Facebook Google+ Twitter

Być, albo nie być dla Jerzego Kropiwnickiego

Znamy już datę referendum w Łodzi. Tymczasem rozgorzała walka w kampanii referendalnej.

 / Fot. Łódzkie SLDNie minęło wiele czasu, od kiedy z rynków zniknęły stoliki z listami do podpisu. Od tygodnia możemy jednak znów spotkać działaczy SLD na rynkach i na ulicach miasta. Przypominają oni mieszkańcom o zaplanowanym na 17 stycznia 2010 roku referendum.

Aby odwołać prezydenta zagłosować musi co najmniej 114 tys. mieszkańców Łodzi, z czego większość na TAK. Wynik referendum w tej sytuacji jest drugoplanowy (zdecydowana większość łodzian deklaruje, że zagłosuje na TAK), istotna jest frekwencja.

- Chcemy przypomnieć mieszkańcom o referendum – mówi Dariusz Joński, pełnomocnik inicjatora referendum – oni już dokonali wyboru, muszą tylko przyjść i zagłosować. Przed świętami kampania będzie łagodna. W TVP i telewizji TOYA można zobaczyć spoty, emitowane przed serwisami informacyjnymi. Działacze będą rozklejać informacje o referendum na klatkach w całej Łodzi. A na koniec odwiedzimy łodzian w domach - zapowiada pan Dariusz.

Na ulicach miasta już teraz rozdawana jest „Gazeta referendalna”. Znajdziemy w niej wywiady z czołowymi postaciami łódzkiego SLD, oraz motywy dla jakich powinniśmy zagłosować na TAK. W wersji multimedialnej znajduje się ona na stronie referendumkoniec.pl. Obejrzymy tam również spoty telewizyjne.

Do kampanii przyłączą się politycy PO, które po sporach wewnętrznych ostatecznie poparło inicjatywę odwołania prezydenta miasta. W styczniu oprócz prowadzonych już działań, pojawią się billboardy z hasłem „TAK dla Łodzi”. Działacze mają czas do nocy z 15 na 16 stycznia (wtedy rozpocznie się cisza przedwyborcza) aby przekonać łodzian.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

W kwestii wyjazdów zagranicznych i wyjazdów w celach przyciągania inwestorów zagranicznych. Myślę, że nie ma poważnego menedżera, który nie jeździ za granicę, a chce przyciągać inwestorów. Wyjazdy tego typu, to chyba podstawa?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawda, referendum nie będzie kosztować 2,5 mln, nie będzie też kosztować 1,5 mln tylko 1 mln. 2,5 mln to suma referendum i przedterminowych wyborów (1,5 mln) złotych.

To referendum to akcja SLD a nie Łodzian, ponieważ gdy podobne podpisy zbierał MOPS, to SLD nie włączyło się wówczas do akcji, a wtedy można by bardziej nazwać to akcją łodzian. Miało to miejsce, jeśli nie rok, to dwa lata temu.

Miasto nie jest bardzo zadłużone. SLD na swojej stronie, podaje, że zadłużenie na jednego mieszkańca wynosi 2 tyś. zł. nic podobnego, z kolei Wiceprezydent Tomaszewski podaje, że jest to 1474 zł(!). na jednego mieszkańca. Co więcej, zadłużenie Łodzi odpowiada zadłużeniu Włocławka, które wynosi 1300 zł na jednego mieszkańca, co ogólnie, w odniesieniu 118 tysięcy mieszkańców, daje 151 mln. długu.

