Pozycja materiału w rankingach:
Burmistrz Sompolna spędza urlop w... truskawkach. Pojechał razem z żoną na saksy do Norwegii. Podobno za miesiąc pracy w polu mogą zarobić co najmniej 10 tys. zł.
Wygląda na to, że w urzędzie miasta miejsce pobytu Stanisława Dunaja nie jest tajemnicą. Jego zastępca, Tadeusz Gurbała, potwierdza, że szef wyjechał za granicę, ale o szczegółach mówić nie chce.Obecny pracodawca burmistrza Dunaja to – jak powiedziała nam kobieta, która już tam pracowała – jeden z największych plantatorów truskawek w Norwegii. Zatrudnia naszych rodaków między innymi dlatego, że jego żona jest Polką. Każdego roku truskawki z jego pól zbiera kilkuset polskich obywateli.
– Pracuje się na akord – tłumaczy nasza rozmówczyni. – nawet po kilkanaście godzin dziennie. W ciągu miesiąca można zarobić co najmniej 5 tysięcy w przeliczeniu na złote. Niektórzy przywożą stamtąd ponad 10 tys., ale my mówimy na takich, że pracują jak cyborgi.
– Żadna praca nie hańbi – powiedział nam sam burmistrz, nie kryjąc zaskoczenia naszym telefonem. – Dzisiaj pracowałem pierwszy dzień i zebrałem kilkanaście kilogramów truskawek.
Stanisław Dunaj przyznaje, że nasze zainteresowanie ,,podniosło mu adrenalinę’’. – W naszej grupie jest pięciu lekarzy, dwóch dyrektorów szkół i nie rozumiem, dlaczego akurat ja miałbym się tłumaczyć, że tutaj pracuję.
W Sompolnie mieszkańcy różnie oceniają ,,urlop’’ burmistrza. Przywołują opublikowany niedawno stan majątkowy Stanisława Dunaja: ponad 110 tys. zł zarobione w ubiegłym roku na stanowisku burmistrza, warte 400 tys. zł gospodarstwo, dom i samochód. Inni kiwają głowami, że burmistrz też człowiek i wyjechać ma prawo. Stanisław Dunaj przypomina, że do końca września musi spłacić 12 tys. zł kredytu, zaciągniętego na kupno samochodu. Podkreśla, że jego wyjazd, oprócz zarobkowych, ma również cele turystyczne.
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Jolanta Paczkowska 12.07.2006 10:20
"w urzędzie miasta miejsce pobytu Stanisława Dunaja nie jest tajemnicą" - gdyby było, też źle;
"Podkreśla, że jego wyjazd, oprócz zarobkowych, ma również cele turystyczne"- a gdyby miał tylko turystyczne: do Norwegi?!, za czyje; "W ciągu miesiąca można zarobić co najmniej 5 tysięcy" - to bez szaleństwa. Znam lekarza, który w piątek wieczorem wsiada do samolotu i leci na weekend do pracy (powinien wypoczywać!!), w Polsce jest już w poniedziałek, z 6 tysiącami w kieszeni.