Facebook Google+ Twitter

Burundi. Dlaczego nikogo nie obchodzi?

180 - tyle dolarów z krajowego produktu brutto przypada na jednego mieszkańca Burundi. Dramat najbiedniejszego państwa świata rozgrywa się z dala od kamer i zainteresowania opinii publicznej.

Dzieci w stolicy Burundi (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Children_in_Bujumbura.jpg) / Fot. franca.mente, CCTytułem wstępu do tematu warto przedstawić jak wygląda wolność słowa w tym afrykańskim państwie. Jean Claude Kavumbag, burundyjski dziennikarz pracujący dla internetowego portalu Netpress, może spędzić resztę życia za kratami. Powód? W swoim ostatnim artykule żurnalista zwrócił uwagę, że rząd Burundi nie jest w stanie sprostać niebezpieczeństwu grożącemu ze strony islamskich terrorystów z Somalii. Władze nie miały wątpliwości - słowa Kavumbaga to zdrada stanu i za takie działania musi go spotkać surowa kara. Trzymany w areszcie od lipca 2010 r. dziennikarz dopiero teraz usłyszał od prokuratury, że może zostać skazany na dożywocie. Niestety, przypadek Kavumbaga nie jest odosobniony. Musi się Pan sam cenzurować ponieważ rząd, dla którego pracuję nie będzie tolerował takiego zachowania - takie słowa miał usłyszeć od prokuratora Patrick Mitabaro, szef prywatnego radia, który również czeka na wyrok we własnej sprawie. Rząd Burundi robi wszystko bo kontrolować media - w ostatnich latach zlikwidowano aż 13 prywatnych stacji radiowych, które nie kryły poparcia dla opozycji. W aresztach przebywa wielu żurnalistów, zdarzały się nawet przypadki wygnania z kraju za nieprzychylne władzy artykuły.

Flaga Burundi wpisana w kontur kraju (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Flag-map_of_Burundi.svg) / Fot. Artur Jan Fijałkowski, Public DomainŁamanie praw człowieka jest tylko jednym z poważnych problemów z jakimi musi się zmierzyć zamieszkane przez ponad 8,5 miliona ludzi Burundi. Według szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Banku Światowego Burundi jest najbiedniejszym państwem na naszej planecie (160-180 dolarów na jednego mieszkańca z produktu krajowego brutto). Gospodarka tego środkowoafrykańskiego kraju opiera się głównie na rolnictwie (32,9 proc. PKB). Z pracy na roli utrzymuje się aż 93 proc. czynnych zawodowo Burundyjczyków. Przeglądając natomiast inne dane statystyczne można dojść do wniosku, że wyniszczone wieloletnią wojną domową państwo zmierza w dobrym kierunku - w 2009 r. nastąpił wzrost Produktu Krajowego Brutto aż o 3,5 proc. Burundi w obliczu narastającej erozji gleb oraz słabo rozwiniętego przemysłu jest uzależnione od zagranicznej pomocy. Szacuje się, że co roku rząd w Bużumburze otrzymuje od społeczności międzynarodowej 96 milionów dolarów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

antek patelmitrz
  • antek patelmitrz
  • 07.05.2011 19:56

mieszkałem ćwierć wieku w RPA i znam mentalność "czarnych braci", studnia bez dna,baas give me.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Burundi nie ma ropy ale ma potężne złoża wanadu i niklu. Nie rozpoczęto wydobycia bo nie ma na to kasy. Nie są to też sprawy strategiczne. Małe zainteresowanie jest więc zrozumiałe, chyba że jakaś gwiazda z Hollywood zainteresuję sie tym biednym krajem. Ktoś napisał że gdyby na Bliskim Wschodzie hodowano marchew a nie byłoby ropy to też nikt nie kiwnąłby palcem w sprawie ich konfliktów. Światem rządzi ropa i gaz i jak długo tak będzie inne kraje są na końcu kolejki. Swoją drogą nie mogę zrozumieć dlaczego my tzn Polska pomaga chociażby Autonomii Palestyńskiej? NIe mówię już o światowej składce dla ''biednej'' Ukrainy na ten cholerny sarkofag- miliard dolarów. Może by Janukowicz śladem swojego guru Putina przycisnął rodzimych miliarderów.? Putin głośno pomyślał o jajkach Faberge i już jeden z oligarchów wydał ponad 100 milionów na zakup i podarował ''mateczce Rosji''

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak wygląda cywilizacja XXI wieku.
Oprawach człowieka mówi się tylko w kategoriach ile na tym można zarobić. Gdy mowa o biednym i bez zaplecza wykształconych ludzi kraju. Nikogo to nie obchodzi. Osamę za miliardy dolarów ściga się, choć jest on tak groźny już jak bezzębny szakal. Ale za jego zamordowanie można ugrać wiele. A w przypadku Burundi, tam biznesu nie ma.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.