Dalej, 1.10. br. sprawdzając zadłużenie miast polskich w gazecie wyborczej, była mowa o Krakowie, Warszawie, i Wrocławiu, jako o miastach bardzo zadłużonych i których zadłużenie wzrośnie. W całym artykule nie było mowy o Łodzi(!)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ocena prezydenta Jerzego Kropiwnickiego jest w obecnej sytuacji bardzo trudna. Chciałbym tylko zauważyć problem finansów miasta. Ja osobiście jeśli miałbym głosować na "tak", to właśnie ze względu na nierozważną politykę inwestycyjną, jaką prowadzi aktualny prezydent. Miasto jest bardzo zadłużone, a nowych inwestycji przybywa. Jest to choćby budowa centrum konferencyjnego czy przebudowa ronda solidarności, miasta na to nie stać. Co więcej nie stać go na utrzymanie oświaty, szkoły są w opłakanym stanie. Na ostatniej radzie miejskiej, prezydent zaproponować sprzedaż obligacji miasta. Czy to rozwiąże problem?
Zagranie SLD i referendum jest oczywiście swoistym promowaniem partii, jeszcze gorzej zachowują się działacze PO, którzy opowiadają się po prostu za tym kto wygrywa(nie bez sporów wewnętrznych). Mimo gry politycznej, warto zauważyć, że łodzianie ewidentnie nie chcą Jerzego Kropiwnickiego(a szczególnie wolnego święta trzech króli) a ich wolę powinno się uszanować.
Referendum nie będzie kosztowało 2,5 miliona zł, a około 1,5 miliona – a to są koszta demokracji. Pamiętajmy, że referendum to nie decyzja SLD tylko łodzian.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafale - cały czas apeluje o ten właśnie postulat - odpartyjnienia samorządów gdyż nie jest ona tam ani potrzeba ani mile widziana , co ma zarządzanie miastem i regionem czyli powiatem do spraw państwowych , samorządy dadzą sobie doskonale radę bez tych partii zasiadających w Sejmie. A obecna sytuacja faworysuje tych którzy są z PO i tym sposobem reszta kraju dostaje po przysłwiowym "tyłku" pieniądze zamiast być sprawiedliwie kierowane do wszystkich , skierowane są do określonych regionów by wzmocnić ich pozycję , czy to jest normalne ????? Dlatego jestem za tym o czym mówisz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

na stronie http://uml.lodz.pl/index.php?str=4317 Urzędu Miasta Łodzi można znaleźć szczegółowe informacja, porównując zarządzanie miastem między SLD (99 rok - 2002) a Prezydentem Kropiwnickim w oparciu o dane statystyczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie zamierzam bronić Prezydenta Kropiwnickiego. Nie znajduję też żadnego kryterium, które pozwoliłoby na ocenę jego rządów.
SLD porusza problem, że Kropiwnicki za dużo czasu spędzał za miastem, dużo wyjeżdżał. Zgadza sie bardzo długo go nie była, ale również nie ma żadnego kryterium, które wyznaczyłoby ile może czasu spędzić poza miastem. Z drugiej strony zarzut, że za dużo wyjeżdża byłby tylko uzasadniony, gdyby okazało się, że jego wyjazdu wpłynęły destrukcyjnie na zarządzanie miastem.

Na pewno nie ma sensu mówienie, że wyjeżdżał za pieniądze publiczne. W ostatnim budżecie miasta zapisano na wyjazdy prezydenta 34 tys. zł. Kiedy rządziło w Łodzi SLD, zapisano 64 tyś. zł. Kropiwnicki wyjeżdża, ale za pieniądze Unii Europejskiej, ponieważ jest członkiem Komitetu Regionów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdzieś padł argument, że polityka samorządowa powinna być w jak największym stopniu od odpartyjniona, tzn. wolna od partii politycznych o zasięgu ogólnokrajowym. Poza tym, że argument ten ma swoje plusy, np. podporządkowanie jednostek samorządu terytorialnego celom całego państwa, to z drugiej strony, jak się wydaje, sprawy miast i mieszkańców są lepiej rozpatrywane. Jeżeli w mieście dominuje jakaś partia, to często się zdarza, że wyznaczany prezydent nie ma wystarczających kompetencji, jest wskazany ponieważ tego wymaga polityczna "gra".
Kiedy prezydent jest poza partyjny, nie należy do żadnej z ważnych w kraju partii, to może się wydawać, że lepiej będzie zarządzać miastem. Jest to oczywiście koncepcja jedna z wielu.

Nie zamierzam bronić Prezydenta Kropiwnickiego. Nie znajduję też żadnego kryterium, które pozwoliłoby na ocenę jego rządów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmmmmm wręcz wierzyć się nie chce , ale jak tak mówisz to widocznie jest z tym poważny problem. Ale poszukiwać trzeba Łódz to spora metropolia , dobry gospodarz mógłby sporo dla niej zrobić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

zgadza się, to jest problem. Jak pamiętam nie ma nikogo, kto by mógł zostać prezydentem tak dużego miasta jak Łódź.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tu Rafale też masz rację , aż trudno uwierzyć że w tak dużym mieście nie ma człowieka z wizją dla ŁODZI.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.