Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30296 miejsce

Być kobietą po 40., czyli "Klimakterium i już" w Teatrze Capitol

"Cała drama w klimakterium, przekwitania odwiecznym misterium" - śpiewają bohaterki przedstawienia "Klimakterium... i już" Elżbiety Jodłowskiej. Jak sobie radzą w tym trudnym okresie? Zobaczcie sami!

Od lewej: Grażyna Zielińska (Zosia), Ewa Śnieżanka (Malina), Elżbieta Jodłowska (Pamela) i Małgorzata Duda (Krycha) / Fot. Teatr CapitolBohaterkami spektaklu "Klimakterium... i już" w reżyserii Cezarego Domagały są cztery przyjaciółki - "tygrysice w menopauzie": Pamela (w tej roli Elżbieta Jodłowska), Malina (w tej roli Elżbieta Jarosik), Krycha (w tej roli Małgorzata Gadecka) i Zosia (w tej roli Grażyna Zielińska), które spotykają się od kilkudziesięciu lat. Podczas tych spotkań mogą porozmawiać na wstydliwe kobiece tematy. Wizyty te są dla nich najlepszym lekarstwem na wszelkie dolegliwości. Dlatego niejednokrotnie śmieją się, płaczą, tańczą i śpiewają.

Jak wiadomo klimakterium to trudny okres dla kobiety. Najpierw powoli, jak gdyby niechcący. Funduje kobietom wybuchy gorąca. Płaczliwość, kłótliwość i rozpacz króluje. I usnąć nie możesz, bezsenność i łzy. Nie możesz uwierzyć - ta w lustrze to ty? - śpiewają bohaterki w piosence "Lokomotywa dziejów" w rytmie "Lokomotywy" Juliana Tuwima.

Ale nie jest to okres beznadziejny. Bohaterki "Klimakterium... i już" pokazują, że całą sprawę można obrócić w żart. Nie mieścisz się w swoim dotychczasowym rozmiarze? Nie ma co płakać czy rwać włosów z głowy. Można zaśpiewać o tym piosenkę: nie dopinam się chociaż wciągnęłam brzuch. Nie dopinam się, nie wchodzę w żaden ciuch. W pasie gumkę mam, by móc oddychać. Zważyłam się, znów utyłam, ja wiem ("Nie dopinam się" na melodię "Wymyśliłam cię" Ireny Jarockiej).

Wielkim atutem spektaklu są właśnie nowe słowa do znanych polskich szlagierów, świetnie dopasowane do fabuły. I tak mamy np. "Zdekoncentrowaną" ("Zapomniałam" Urszuli Sipińskiej), "Uderzenia gorąca" ("Kuba wyspa" Janusza Gniatkowskiego) czy "Bezsenne" ("Ballada o czterech pancernych" Edmund Fetting). Słowa uznania należą się w tym miejscu Januszowi Bogackiemu, który był odpowiedzialny za kierownictwo muzyczne i aranżacje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Cieszę się :) To prawda, to doskonały prezent dla rodziców czy cioci i wujka. Ale Tobie też na pewno by się spodobało. To spektakl dla osób w każdym wieku. Zarówno pań jak i panów :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam nadzieję, że jeszcze się załapię na ten spektakl, bo bardzo bardzo bardzo mnie zachęciłaś! Myślę też tak sobie, że bilety na Klimakterium to świetny prezent dla rodziców czy cioć i wujków.. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.