Pozycja materiału w rankingach:
Znamy już datę referendum w Łodzi. Tymczasem rozgorzała walka w kampanii referendalnej.
Nie minęło wiele czasu, od kiedy z rynków zniknęły stoliki z listami do podpisu. Od tygodnia możemy jednak znów spotkać działaczy SLD na rynkach i na ulicach miasta. Przypominają oni mieszkańcom o zaplanowanym na 17 stycznia 2010 roku referendum. Zobacz także:
Artykuły
(26)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.21)
Wiek: 21 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: O mnie krótko się nie da. blog: http://awojtasik.wordpress.com/
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Adrian Wojtasik 06.12.2009 00:02
Ocena prezydenta Jerzego Kropiwnickiego jest w obecnej sytuacji bardzo trudna. Chciałbym tylko zauważyć problem finansów miasta. Ja osobiście jeśli miałbym głosować na "tak", to właśnie ze względu na nierozważną politykę inwestycyjną, jaką prowadzi aktualny prezydent. Miasto jest bardzo zadłużone, a nowych inwestycji przybywa. Jest to choćby budowa centrum konferencyjnego czy przebudowa ronda solidarności, miasta na to nie stać. Co więcej nie stać go na utrzymanie oświaty, szkoły są w opłakanym stanie. Na ostatniej radzie miejskiej, prezydent zaproponować sprzedaż obligacji miasta. Czy to rozwiąże problem?
Zagranie SLD i referendum jest oczywiście swoistym promowaniem partii, jeszcze gorzej zachowują się działacze PO, którzy opowiadają się po prostu za tym kto wygrywa(nie bez sporów wewnętrznych). Mimo gry politycznej, warto zauważyć, że łodzianie ewidentnie nie chcą Jerzego Kropiwnickiego(a szczególnie wolnego święta trzech króli) a ich wolę powinno się uszanować.
Referendum nie będzie kosztowało 2,5 miliona zł, a około 1,5 miliona – a to są koszta demokracji. Pamiętajmy, że referendum to nie decyzja SLD tylko łodzian.
Rafał Tryścień 06.12.2009 01:48
Prawda, referendum nie będzie kosztować 2,5 mln, nie będzie też kosztować 1,5 mln tylko 1 mln. 2,5 mln to suma referendum i przedterminowych wyborów (1,5 mln) złotych.
To referendum to akcja SLD a nie Łodzian, ponieważ gdy podobne podpisy zbierał MOPS, to SLD nie włączyło się wówczas do akcji, a wtedy można by bardziej nazwać to akcją łodzian. Miało to miejsce, jeśli nie rok, to dwa lata temu.
Miasto nie jest bardzo zadłużone. SLD na swojej stronie, podaje, że zadłużenie na jednego mieszkańca wynosi 2 tyś. zł. nic podobnego, z kolei Wiceprezydent Tomaszewski podaje, że jest to 1474 zł(!). na jednego mieszkańca. Co więcej, zadłużenie Łodzi odpowiada zadłużeniu Włocławka, które wynosi 1300 zł na jednego mieszkańca, co ogólnie, w odniesieniu 118 tysięcy mieszkańców, daje 151 mln. długu.
Dalej, 1.10. br. sprawdzając zadłużenie miast polskich w gazecie wyborczej, była mowa o Krakowie, Warszawie, i Wrocławiu, jako o miastach bardzo zadłużonych i których zadłużenie wzrośnie. W całym artykule nie było mowy o Łodzi(!)
Rafał Tryścień 06.12.2009 01:51
W kwestii wyjazdów zagranicznych i wyjazdów w celach przyciągania inwestorów zagranicznych. Myślę, że nie ma poważnego menedżera, który nie jeździ za granicę, a chce przyciągać inwestorów. Wyjazdy tego typu, to chyba podstawa?
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3681)