Facebook Google+ Twitter

Byle położyć łapę

Nie wiemy rzecz jasna, czym skończą się dyskusje nad projektami o dopuszczalności metody zapłodnienia in vitro, jakie aktualnie toczą się w sejmie RP. Ale warto się zastanowić nad pewnym ich aspektem.

Solenne połajanki episkopatu na temat stosowania metody in vitro odwołują się do "prawa naturalnego", którego wykładnia dla ludu sprowadza się głównie do stwierdzenia, że jest to metoda niegodziwa, niegodna, dopuszczająca zbrodnię zabójstwa nienarodzonych i należy jej zakazać.

Do tego dochodzą jeszcze stwierdzenia o ludzkiej godności embrionu jak również, "…że ludzkie życie i sposób jego przekazywania powinny mieć charakter godziwy" (bp.Dziwisz). Powstaje dylemat, do jakiego stopnia poniewierana jest godność poronionego płodu, nad którym nie odprawia się nabożeństwa pogrzebowego; nie wiadomo też, ile godności ma w sobie poczęte w wyniku gwałtu, a więc w sposób wyjątkowo niegodziwy.

Pierwszy etap batalii o niedopuszczalność, a nawet penalizację metody in vitro została przez oszołomów ultra katolickich z Inicjatywy Ustawodawczej „Contra in vitro”, popieranej przez biskupów, przegrana. Mimo, że „ Episkopat mocno ten projekt popierał. Biskup świdnicki Ignacy Dec przekonywał szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego, że odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu będzie źle widziane przez społeczeństwo. Takie telefony odbierali też inni posłowie Platformy.” W tym samym źródle znajdujemy „Biskupi wspierają teraz projekt Piechy. A jeśli i on przepadnie w Sejmie, gotowi są poprzeć projekt Gowina. Czyli przystać na in vitro dla małżeństw.
Bp.Ignacy Dec nie wiedział zapewne, że społeczeństwo wcale tak bardzo źle na rzecz całą nie patrzy, ponieważ znakomita jego http://www.mp.pl/kurier/index.php?aid=43465&_tc=924D920358C54715B3678727C25ED010 (77%) akceptuje stosowanie metody in vitro, a 53% uważa, że powinna być ona dostępna nawet dla ludzi w związkach stałych, aczkolwiek nie związanych stułą. I tu jest clou całej sprawy, ponieważ przy całym ortodoksyjnym potępieniu metody, zarówno własne sumienie jak i owo „prawo naturalne” są biskupi skłonni nagiąć, dopuszczając stosowanie metody, ale tylko dla małżeństw. Oczywiście zawartych w kościele katolickim.
Zdumiewająca logika! Dla wyznawców wiary, która a priori zakazuje - dopuścić, ale wszystkim innym - zakazać. Trudno o większą hipokryzję i faryzejskie podejście, ponieważ poparcie dla projektu Gowina (jeśli nie przejdzie zakaz w projekcie Piechy) projekt zakaz dla konkubinatów, nie mówiąc już o kobietach, mających zamiar być matkami niekoniecznie w związku z producentem plemników.
Jak znam życie - przyjęcie projektu Gowina (cywilizowanego, jak twierdzi jego autor) sprowokuje handel fałszywymi świadectwami ślubu, boć przecież w takiej sytuacji każda klinika, w której stosuje się sztuczne zapłodnienie, musiałaby zatrudnić kontrolera (w sutannie) sprawdzającego uprawnienia pacjentek do zastosowania metody.

