Facebook Google+ Twitter

Była sobie baśń... Czym są opowieści w naszej kulturze?

Towarzyszy nam przez całe życie. Uczy, bawi, pomaga zrozumieć świat, w którym żyjemy, jednocześnie ofiarowując nam świat pełen magii i piękna. Baśń jest wpisana w nasze życie dużo bardziej niż nam się czasem wydaje.

Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Old_book_bindings_cropped.jpg?uselang=plCzym jest baśń, nikomu tłumaczyć nie trzeba. A przynajmniej definicja baśni jako gatunku literackiego jest tutaj zbędna. Istnieją jednak "definicje" bardziej poetyckie: w Andach na przykład wierzy się, że baśń jest niewidzialną istotą, która pływa w powietrzu i żywi się ludzkim słowem; ta, która od dawna nie jadła, siada na czyimś ramieniu, a osoba ta, wierząc, że właśnie tę baśń wymyśliła, będzie chciała ją opowiedzieć.

Taka koncepcja nie tylko ma swój urok, ale też jest prawdziwa, gdyż baśń jest utworem przekazywanym przede wszystkim drogą ustną i miała swoje miejsce nawet w kulturze społeczeństw nie znających pisma. Jednak, jeśli przypomnimy sobie kilka znanych nam baśni, łatwo się zorientować, że wszystkie mają taki sam albo podobny schemat - to właśnie dzięki schematycznej strukturze społeczeństwa nie znające pisma mogły zapamiętać i opowiadać kolejnym pokoleniom te niekiedy bardzo długie historie. Typowymi elementami w strukturze baśni są na przykład formuła rozpoczynająca i kończąca historię. Każda kultura ma własne formuły stanowiące nieodłączny element baśni, niektóre z nich przypominają polskie, ale wiele z nich bardzo się różni.

Kto i komu opowiadał baśnie?


Dziś baśń jest kojarzona z dzieciństwem. Jednak warto wiedzieć, że nie zawsze tak było i pierwotnie były to historie opowiadane w gronie dorosłych; jedynie baśnie ostrzegawcze, które zawsze kończyły się źle, były przeznaczone wyłącznie dla dzieci. Ale robiono z nich również użytek wobec dorosłej publiczności - w średniowieczu księża przekształcali baśnie tradycyjne w ostrzegawcze, by w ten sposób wpoić ludziom strach przed gniewem bożym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 09.02.2011 19:49

Temat naprawdę wspaniały.
Cytat "Baśń, legenda - marzenie, które w krainę dziwów, czarów i magii, w krainę za górami, za lasami, na latających dywanach , nas przenosi..."
Więcej na ten temat tu - link

Komentarz został ukrytyrozwiń
BarbRK
  • BarbRK
  • 09.02.2011 18:02

A ja dodam , że wiele baśni mają swoje libretta operowe operetkowe i baletowe.
Choćby Dziadek do orzechów, Ołowiany żołnierzyk ...
Baśnie uczą, wychowują, kształtują i jak powiedziałyście leczą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

dziękuję za uwagi :) nie ma to jak konstruktywna krytyka!

wiem, że temat jest tak naprawdę muśnięty, ale jak sama zauważyłaś, tu nie ma miejsca na szczegółowe wywody. a na temat baśni powstało wiele książek i można jeszcze nie jedną napisać, nie zbliżając się nawet do wyczerpania tematu... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo fajny tekst - przyjemny w czytaniu i łatwy w odbiorze.

Mam tylko dwie uwagi:
"jedynie baśnie ostrzegawcze, które zawsze kończyły się źle, były przeznaczone wyłącznie dla dzieci. Ale robiono z nich również użytek wobec dorosłej publiczności" - w pierwszym zdaniu masz "wyłącznie dla dzieci", w drugim "również wobec dorosłych". Chyba nie muszę tłumaczyć błędu? :) Poza tym baśnie ostrzegawcze wcale nie były zarezerwowane dla dzieci - wystarczy wspomnieć kultury pierwotne i to, co objęte tabu. No i duchownych średniowiecznych (i nie tylko), o których sama zresztą piszesz.

Ładnie wytłumaczył to Tolkien, pisząc, że łączenie baśni z dziećmi to tylko "drobny incydent w naszej lokalnej historii". Patrząc jednak na dzisiejszą kulturę, nie taki chyba jednak drobny, i nie taki znowu lokalny. :)

I tutaj: "W tradycyjnej medycynie hinduskiej, leczenie osób niestabilnych psychicznie, polegało na lekturze baśni, w której zakodowany był klucz do rozwiązania problemu, z którym borykała się dana osoba" - leczenie osób niestabilnych psychicznie poprzez użycie wyselekcjonowanych materiałów czytelniczych, w tym baśniowych, szerzy się także w innych krajach. Chociażby w Polsce. Wystarczy zainteresować się biblioterapią. Bettelheim w "Cudownych i pożytecznych" o tym wszystkim wyczerpująco zresztą pisze. Lekturę wszystkim polecam. :)

Gratuluję wyboru tematu - troszkę szybko po nim co prawda przeleciałaś, ale w innej formie tu by to raczej nie przeszło. Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.