Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

25252 miejsce

Buwing, czyli romans w bibliotece

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2008-10-24 16:39

Buwing to nie tylko ślęczenie nad książkami. To styl życia, jak clubbing. Można poznać nowych przyjaciół, popodrywać, a nawet znaleźć miłość życia - o życiu bibliotecznym pisze Luiza Łuniewska

Wczesny ranek. Natalia sączy czekoladę z odrobiną chili. Cała wystylizowana, od szminki w kolorze gencjany po wyszukane noski pantofli. Wstała przed siódmą rano, zanim zakorkowała się łazienka w akademiku. - Buwing - unosi kąciki ust w ironicznym uśmiechu. - A co to takiego? Jak chcesz pisać o ludziach z BUW (Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego), nie mów: buwing. Bo to pretensjonalne, to tak jak lans i bounce (dla mniej zorientowanych: autopromocja i imprezowanie).

Licealistki z Bednarskiej: Weronika, Zosia i Dominika, przychodzą tu codziennie. / Fot. W. Barczyński/POLSKAZdaniem Natalii, studentki iberystyki, jeśli coś łączy ludzi z BUW, to odwrotnie: myślenie na być, nie mieć. Tyle że to bycie też trzeba jakoś światu pokazać. I właśnie dlatego bywa się w BUW. Natalia jest tu właściwie codziennie. Czyta, uczy się, spotyka ze znajomymi. Tutaj poznała swojego, już byłego, faceta Piotra - właściciela stylowego prochowca i jeszcze bardziej stylowego roweru marki Ukraina. Na pierwszą randkę umówili się w pobliskim Czułym Barbarzyńcy.

A nawet jeśli Natalia nie ma w BUW absolutnie żadnych interesów, to i tak przychodzi tu na kawę czy czekoladę. - Bo dorosłość ma smak filiżanki czekolady wypitej między wykładami, w kafejce,
zamiast obiadu - gładko cytuje Simone de Beauvoir.

Nie jesteś już samotny w swojej lekturze, myślisz o Czytelniczce, która w tej samej chwili także otwiera książkę, i oto na powieść-do-przeczytania nakłada się powieść-do-przeżycia, dalszy ciąg waszej historii, albo lepiej: początek waszej ewentualnej historii

Zielony budynek biblioteki uniwersyteckiej ma już dziewięć lat. Wrósł nie tylko w pejzaż Warszawy, ale i w jej klimat. Zdaniem wielu wytworzył specyficzną subkulturę buwerów. Ludzi, którzy spędzają w bibliotece całe dnie.

Cały artykuł przeczytasz na stronach Polskatimes.pl.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

artykuł ciekawy, ale rozwala mnie jak ktoś przekłada być ponad mieć, a potem mówi o potrzebie lansowania się w buwie... w takim wypadku jeszcze przed być należałoby dodawać: gdzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.