W całej masie doniesień na ten temat znalazłam wreszcie rodzynek: wywiad z lekarką http://wyborcza.pl/1,75478,7025323,Bog_cieszy_sie_z_in_vitro.html?as=2&ias=2& metodę in vitro; osobiście matkę czwórki dzieci poczętych tą metodą. Na stwierdzenie: „Kościół uważa, że mrożenie zarodków to zabijanie ludzkiego życia” Odpowiada: "Nietrafiony argument. Mrozimy, żeby życie chronić, inaczej nadliczbowe zarodki by umarły. Jeśli kobiecie nie wyjdzie pierwsza próba zajścia w ciążę, wraca do nas i rozmrażamy kolejny zarodek. Nie trzeba powtarzać kosztownej i męczącej stymulacji ani punkcji. Z mrożonych zarodków uzyskaliśmy w nOvum już 1550 ciąż, jedna para ma nawet piątkę. Te dzieci żyją, one nie umarły. To, co mówi Kościół, wynika z niewiedzy i z niechęci poznania, czym naprawdę jest in vitro."

Warto cały wywiad przeczytać, bo wyjaśnia wreszcie pewne aspekty metody przemilczane w propagandzie kościelnej. Jedno dla mnie w całej sprawie jest jasne: KK nie jest w stanie pogodzić się z postępem nauki, usiłuje teraz zakazać czegoś, co funkcjonuje znakomicie od czasów przed konkordatowych, a powołując się na bezdyskusyjne w religii prawa - jest w stanie własne zasady złamać, aby tylko trzymać łapę na prawodawstwie państwowym.

Tłumaczenie o wyborze mniejszego zła jest tyle warte, ile papier na którym napisano „Kolejni hierarchowie wycofują się z przypisywanego im masowo przez media „poparcia” dla „kompromisu in vitro”. Metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz przywołał w swojej homilii na Nowym Bieżanowie słowa Jana Pawła II: "wszelkie formy zapłodnienia poza organizmem matki - zapłodnienia in vitro - są moralnie niegodziwe". Biskup Stefanek oburzony jest matactwem mediów."

Nie wiem, kto tu mataczy - mamy wrzesień 2009 i zapowiedź zmiany stanowiska, powyższy cytat pochodzi z tekstu publikowanego w grudniu 2008r.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Założę się, że wygra projekt Gowina, po czym wyjdzie do dziennikarzy i będzie mówiła o tej ustawie "kompromis". Już jeden "kompromis" Polska ma - w sprawie aborcji. Żaden cywilizowany kraj podobnego "kompromisu" nie zawierał.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.09.2009 20:05

ojej :))) coraz lepsze pomysły :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A wiesz Elu, "handel fałszywymi świadectwami ślubu" to pestka.
A jaka fajna byłaby sytuacja, kiedy lekarz ginekolog badałby
pacjentkę w towarzystwie funkcjonariusza KK; możliwe, że to
jeszcze przed nami. :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.09.2009 19:18

"handel fałszywymi świadectwami ślubu" :))) Steniu, widzę, że we wrześniu humor DO coraz bardziej dopisuje a mówią, ze jesień to murowana deprecha ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Jak znam życie - przyjęcie projektu Gowina (cywilizowanego, jak twierdzi jego autor) sprowokuje handel fałszywymi świadectwami ślubu, boć przecież w takiej sytuacji każda klinika, w której stosuje się sztuczne zapłodnienie, musiałaby zatrudnić kontrolera (w sutannie) sprawdzającego uprawnienia pacjentek do zastosowania metody"

:))) Doczekamy sie szariatu????

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hipokryzja KK w tej sytuacji jest dla mnie bezdyskusyjna - potępić in vitro jako zbrodnię, ale kiedy się widzi, że zakaz i penalizacja nie przejdzie, poprzeć ustawę, która "trochę pozwala" tę zbrodnię popełnić.

Ale to poniekąd normalne, KK swoje zdanie miał, ma, i będzie miał. Mnie bardziej bulwersuje sytuacja, że forsując to własne zdanie usiłuje naciskać na świeckie organa ustawodawcze. Stanowiące prawo nie tylko dla katolików. Czego robić mu nie wolno. Według niejakiej Konstytucji.

