Pozycja materiału w rankingach:
Znamy ich wszyscy. Stoją na ulicy kilka godzin dziennie i stosują „przyjacielską przemoc” aby coś sprzedać. Spróbujmy ich zrozumieć.
Być oszukanym na starcieZobacz także:
Artykuły
(31)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.02)
Wiek: 32 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Arkadiusz Gębka 02.12.2011 22:19
Pamiętam czasy, gdy "prowizja akwizycyjana" była eleganckim określeniem ...hm...lobbingu...:)
Rafał Gdak 02.12.2011 21:17
@ czytacz: Owszem, obecnie stosuje się termin akwizytor w odniesieniu do osób, które kiedyś nazywano komiwojażerami. Ponadto sam termin acquisitor z łac. oznacza "pozyskującego". Wreszcie ostatnia rzecz: "akwizycja", oprócz znaczenia rodem ze słownika ekonomii stało się również synonimem tego, o czym napisał Pan Maciej i tak też jest powszechnie kojarzone.
czytacz 02.12.2011 21:05
Człowieku jaka to akwizycja. Akwizycja polega zupełnie na czymś innym. Gdzie Ci moderatorzy. To jest zwykły handel uliczny. Nie wmawiaj, że na rozmowach nazywają to akwizycją. Brrrr kto tu zaczyna pisać arty. Strach czytać.
Otwarcie galerii handlowej Sky Tower we Wrocławiu
(odsłon: +1435)