.Traktuje to na razie jako bezrefleksyjne wypowiedzi ,bo jezekli sa to wypowiedzi przemyslane to jest z Panem jeszcze gorzej.

Apeluje do panskiej wyobrazni.Co by sie stalo gdyby Panu i pana dzieciom po przyjezdzie do Polski zakazano z wlasnymi dziecmi mowic po niemiecku a nastepnie zakazano widzen z powodu szkodliwosci jezyka?? Mial Pan czas na przemyslenie tego tematu wiec mysle ze wylazi z pana ta gleboko zakorzeniona jedynie prawdziwa kultura.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.08.2007 11:36

Prosze Pana... nie chodzi mi o zabronienie Panu mowienia z dzieckiem w jezyku polskim. Pisalem, czego jak zwykle nie raczyl Pan zauwazyc, o WIDZENIU sie z dzieckiem. I powtarzam: nie dziwie sie! Jestem przekonany, ze w kazdym innym cywilizowanym kraju decyzja sedziow bylaby identyncza, niezaleznie od tego jakim jezykiem sie Pan posluguje... Pan jest czlowiekiem chorym, przykro mi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja nie zieja siarka tylko przedstawiam terazniejszosc oraz odslaniam czasem rabek przeszlosci azeby te dzisiejsza niemiecka terazniejszosc zrozumiec. Sedziowie ktorzy zabronili mowic mojemu synowi po polsku spedzaja urlop i jezdza na kongresy na Sylt......to ulubiency narodu.
To jest wlasnie dzisiejsza niemiecka normalnosc , a nie przypadek.

Kazdy prawdziwy Niemiec podobnie jak pan Pisula nie dziwi sie ze zabroniono mi widzenia z dzieckiem azebym nie mial okazji przekazac mu jadu..............bo skoro nawet dzisiejsi niemieccy sedziowie uwaza ze zakazy jezyka polskiego polskim dzieciom sa sluszne......

To jest to wlasnie typowe niemieckie podejscie do sprawy.O tym trzeba pisac.Ciesze sie ze sie pan nie hamuje i nareszcie pisze jak pan mysli.

Moze napisze pan jako Niemiec napisze jakis artykul o koniecznosci zakazow jezyka polskiego Polakom?? Bo to aktualny polsko niemiecki temat - Oczywiscie jezeli Pan to uzna za sluszne.

Skopiowalem Pana wypowiedz bo jest przekonywujaca i warta zacytowania w wiekszym artykule.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.08.2007 08:36

Wlasnie dlatego unikam pisania tego typu artykulow, chociaz moglbym... Pod kazdym z nich pojawiaja sie osobnicy typu Kraszewskiego i zieja siarka... Przy okazji balansuja na granicy bezczelnosci i przestepstwa, jakim jest znieslawienie... Prosze, prosze... Hössa powieszono a Pisula zdazyl sie przesiedlic... Cale szczescie, ze zdazylem sie juz do tego szczekania przyzwyczaic. Wcale sie nie dziwie, ze zabroniono Panu widzen z synem - nie bedzie mial Pan okazji przekazac mu swojego jadu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzeba o tym pisac. To jest niekonczaca sie historia i tylko znajomosc historii pomoze nam w decyzjach co do terazniejszosci.

Niemiecki zbrodniarz Rudolf Höss komendant KZ Auschwitz zustal powieszony w Oswiecimiu.
Jak mowia Niemcy - Po wyzwoleniu Niemcow z rak bandyckich Nazistow zamordowany przez Polakow.Jest jedna z ofiar polskiego bestialstwa.Nie zdazyl jak pan Pisula i inni sie przesiedlic.

Rudolf Hess bezposredni koles Hitlera probowal go zdradzic nawiazal kontakt z Anglikami azeby doprowadzic do ugodowego konca wojny.Za to byl dozywotnim i jedynym wiezniem w wiezieniu Spandau w Berlinie. Alianccy sedziowie byli ludzcy i pozwolili mu widywac sie z synem i zona i rozmawiac po niemiecku pomimo ze cala rodzina wladala biegle angielskim.

Gdy od sadu niemieckiego w roku 2002 zazadalem uregulowania widzen z moim synem w i stworzenie mu podobnych warunkow jak synowi Hessa to zabroniono mi calkowicie widzen i zakazano uzywania jezyka polskiego.To jest dzisiejsze sadownictwo i kultura niemiecka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.