Facebook Google+ Twitter

Butelka masowego rażenia?

Wybrałem się z dwunastoletnią córką na inauguracyjny mecz Śląska na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. I właściwie wszystko byłoby w najlepszym porządku, gdyby nie jedna sytuacja, do której doszło podczas wchodzenia na trybunę.

Public domain / Fot. Kate CrowtherZaraz po przekroczeniu bramy zostaliśmy fachowo obmacani przez ochronę. Moja córka również, choć na terrorystkę z całą pewnością nie wygląda. Została też zmuszona do pokazania zawartości torebki, w której znajdowała się półlitrowa plastikowa butelka z wodą mineralną, która została następnie zarekwirowana, zapewne jako przedmiot wysoce niebezpieczny.

Stanęła więc nasza flaszeczka karnie obok kilkunastu innych, równie śmiercionośnych plastikowych różnokolorowych koleżanek podobnej wielkości. Dostaliśmy przy tym zapewnienie, że po meczu będziemy mogli ją odebrać, co okazało się niemożliwe, bo zniknęła. Może sobie poszła.

I pewnie pogodzilibyśmy się z decyzją ochroniarzy, a nawet ją zrozumieli, gdyby nie to, że kilka metrów dalej na stoisku z hot dogami można było zakupić za 6 złotych polskich półlitrową plastikową butelkę Coca Coli i bez żadnych przeszkód wnieść ją na trybunę. Jestem daleki od podejrzeń, że w ten sposób celowo niejako zmusza się ludzi do zakupu Coca Coli za horrendalną cenę.

Być może chodzi o to, że butelka z karmelowym napojem jest mniej awanturująca się od pojemnika ze zwykłą wodą mineralną, a może siła jej rażenia jest z niewyjaśnionych powodów, znanych chyba tylko organizatorom mniejsza od innych im podobnych pojemników. A może po prostu ktoś jak zwykle nie pomyślał, co wydaje mi się najbardziej prawdopodobne.

Dla spokojności postanowiłem sprawdzić, co na temat wnoszenia różnych przedmiotów mówi ustawa o organizacji imprez masowych. I co się okazało? Że nie można wnosić na obiekt przedmiotów niebezpiecznych, wybuchowych, alkoholi, środków odurzających itp. Jeśli ktoś chciałby sprawdzić, czy moja córka zamiast wody mineralnej nie wnosi przypadkiem wody ognistej, wystarczyło tylko zbadać to organoleptycznie, czyli po prostu powąchać jej zawartość.

Nie ma tam bowiem nic o półlitrowych plastikowych butelkach z wodą mineralną, chyba że uznamy je za przedmioty niebezpieczne, w co nawet niemowlak nie uwierzy. Zapewniam, że znacznie niebezpieczniejszym przedmiotem jest pęk kluczy, który noszę w kieszeni.

Cóż, nadgorliwość jest, jak mówią, gorsza od pewnego zbrodniczego systemu totalitarnego, a jeśli idzie w parze z brakiem myślenia i nadinterpretacją prawa, to jest to już prawdziwy dramat.

Rozpoczął się konkurs Dziennikarz obywatelski 2011 Roku.
Zgłoś swój materiał! Zostań najlepszym dziennikarzem 2011 roku. Wygraj jedną z ośmiu zagranicznych wycieczek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

No cóż. Przypuszczam, że szalenie pomysłowi Polacy usiłowali w butelkach po wodzie mineralnej i innych przemycać różne substancje i stąd taki zakaz. Jak się kupi napój już na stoisku, to jest 100% pewności, że jest w niej to co napisane, a nie np coś śmierdzącego, benzyna czy na przykład wódka.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jacek meszka
  • Jacek meszka
  • 22.02.2012 14:30

Drodzy Panowie
Dlatego nie chodzę na mecze piłki nożnej, na zawodach siatkarskich jakoś nie potrzeba takich obostrzeń. Widać charakter rozrywki jest bardziej kontaktowy od innych sportowych wydarzeń.
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Źle się dzieje, gdy ktoś nie potrafi przeczytać tekstu ze zrozumieniem. Faktycznie nie sprawdziłem regulaminu stadionu we Wrocławiu, ale nie przyszło mi do głowy, że jego użytkownik chce być świętszy od papieża. Po drugie nie mam pretensji do ochrony, moja córka również nie doznała uszczerbku na zdrowiu psychicznym z powodu przeszukania. Chodzi mi wyłącznie o to, że bez problemu mogłem kupić na stoisku na stadionie podobną do zarekwirowanej mi butelkę i spokojnie wnieść ją na trybunę. Tak więc organizator meczu sam nie dba o przestrzeganie własnych przepisów

Komentarz został ukrytyrozwiń

Warto też zapoznać się z regulaminem stadionu we Wrocławiu:
"§8
Zabrania się wnoszenia i posiadania na terenie obiektu, w szczególności:
[...]
c) pojemników z płynem lub produktem spożywczym wykonanych z twardego materiału, w tym
butelek plastikowych (pełnych lub pustych);"
Gdyby pracownicy ochrony mieli sprawdzać zawartość każdej plastikowej butelki to ludzie zaczęliby narzekać na zbyt długie oczekiwanie na wejście.

BTW: moja córa była bardzo zadowolona jak miła pani z ochrony "obszukała" ją. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.