Facebook Google+ Twitter

Być jak Bruce Lee

Zapewne każdy słyszał o Brusie Lee. Dla niektórych to mistrz sztuk walki, dla innych gwiazda filmowa. Jedno trzeba przyznać: umiał się bić. Warto wiedzieć, od czego zaczynał.

Trenował u mistrza Yip Mana, którego to ostatni uczeń, Leung Ting, opracował własną metodę nauczania systemu o nazwie Wing Tsun Kung Fu. O tym, czym jest ten system walki mieli okazję przekonać się uczestnicy seminarium, które odbyło się 23 stycznia. Łódzki oddział szkoły Wing Tsun Kung Fu odwiedził Szel Gabor posiadający 6. stopień mistrzowski.

Pochodzący z Węgier mistrz zajmuje się prowadzeniem szkoleń dla jednostek specjalnych oraz policji. Przyjechał do Polski na specjalne zaproszenie Sifu Dariusza Gradowskiego (4. stopień mistrzowski )który od roku trenuje łódzkich uczniów, natomiast nauczaniem Wing Tsun zajmuje się od ponad dziesięciu lat.

Sam Szel Gabor porównuje Wing Tsun Kung Fu do kobiety (według legendy wymyśliła go mniszka z Shaolin). Określił go jako kapryśny, przebiegły, wykorzystujący najprostsze i najskuteczniejsze rozwiązania. Oparty na biomechanice system, wbrew pozorom, nie wymaga dużo siły, żeby mógł okazać się skutecznym.

Podczas jednodniowego seminarium jego uczestnicy mieli okazję utrwalić podstawowe techniki obronne przed różnymi rodzajami chwytów oraz dowiedzieć się jak poradzić sobie w przypadku ataku dwóch napastników. To wyjątkowe seminarium, bo pierwsze w historii łódzkiej szkoły, zakończyło się egzaminami na wyższe stopnie uczniowskie.

Ci, którzy chcieliby na własnej skórze przekonać się czym jest Wing Tsun Kung Fu mogą przyjść na pierwszy trening, który jest darmowy. Właśnie trwają zapisy do grupy początkującej.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.