Po trzecie, nie rozumiem - tu już piję do ustawodawców - dlaczego prawo do InVitro mają mieć tylko małżeństwa? W takim razie zabierajmy naturalnie poczęte dzieci samotnym matkom, skoro do poczęcia dziecka uprawnia wyłącznie pozostawanie w zalegalizowanym związku!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.09.2009 20:56

Jadziu, Beatko i wszyscy Drodzy Koledzy i Koleżanki:

Ordynator woła lekarza i mówi, musi Pan, kolego, "przygotować" i powiadomić tego chorego spod dwójki, że niebawem umrze.

Młody lekarz pędzi do chorego i mówi: - Wie pan, wszyscy jesteśmy śmiertelni, ale Pan szczególnie!........ :-)))

Jadziu, ja jestem za in vitro, a szczególnie za eutanazją i biorę udział w pochodach, wiecach i manifestacjach na rzecz wolności stanowienia o sobie samym. Jestem: Aktywnik!....... +5 Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.09.2009 15:53

1) Nie tylko katolicy są przeciw in vitro. Ale katolicy mają takie same prawo przekonywać społeczeństwo i polityków do swojej racji, jak i Pani.
2) powtarzam "gdzie napisane...że tylko dla katolickich małżeństw?" mówimy o ustawie, pojęciu prawnym... Nie tylko katolicy biorą ślub.
3) wyraźnie powiedziała "A zarodki? Dla mnie to są już takie maleńkie dzieci. Robię wszystko, żeby każdy zarodek przeżył, czuję się osobiście odpowiedzialna, żeby nie stało mu się nic złego. Gdy czasem rodzice chcą zniszczyć nadmiarowe zarodki, to się na to nie zgadzam." więc dla nie to nie są zwykłe komórki tylko już człowiek
4) pijarowskim chwytem jest wyciąganie fragmentu wypowiedzi przez media. takim samym chwytem jest straszenie ustawodawców ze społeczeństwo się obrazi.
5) owszem chodzi o pieniądze, ale także chodzi o uporządkowanie kwestii, które w naszym kraju uporządkowane wcale nie są, a być już powinny

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Kolejna głupota. Aktualnie legalne jest wszystko, a i tak KK "nie pozwala" katolickim małżeństwom stosowania tej metody. Projekt Gowina wprowadza szereg zakazów, które KK są na rękę. Co jednak nie zmienia faktu, że dalej nauka katolików pozostaje ta sama."

- Po cóż więc wogóle dyskusja,czy stosować zaawansowaną procedurę medyczną akurat w tej dziedzinie? Katolicy jej nie zastosują, bo im nie wolno. Reszta - zastosuje, bo im zakazy i nakazy KK są całkowicie obojętne.
- gdzie napisane...że tylko dla katolickich małżeństw? - przeciez małżeństwo cywilne jest w pojęciu katolickim kokubinatem. A panowie Piecha i Gowin reprezentują opcje z punktu widzenia katolika. Jeden bardziej ortodoksyjną, drugi - taką "troche w ciązy" czyli owszem, ale nie dla wszystkich.
- pani z artukułu nie zamraża juz narodzonego człowieka - zamraża komorki, ktore mogą stac sie człowiekiem po zasiedleniu ich w macicy.
- list biskupów jest też pijarowskim chwytem? No ładnie!
- dyskusja na dopuszczalością metody zaczeła narastać nie z powodów moralnych, a finansowych: w momencie podniesienia problemu refundacji kosztów. Tak więc w gruncie rzeczy chodzi o pieniadze.

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5660/q,Stanowisko.PSR.w.sprawie.dofinansowywania.przez.Rzad.RP.zaplodnienia.in.vitro
"Tym, którzy zalecają adopcję dzieci, jako substytut zwykłego macierzyństwa i ojcostwa, przypominamy, że własne dziecko to nie tylko mały człowiek do wyżywienia. Nie każdy jest zdolny pokochać cudze dziecko, gdy w głębi duszy pozostaje żal, że nie można mieć swojego potomka. Nazywanie zbrodniarzami ludzi, którzy powołują na świat własne dzieci, a pomaga im w tym metoda naukowa, a nie czyjaś łaska, nie pozostawia wątpliwości, że w centrum zainteresowania Kościoła nie jest człowiek, lecz doktryna.

