Pozycja materiału w rankingach:
Jedna z najbardziej znanych węgierskich marek win to Egri Bikaver. Dziś winiarze z rejonu Egeru walczą, by móc używać tej zastrzeżonej nazwy, mocno kojarzonej z Węgrami. Tak bardzo, że istnieje o "byczej krwi" nawet legenda.
W 1552 r, kiedy to wojska tureckie zaatakowały granice królestwa, miały tak ogromną przewagę, że kolejne zamki poddawały się wrogowi właściwie bez walki. Pierwszą twierdzą, która stawiła opór był Eger, graniczna twierdza z tysiącem żołnierzy, którymi dowodził Istvan Dobo. Żołnierze ci przez 40 dni bronili murów zamku strzegących nie tylko miasta, ale i całych Węgier. Gdy brakło już jedzenia, amunicji i leków komendant Dobo rozkazał otworzyć piwnice i wytoczyć z nich beczki starego, czerwonego wina i podawać je walczącym ostatkami sił żołnierzom. Zobacz także:
Artykuły
(11)
Galerie
(8)
Średnia ocen
(4.89)
Wiek: 60 | Miejscowość: Świnoujście | Kraj: Polska
O mnie: brydżysta od wielu lat a od niedawna fotograf maniak
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
gosc 19.10.2011 10:15
nie pisze nazwiska,za duzo ludzi mnie zna,chce tylko powiedziec,dla zdrowotnosci pije lampke czerwonego wina,bycza krew,polecam-tablica mendelejewa,zdrówka zycze
Piotr Wierzbicki 29.12.2009 21:14
Mnie udało się zrobić dwa razy wyśmienite wino. Jedno było z owoców róży,drylowanych i zalanych wrzątkiem w celu usunięcia dzikich szczepów drożdży i w drugiej porcji zamiast cukru dodałem miód. Drugie wino to mieszanina owoców na bazie porzeczki czerwonej i czarnej z dodatkiem 5% soku czarnego bzu i 5% soku z aronii. Przeważnie robię wina od momentu pokazania się owoców i po kolei, tak żeby każde następne drożdże były wyselekcjonowane i dawały lepsze właściwości. Na koniec wychodzi "siekiera", którą tylko ja mogę pić, jako lekarstwo. Pierwsze wina wychodzą dla lekkiego podniebienia, ostatnie dla twardzieli.
W zeszłym roku udało mnie się zrobić balon octu winnego. Jest o niebo lepszy niż ze sklepu. Do soku z jabłek w balonie o pojemności 45 dm3 zadajemy 50 ml szczepu winnego z innego balonu i ok. 4 kg cukru (musi być niskie stężenie cukru w roztworze - 7 do 10oBlg.
Autor usunął profil 15.12.2009 21:45
Aż zaśpiewać by się chciało... Czerwone wino....... :) Osobiście nie jestem smakoszem win a tym bardziej kupowanych ale w piwniczce 3 gąsiorki pracują, nie ma prawa nic się zmarnować.... Fajna historia :)
Autor usunął profil 15.12.2009 11:42
Danusiu, mam w tym juz wielka wprawe i zdradze, ze dawno przestalam bawic sie z moszczem - od razu wlewam czysty sok, najlepiej pasteryzowany (winogrona wyciskam mechanicznie bez pasteryzowania). Kiedy nastawiam np. czarna porzeczke lub ostrezyne (pycha wino i jakie zdrowotne! Ostrezyna jest szalenie bogata w tak nam brakujacy Mg) owoce wrzucam do sokownika, gdyz sok pateryzowany gwarantuje brak dzikich szczepow drozdzy. Dzieki temu szlachetne drozdze, ktorymi zaszczepiam, rozwijaja sie sowobodnie. A warto je stosowac, gdyz sa w stanie zniesc nawet 18% alkoholu, co przy winach czerwonych jest czeste i pozadane.
Dzikie szczepy gina w roztworach zawierajacych juz 10-11% alkoholu. Do bialych, mlodych win nadaja sie.
No, a cukier - niestety, mamy zbyt malo slonca, zeby owoce nagromadzily wystarczajaca jego ilosc, dlatego trzeba dosladzac.
Soku winogronowego przywozonego z Chorwacji nigdy slodzic nie musialam i bylo pyszszzzzneee!
Serdecznie ozdrawiam.
Danuta Skowronek 14.12.2009 23:41
Otóż to Aga, przy brydżyku:) ja od wielu lat pracuję nad moim winem z winogron (jak na załączonym obrazku) i udaje mi się już uzyskać dobre, półwytrawne. Przyjaciele są nim zachwyceni. Tylko owoce i niewielka ilość cukru, bez drożdży, bez żadnych dodatków.
Autor usunął profil 14.12.2009 17:23
Owszem, owszem, ja tez. Z czerwonych najchetniej pijalam Egri Bikaver. Ale potem sama zaczelam nastawiac wino z soku chorwackich winogron. Potem mialam juz wlasne winogrona dajace obfite plony. Ale w wyniku przeprowadzki skonczyly sie.
Mimo to u mnie nadal co roku stoi dymion slusznej objetosci. Tym razem nie mialam winogron, za to mnostwo aronii, wiec eksperymentuje z aronia.
Wino (bo to juz nie jest nastaw) zostalo juz 2x obciagniete i teraz rozwija wlasciwy sobie "bukiet".
Po 9 miesiacach (cha, cha, jak ciaza!) bedzie mozna degustowac.
Przy brydzyku.
Jesli okaze sie warte grzechu, podrzuce Wam.
Autor usunął profil 12.12.2009 17:19
Na mnie i bez cukru i żółtek działa!
Lidia B. Borys 12.12.2009 14:10
Ale warto też powiedzieć, że wino Bycza Krew dobrze działa na organizm w okresie, gdy ma sie anemie. Wino należy pić z cukrem i żółtkami.
Sprawdziłam - i działa.!))
Sama nazwa wina na to wskazuje, po piciu Byczej Krwi.... ma się Byczą Krew!;))
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1110)