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5659/q,Swiatopogladowe.aspekty.zaplodnienia.in.vitro
"Póki co niepłodna para musi rozwiązać dylemat: bezdzietność w zgodzie z magisterium KK czy własne dziecko za cenę embrionu. Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. (can. 1013, §1) mówi o pierwszorzędnym celu małżeństwa, którym jest prokreacja i wychowanie potomstwa. Ale i bez tego kanonu przemożna chęć posiadania dziecka powoduje, że wśród ok. 4 tysięcy polskich par rocznie, które podejmują zapłodnienie in vitro, ogromną większość stanowią katolicy, mimo krytycznej opinii Kościoła w tej sprawie. Pozostałe ok. 25-30 tysięcy polskich rodzin rocznie nie stać na ten zabieg"...."Samej decyzji zgoła nie sposób oceniać w kategoriach moralnych jest to bowiem prywatna sprawa pary, która nie może doczekać się dziecka. W tym sensie jest to element praw reprodukcyjnych taki sam jak stosowani antykoncepcji i pozytywna metoda planowania rodziny. Każda próba perswazji w tym zakresie byłaby automatycznie naruszeniem prywatności, która jest wszak wysoko cenioną wartością w społeczeństwie demokratycznym."

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.09.2009 13:58

"Powstaje dylemat, do jakiego stopnia poniewierana jest godność poronionego płodu, nad którym nie odprawia się nabożeństwa pogrzebowego;"
KK nie może grzebać osób, które do jego organizacji nie należą. To chyba oczywiste.

"nie wiadomo też, ile godności ma w sobie poczęte w wyniku gwałtu, a więc w sposób wyjątkowo niegodziwy"
nie rozróżnianie sytuacji w której na coś decydujemy się świadomie, a coś innego dzieje się bez naszej strony jest co najmniej śmieszne.

"dopuszczając stosowanie metody, ale tylko dla małżeństw. Oczywiście zawartych w kościele katolickim. Zdumiewająca logika!"
zdumiewająca to jest Pani logika. Gdzie w projekcie Gowina jest napisane, że ma to być dostępne tylko dla katolickich małżeństw?

"Dla wyznawców wiary, która a priori zakazuje - dopuścić, ale wszystkim innym - zakazać. Trudno o większą hipokryzję i faryzejskie podejście"
Kolejna głupota. Aktualnie legalne jest wszystko, a i tak KK "nie pozwala" katolickim małżeństwom stosowania tej metody. Projekt Gowina wprowadza szereg zakazów, które KK są na rękę. Co jednak nie zmienia faktu, że dalej nauka katolików pozostaje ta sama.

"W całej masie doniesień na ten temat znalazłam wreszcie rodzynek"
Czytałem artykuł juiż wcześniej i choć rzeczywiście jest dość ciekawy, to nie ma w nim nic odkrywczego. A to że jest on takim samym pijarowym chwytem jak telefony i groźby biskupów jest chyba oczywiste - obiektywizm GW można porównać do obiektywizmu biskupów.

"Mrozimy, żeby życie chronić, inaczej nadliczbowe zarodki by umarły."
Pani z artykułu uważa embriony za ludzi. Jeśli tak to czy uważa również, że zamrożenie już narodzonego człowieka, który nie może się temu przeciwstawić, jest w porządku?

W związku z powyższym - artykuł bardzo słaby. Świetnie się wpisuje w aktualny trend zastępowania dyskusji przez krzykaczy (z jednej jak i drugiej strony) o podejściu - "tamci to oszołomy". Co do samego in vitro, to nie mi oceniać jego moralność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.